Slider

niedziela, 19 kwietnia 2020

Żelazna kurtyna - recenzja

Każdy gracz ma w swojej kolekcji wąską grupę gier które uwielbia, takie swoje TOP3. Na mojej takiej liście od wielu lat gości "Zimna wojna", która jest tytułem dość sporym i potrafi zająć sporo czasu, ale i dać wiele przyjemności. Na polskim rynku za sprawą wydawnictwa Fox Games, pojawiła się, nazywana przez wielu graczy "małą Zimną Wojną", gra Żelazna kurtyna autorstwa Asgera Hardinga Graneruda i Daniela Skjolda Pedresena. Dlatego też postanowiłem sprawdzić czy rzeczywiście porównania są trafne i przede wszystkim czy Żelazna kurtyna mi się spodoba i czy będę czerpał przyjemność z grania w ten tytuł.

W niewielkim prostokątnym pudełku otrzymujemy 20 kart, 49 drewnianych kosteczek oraz instrukcję. Przyznacie, że niewiele. Ostatnio tak mało elementów widziałem chyba w "Liście miłosnym", który nota bene bardzo lubię. Wszystko w Żelaznej kurtynie jest wykonane solidnie, karty z prostymi ilustracjami, ale jednocześnie czytelne, wyraźne, z symbolami nie budzącymi wątpliwości. Instrukcja krótka, ale poprawnie napisana, bo i zasady nieskomplikowane. Dodam tylko, że gra jest przeznaczona dla 2 graczy w wieku od 12 lat z czasem rozgrywki szacowanym na 20 minut.


Żelazna kurtyna to gra w której wcielamy się w przywódców USA i ZSRR i prowadzimy pojedynek na wpływy. Wygra ten, który okaże się lepszym przywódcą.
Podczas przygotowania do gry na środku stołu kładziemy kartę startową (Europa) a na niej po jednej kosteczce (znaczniku wpływów) każdego z graczy. Oprócz tego obok kładziemy kartę punktowania, tasujemy 18 kart strategii i każdemu z graczy rozdajemy po 5 kart, pozostałe będą zagrywane w drugiej rundzie. Gdy już wszystko gotowe grający stroną ZSRR wybiera gracza rozpoczynającego.
Podczas swojej tury gracz zagrywa 1 kartę strategii tak aby sąsiadowała z inną leżącą kartą tego samego regionu. Jeśli nie ma takiej możliwości, albo jest to nowy region, gracz kładzie ją sąsiadująco do dowolnej karty. Następnie rozpatrywane jest ewentualne punktowanie w regionie (o czym za chwilę), po czym następuje (lub nie) wydarzenie z karty i gracz aktywny umieszcza kostki wpływu na kartach. Na tym kończy swoją turę i przeciwnik zagrywa swoją kartę i postępuje dokładnie według tego samego schematu. I tak gracze naprzemiennie rozgrywają swoje tury. Pierwsza runda sie kończy gdy każdemu zostanie po 1 karcie na ręce, odkładają je na bok zakryte, będą rozpatrzone na koniec gry. Druga runda przebiega na tych samych zasadach i trwa 4 tury.
Gdy w trakcie gry któryś z graczy zagra ostatnią kartę regionu, następuje wspomniane punktowanie za wpływy - przydzielane są punkty za przewagi kostek na kartach.
Rozgrywka może zakończyć się na 2 sposoby. W momencie gdy znacznik punktacji dotrze na skrajne pole na torze lub po zagraniu przez graczy wszystkich kart. W pierwszym wypadku wygrywa gracz, na którego polu znalazł się znacznik. W drugim przypadku, po końcu 2 rundy, następuje faza następstw - odkrycie odłożonych kart i ewentualne przyznanie punktów z tych kart, a następnie przeprowadza się punktowanie we wszystkich regionach po kolei. Rozgrywkę wygrywa gracz z większą ilością punktów.


Żelazna kurtyna mimo iż jest tytułem dosyć małym, to ma duże pole do popisu. Dzięki sprawnie działającej mechanice mamy sporo tutaj do pokombinowania. W dodatku efekty często mogą działać na korzyść przeciwnika. I cała w tym filozofia by zagrać odpowiednią kartę w odpowiednim momencie, a wcale nie jest to takie proste, bo przypominam, na ręku mamy dosłownie kilka kart. Do tego dochodzi odpowiednie umieszczanie wpływów i próba wyczucia poczynań przeciwnika. Wszystko to nie jest takie proste i oczywiste jak by się teoretycznie wydawała. Na prawdę jest tu nad czym kombinować podczas każdej z partii. Mimo tego rozgrywka toczy się szybko i sprawnie, ciężko tu o jakieś większe przestoje. 
Losowość w tej grze jest niewielka, ogranicza się tylko do rozdania kart, reszta zależy od strategii graczy. To także sprawia, że każda rozgrywka będzie inna, bo od tego jakie katy dostanie, będzie zmieniał strategię. Choć po kilku, kilkunastu rozgrywkach niektóre zagrania będą oczywiste, to mamy tu do czynienia ze sporą regrywalnością. Choć wydarzenia na kartach są podobne, to jednak w różny sposób zmieniają sytuację i przewagi graczy.
Przyznam szczerze, że szata graficzna tej gry nie rzuca na kolana. Jak ktoś się spodziewa jakiś przepięknych, kolorowych grafik to nic z tego. Ilustracje na kartach są surowe, proste. Przedstawiają kawałek mapy świata, kilka ikon itp. Nic specjalnego, ale ma to oddawać nieco klimat tamtych czasów. Czy się udało? Moim zdaniem doszukiwanie się klimatu na 18 kartach trochę mija się z celem. Już bardziej buduje klimat utrzymana w tej samej tonacji, ilustracja z okładki przedstawiająca przywódców obu mocarstw z czasów zimnej wojny.


Czy zatem porównania do "Zimnej Wojny"/"Twilight Struggle" są słuszne? Moim zdaniem w większości tak. Mechanizmy zagrywania kart, umieszczania kostek itp są bardzo podobne. Tyle, że tu mamy do czynienia z małą, szybką karcianką, a tam z dużym, rozbudowanym tytułem nawet na kilka godzin rozgrywki. Oczywiście jest to inny kaliber gry, w której nie da się upchać tego wszystkiego co jest w "Zimnej Wojnie", ale też nie o to chodziło autorom. Stworzyli małą, fajną grę, wykorzystując mechanizmy dużej, świetnej gry. Szczerze, tak, dla mnie Żelazna kurtyna to taka "Zimna Wojna" w kompaktowym wydaniu. 


Podsumowując, Żelazna kurtyna to świetny fillerek, wymagający sporo kombinowania i podejmowania niełatwych decyzji strategicznych. Jest to gra z małą losowością, a sporą regrywalnością i dużą dozą negatywnej interakcji. W dodatku jest zamknięta w małym pudełku, a bez niego całą grę zmieścimy bez problemu w kieszeni. Tak jak "Zimna wojna" zagościła w moim TOP 3 wszystkich gier, w które grałem, tak Żelazna kurtyna przebojem zagościła w TOP 3 moich fillerów.

Plusy :

+ proste zasady
+ szybka rozgrywka
+ świetna mechanika
+ sporo kombinowania
+ duża regrywalność
+ mała losowość 
+ brak przestojów
+ negatywna interakcja (jeśli ktoś lubi)

Minusy :

- graficznie mało zachęcająca

Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza