Slider

poniedziałek, 23 marca 2020

Brzdęk! Mokra robota ; Brzdęk! Klątwa mumii ; Brzdęk! Ekspedycje po złoto i pajęczyny - recenzja dodatków

W zeszłym roku czekając na Brzdęk! po polsku od Lucrum Games, zrecenzowaliśmy (dokładniej Kamil z Dominikiem) jego angielską wersję czyli Clank! A nie tak dawno na fali sukcesów podstawki rodzimego Brzdęk!a wspomniane wydawnictwo wypuściło na rynek aż 3 dodatki. Mokra robota, Klątwa mumii oraz Ekspedycje po złoto i pajęczyny, bo o nich mowa, nie uszły naszej uwadze, więc wspólnie postanowiliśmy im się przyjrzeć. Mój tekst przeczytacie w standardowym kolorze, natomiast Kamil swoją opinię wyraża taką czcionką.



O wykonaniu pisać nie ma za bardzo co. Jest dokładnie na tym samym poziomie co podstawka. Natomiast warto co nieco wspomnieć o tym co dostajemy w poszczególnych pudełkach i pokrótce jaki to ma wpływ na zasady.

W Ekspedycjach, teoretycznie najuboższym dodatku, otrzymujemy przed wszystkim nowe pionki w postaci górników a zamiast smoka naszą ekspedycję będzie obserwować wielka pajęczyca. Oprócz tego dwustronna plansza - "Kopalnia złota" i "Komnaty Pajęczej Królowej" oraz trochę żetonów.
W zasadach nieco zmian. W "Kopalni" są żyły złota z których tylko raz można skorzystać, ale dodatkowo największe wydobycie jest nagradzane żetonami wydobycia. Oprócz tego na planszy dwa szyby wind dzięki którym szybko można się przemieścić pomiędzy poziomami. Z drugiej strony mapy, w "Komnatach" mamy pajęcze sieci, które skrywają różnego rodzaju dobra. Przechodząc przez korytarze z pajęczyną musimy ponieść dodatkowy koszt. No i jeszcze mamy skarbiec pajęczycy, który możemy próbować opróżnić. Tyle o Ekspedycjach.


Mokra robota zawiera dwustronną planszę, trochę nowych kart oraz odrobinę żetonów. Na planszach tego dodatku znajdują się zalane obszary. Możemy do nich wejść ale jeśli rozpoczęliśmy swoją turę będąc w którymś z nich to nie możemy zakończyć ruchu pod wodą nie posiadając akwalungu (można go kupić), w takim wypadku niestety otrzymujemy obrażenia. Akwalung daje nam również szybsze poruszanie się w wodzie. Ponadto do Wszędobylskiego Goblina dochodzi Złota Rybka, którą można zabijać będąc pod wodą. No i karty, nie dochodzi ich dużo, ale wprowadzają nowe ciekawe akcje.


Klątwa mumii 
Ponownie otrzymujemy dwustronną planszę tym razem utrzymaną w klimatach egipskich. Dodatkowo oczywiście sporo kart, figurka smoka nawiązująca kształtem do krokodyla, figurka Cuchnącej Mumii, trochę nowych żetonów oraz kostka k4 do losowania miejsca w którym tytułowa mumia się pojawi.  W kwestii zasad główną nowością są klątwy które zbieramy podczas rozgrywki. Jeśli nie uda się nam ich pozbyć to otrzymamy na końcu gry ujemne punkty. Dodatkowo możemy również walczyć z mumią co daje nam duże pieniądze... ale też przysparza nam klątwę lub pokonać ją po to by pozbyć się połowy już posiadanych klątw. W momencie gdy na podniesiemy coś z symbolem kostki, rzucamy nią a następnie przesuwamy Cuchnącą Mumię na odpowiedni sektor planszy i dajemy klątwę każdemu graczowi który się w nim znajduję.



W moim rankingu tych trzech dodatków najmniej przypadła mi do gustu Klątwa mumii. Mimo, że wprowadza dosyć ciekawą mechanikę rzucania klątw i otrzymywania punktów ujemnych. Jednakże same rozgrywki z mumią nie do końca mnie usatysfakcjonowały. Niby to działa, ale w porównaniu z innymi dodatkami w moim odczuciu jest to część najsłabsza.
W tym małym konkursie na drugim miejscu umieściłbym Ekspedycje po złoto i pajęczyny. Tu obie strony planszy są na tyle różne, że mam wrażenie jakby to były 2 dodatki. Choć w sumie jest to najmniejszy z omawianych to chyba wnosi największą różnorodność. Wszelkie zmiany w stosunku do podstawki wypadają tu bardzo przyjemnie i dają powiew świeżości tytułowi.
Mokra robota najbardziej mi się spodobała, choć wydaje się najtrudniejszym z dodatków.  Cała frajda polega tu na wyczuciu w pływaniu po zatopionych komnatach i podejmowaniu decyzji kiedy przestać ryzykować. Poza tym nowa mechanika dająca możliwość odrzucania zbędnych kart działa bardzo fajnie. Wszystko to bardzo dobrze się zazębia, walka jest zacięta a frajda z rozgrywki spora.


Ja również stawiam Klątwę Mumii najniżej z trzech dodatków. Wszystko tam działa i generalnie gra się jak najbardziej przyjemnie, ale losowość przemieszczania figurki mumii mnie nie przekonuję. Widziałbym tam jakąś opcję wydawania żetonów/pieniędzy/rekrutacji aby móc wysłać mumię w konkretny sektor żeby zaszkodzić komuś wybranemu. Za to muszę przyznać, że klimat tego dodatku pasuję mi najbardziej z wszystkich i bardzo podoba mi się działanie nowych kart. 
W przeciwieństwie do Lubela ja na drugim miejscu stawiam Mokrą Robotę. To bardzo fajny dodatek. Plansza jest dużo ciekawsza niż w podstawce, a zatopione komnaty wprowadzają dużo więcej kombinowania. Do tego karty mają bardzo fajną opcję w postaci korzyści mimo odrzucania. Pozwala to na budowanie ciekawych kombosów.
Pierwsze miejsce zajmuje zatem najmniejszy dodatek, czyli Ekspedycje po złoto i pajęczyny. Jestem naprawdę pod wrażeniem jak dużo można zmienić za pomocą praktycznie samych plansz i bez dodawania nowych kart. Dwie strony planszy wprowadzają zupełnie inne twisty mechaniczne i w zasadzie czuje się jakby były to dwa dodatki w cenie jednego. po pajęczej stronie trudniej się przemieszczać, trzeba inwestować w miecze do przecinania pajęczyn, a dodatkowo dochodzi nam opcja kupowania rzeczy z pajęczego leża. Z kolei strona kopalniana wprowadza odrobinę mechaniki zdobywania większości poprzez zostawianie naszych kostek w żyłach złota. To niby mała pierdółka ale w ostatecznym punktowaniu pozwala nam zdobyć niemało punkcików.



Reasumując, odkąd pojawiły się dodatki nie gram w podstawkę. Choć na pewno wszystkie trzy są bardzo udane, to chyba posiadanie wszystkich bym sobie odpuścił. Ponadto cokolwiek nowego wprowadzałbym dopiero gdy zacnie nudzić się podstawka, bo ona sama w sobie jest bardzo udanym tytułem. Powyższe rozszerzenia odświeżają nieco Brzdęka, a w sumie dosyć bogata oferta daje spory wybór urozmaicenia rozgrywek.
Ja z kolei uważam że Brzdęka nigdy za wiele. Posiadam wszystkie dodatki wydane po polsku, a dodatkowo zaopatrzyłem się też w drugie Ekspedycje (Temple of the Ape Lords - kiedyś pewnie recenzja pojawi się na blogu, ale mały spojler... warto mieć). Lubię mieć różnorodność wyboru planszy i twistów które wprowadzają. Również nie grywam już zbytnio w gołą podstawkę, chyba że po to aby wprowadzić nowych graczy. Strasznie cieszę się, że Lucrum Games podtrzymuje swoją decyzję i wydaje wszystko co ma Brzdęk w nazwie. Dla niektórych może to i klątwa urodzaju, ale dla mnie to naprawdę kawał świetnej linii wydawniczej!


Marcin "Lubel" Lubański & Kamil Lazarowicz

Dziękuję wydawnictwu Lucrum Games za udostępnienie dodatków



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza