Slider

niedziela, 17 listopada 2019

Dziennik 29: interaktywna gra książkowa - recenzja

Dziennik 29 to nie do końca gra. W zasadzie jest to zbiór różnego rodzaju zagadek, łamigłówek. Choć z wyglądu książka ta wydana przez Fox Games to klasyczny wolumin do czytania, to taką pozycją nie jest. Tekstu tu zbyt dużo nie znajdziemy. Przeważają ilustracje, schematy i wszelkie inne grafiki. Pomysłodawcą i autorem tego zbioru jest Dimitris Chassapakis.



W pozycji tej pod twardą okładką kryją się czarno białe kartki z różnymi zagadkami. Choć na pierwszej stronie mamy jakiś  fabularny wstęp, to dalszej części opowieści niestety nie znajdziemy. Na kartkach oprócz łamigłówek znajdziemy przy każdej adres do strony internetowej dla danej zagadki oraz kod QR prowadzący do niej.


Aby "zagrać" w Dziennik 29 należy oprócz samego egzemplarza gry zaopatrzyć się w coś do pisania, ewentualnie kartkę oraz mieć dostęp do jakiegoś urządzenia z internetem, by móc wpisywać nasze rozwiązania. Da się przejść Dziennik 29  bez niszczenia, mazania itp. ale do tego trzeba niektóre strony skserować.
Jak grać? Na podstawie tego co widzimy na stronie musimy wpaść na rozwiązanie zagadki. Zazwyczaj są to słowa, ale bywają i liczby. Należy je wpisać w odpowiednie miejsce na stronie i jeśli odpowiedź jest prawidłowa pojawi nam się słowo klucz, które bezwzględnie należy zapisać na kartce (albo w dzienniku), bo może być przydatne do rozwiązania kolejnych zagadek. Natomiast jeśli podamy nieprawidłową odpowiedź, możemy albo kombinować dalej, albo skorzystać z podpowiedzi. W krytycznych sytuacjach możemy się nawet pokusić o gotową odpowiedź. I tak krok po kroku, zagadka po zagadce, strona po stronie, przechodzimy dalej aż rozwiążemy 63 zagadki.


Sprawa teoretycznie prosta. Ale tylko teoretycznie. Zagadki są bardzo zróżnicowane, zarówno pod względem trudności jak i samych tematów, wiedzy. I to jest w Dzienniku 29 fajne. Zagadki nie są stopniowane, trudność jest wymieszana, ale do niektórych rozwiązań niezbędne jest pozyskanie wiedzy lub choćby sprawdzenie czegoś w internecie. No ewentualnie można pokusić się o telefon do przyjaciela, który na dany temat może mieć pojęcie. No właśnie, jak już jesteśmy przy internecie, to słabym rozwiązaniem jest, że żeby przechodzić dalej musimy mieć dostęp do sieci. Chciałem rozwiązać trochę zadań w samolocie i niestety nie da rady. Gdyby to była aplikacja offline dałoby radę, bo sporą część można rozwiązać bez pomocy. Owszem może bym akurat utknął na zadaniu do którego rozwiązania musiałbym gdzieś poszukać, ale niedosyt zostaje.


Przyznam szczerze, że wszystkie zadania można rozwiązać w kilka, kilkanaście godzin max. Mi to zajęło pewnie samego główkowania mniej więcej tyle, z tym że po rozwiązaniu dwudziestu kilku zagadek w wolnych chwilach, Dziennik na jakiś czas poszedł w odstawkę z braku czasu i chęci. I miałem duży problem by po przerwie do niego wrócić. Dopiero za trzecim czy czwartym podejściem zawziąłem się i jakoś poszło... by potem znowu pojawił się ten sam problem. Bardzo żałuję, że od razu nie poszedłem za ciosem, bo potem chęci i mobilizacji jest dużo mniej. Ale finalnie się udało, wszystkie zagadki rozwiązałem.
O zróżnicowanym poziomie trudności już wspominałem, i przyznam, że udało mi się rozwiązać wszystkie łamigłówki bez korzystania z gotowej odpowiedzi. Fakt faktem, że w kilku przypadkach zmuszony byłem do skorzystania z podpowiedzi. A te natomiast są tak skonstruowane, że w dwóch czy trzech przypadkach zupełnie nic nie wniosły, nie ułatwiły mi, a wręcz zbiły z tropu, który finalnie oczywiście okazał się błędny, ale tak czy owak podpowiedź nie naprowadziła mnie na rozwiązanie. Skuteczniejsze okazało się w tych przypadkach odstawić na kilka chwil Dziennik 29 i po przerwie spojrzeć na zagadkę "świeżym okiem".


Ogólnie sam pomysł tej interaktywnej książki bardzo mi się podoba. Różnorodność łamigłówek to ogromny plus. Niestety zabrakło tu fabuły. Gra by zyskała gdyby każda zagadka była poprzedzona choćby jednym zdaniem powiązanym z przygodą. Tym bardziej, że na wstępie jest powiedziane, że ten dziennik to zapiski ekipy badaczy. Aż się prosi o odrobinę fabuły.
Przyznam, że mimo problemów z powrotem do łamigłówek, podczas rozwiązywania bawiłem się świetnie. Niekiedy musiałem się wznosić na wyżyny intelektualne, żeby innym razem za jednym spojrzeniem znać rozwiązanie. Masa różnych emocji. Były też frustracje na podpowiedzi nic nie wnoszące lub na brak pomysłu na rozwiązanie. To na pewno też nieco się przyczyniło do tych nieszczęsnych przerw w rozgrywce.


Dziennik 29 to pozycja przede wszystkim dla osób lubiących szarady, krzyżówki, łamigłówki. Nie jest to tytuł który pochłonie każdego. Poza tym jest to jednorazówka - przejdziemy i już. Ewentualnie gdy nic nie zniszczymy, nie zostawimy śladów, możemy odstąpić Dziennik 29 komuś innemu. Mi się ten rodzaj rozrywki podoba i na pewno chętnie zasiądę do kolejnych części.*

Plusy :

+ zróżnicowane i wymieszane trudnościami łamigłówki
+ różnorodność zagadnień
+ książkowe/zeszytowe wydanie
+ możliwość skorzystania z podpowiedzi i odpowiedzi

Minusy :

- brak fabuły
- brak możliwości grania offline (brak aplikacji)
- jednorazowość


Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/


*Kolejna po Dzienniku 29 interaktywna gra książkowa - Dziennik: Wyprawa 1907 - została wydana 13 listopada 2019 r.


1 komentarz:

  1. Świetna sprawa, nie mogę się doczekać aż przyjdzie, będzie co robić na święta

    OdpowiedzUsuń