Slider

niedziela, 20 października 2019

Camel up: Przebiegłe wielbłądy - recenzja

O grze Przebiegłe wielbłądy autorstwa Steffena Bogena na pewno sporo osób słyszało. Co więcej, pewnie jest w niejednej kolekcji. Nie ma się co dziwić, gdyż ta gra w 2014 roku zdobyła prestiżową nagrodę Spiel des Jahres. Gra odniosła naprawdę spory sukces. Natomiast po kilku latach postanowiono grę nieco odświeżyć, zarówno wydanie oryginalne jak i polskie. I tak za sprawą wydawnictwa Lucrum Games otrzymaliśmy grę Camel up: Przebiegłe wielbłądy.
Gdyby jednak ktoś wcześniej nie słyszał o tym tytule to wyjaśniam, że w Przebiegłych wielbłądach wcielamy się w kibiców-hazardzistów podczas wyścigu wielbłądów. Obstawiamy, kalkulujemy, próbujemy przewidzieć który zwierz wygra, a który będzie outsiderem. Zwycięzcą zostaje gracz, który na tych nieco dziwnych wyścigach zarobi najwięcej.


W kwadratowym pudle z całkiem przyjemną ilustracją biegnących wielbłądów i przyglądającymi się im postaciami otrzymujemy planszę z trójwymiarową palmą (zbyteczna, ale cieszy oko), trójwymiarową piramidę na kości, kości, figurki wielbłądów, ponad 30 różnego rodzaju tekturowych kafelków, prawie 50 kart (typowania i sojuszu), monety o nominałach 1 i 5 oraz znacznik pierwszego gracza i oczywiście instrukcję. Wszystko to w bardzo dobrze skrojonej wyprasce, w której wszystko ma swoje miejsce.
Mimo, że nie posiadam starej edycji, to u znajomych udało mi się ją podpatrzeć, zobaczyć różnice w wykonaniu, jak i przypomnieć sobie zasady "starych" wielbłądów, co pozwoliło porównać oba wydania.
Od razu widać, że graficznie gra całkowicie się zmieniła. Jest ładnie, nowocześniej, przyjemnie dla oka. Za nową oprawę graficzną odpowiada Chris Quilliams (Azul, Coimbra). Ponadto zmieniła się całkowicie piramida. W starej wersji była tekturowa, z gumką, która miała tendencję do pękania (jak to gumka). Tu natomiast mamy dwuczęściową plastikową piramidę z przyciskiem zwalniającym zapadkę - zdecydowanie lepsze rozwiązanie. Kości i wielbłądy w nowej wersji są plastikowe (w starej drewniane). Niby z solidnego plastiku, ale jeśli chodzi o figurki to ja chyba jestem zwolennikiem drewna mimo wszystko. Kości są mniejsze, ale cyfry mają wyżłobione - nie ma się do czego przyczepić. Pieniądze w pierwszej edycji były w postaci tekturowych monet i papierowych banknotów. Tu je zastąpiono wyłącznie monetami, w dodatku plastikowymi, o nominałach 1 i 5. Jest ich na tyle dużo, że przy zamienianiu na 5-tki powinno ich wystarczyć dla każdego. Karty i kafelki są dobrej jakości, ładne, kolorowe, czytelne. Instrukcja jest napisana bardzo poprawnie, po pierwszej lekturze nie powinno być wątpliwości co do zasad.


Rozgrywka w Camel up: Przebiegłe wielbłądy podzielona jest na kilka etapów. Na ile? Tego nie wiadomo, będzie to zależne od szybkości przemieszczania się uczestników wyścigu. Wiadomo tylko, że gra się skończy, gdy pierwszy wielbłąd dobiegnie do mety. Zatem do rzeczy.
Podczas przygotowania rozgrywki losujmy pozycje startowe wielbłądów, rozdajemy graczom karty do obstawiania zwycięzcy i przegranego, kafelek widowni oraz po 3 funty egipskie. Wybieramy pierwszego gracza i możemy przystąpić do rozgrywki.
W swojej turze każdy z graczy może wykonać jedną z 4 akcji, a są nimi :
- wzięcie kafelka piramidy i poruszenie wielbłąda - kafelek na koniec etapu wart jest 1 funta, ale ponadto gracz korzystający z tej akcji bierze do ręki piramidę i uwalnia jedną kość. To jakiego koloru ona wypadnie określa jaki wielbłąd się poruszy. O ile pół określa cyfra na kości. Jednakże należy zaznaczyć, że mamy także w grze szalone wielbłądy (biały i czarny), które poruszają się w przeciwnym kierunku i tym sposobem mogą zabrać ze sobą wielbłąda innego koloru cofając go. Co więcej, jeśli wielbłąd kończy swój ruch na polu, na którym znajduje się inny zwierz, to wskakuje mu na plecy. Gdy musimy przesunąć wielbłąda mającego na swoich garbach innego, przesuwamy całą grupę - wieżę wielbłądów. Gdy gracze użyją tej akcji 5 razy - wypadnie 5 kości - kończy się etap.
- wzięcie kafelka typowania - do każdego wielbłąda (nie szalonego) przypisane mamy kafelki obstawiania zwycięzcy etapu. Jeśli chcemy postawić na któregoś zwierza, bierzemy wierzchni przypisany mu kafelek. Ich liczba jest ograniczona, więc im wcześniej zdecydujemy się wytypować lidera etapu, tym więcej możemy na tym zarobić. Oczywiście jeśli trafimy.
- położenie kafelka widowni - na polach wolnych od wielbłądów i od tychże kafelków, lecz także z nimi nie sąsiadującymi, gracz może położyć kafelek wybraną przez siebie stroną. Jedna przyspiesza wielbłądy (doping) druga zaś spowalnia (wygwizdanie). Jeśli wielbłąd lub cała grupa zakończy ruch na takim kaflu przesuwa się o jedno pole w stronę na nim określoną, a właściciel żetonu otrzymuje 1 funta egipskiego.
- wytypowanie zwycięzcy i przegranego całego wyścigu - kładąc kartę wielbłąda w określonym kolorze, gracz może wytypować kto wygra i kto przegra wyścig. Im szybciej trafnie to zrobi tym więcej pieniędzy zarobi na koniec gry.
W przypadku grania w 6 lub więcej osób, do dyspozycji jest jeszcze jedna, piąta akcja. Jest to zawiązanie sojuszu. Gracz dając innemu graczowi kartę sojuszu, na koniec etapu może otrzymać korzyść z wybranego kafelka (typowania lub piramidy) swojego sojusznika. Po co taka akcja wyjaśnię w dalszej części recenzji.
Jak wspomniałem gra kończy się, gdy pierwszy wielbłąd dobiegnie do mety. Rozliczany jest etap i nagrody za typowanie zwycięzcy i przegranego wyścigu. Ten z graczy który zebrał najwięcej funtów egipskich zostaje zwycięzcą.
W porównaniu z wcześniejszą edycją zasady zmieniły się nieznacznie. Doszły szalone wielbłądy pędzące pod prąd oraz doszły karty sojuszu, dające szansę zarobku graczom będącym pod koniec kolejki. Sojusze pojawiły się już wcześniej w starej edycji gry za sprawą dodatku Superpuchar. Ostatnią zmianą jest określenie liczby graczy, wcześniej gra była przewidziana na 2-8 graczy, obecnie określono Camel up jako grę na 3-8 osób.


Jako, że w "stare" Przebiegłe wielbłądy grałem dawno i mało, to do "nowych" zasiadłem praktycznie jak do nieznanej gry. Nawet troszkę żałowałem, że u znajomych posiadających pierwszą edycję nie wyciągaliśmy tej gry na stół.
Rozgrywki w Camel up są dosyć szybkie, trwają około 30 minut. Gra ma w sumie proste zasady i daje mnóstwo frajdy. Dlatego też uznałbym ją za hybrydę gry familijnej i imprezowej. W jednym i drugim towarzystwie dobrze się sprawdza. Jak już jesteśmy przy towarzystwie to wspomnę o odbiorze gry w zależności od liczby graczy. Mimo, że gra jest przewidywana na 3-8 osób to mi zdecydowanie najprzyjemniej, najfajniej gra się w ten tytuł w 4-5 osób. Ta liczba wydaje się być optymalną do rozgrywki. W 3 osoby jest moim zdaniem ciut za przewidywalnie, natomiast w więcej niż 5 osób troszkę chaotyczniej, szybciej się kończą etapy, gra przeradza się w imprezówkę. ;) Może się zdarzyć tak, że niektórzy gracze będą mieli bardzo mało gry w rozgrywce w licznej grupie, gdyż w całym etapie przeprowadzą tylko jedną akcję. Na szczęście w Camel up: Przebiegłe wielbłądy dodana jest wspomniana wcześniej akcja sojuszu, co powoduje, że gracze będący na końcu kolejki, mogą mieć szansę na wartościowe zakłady.  Bo oprócz tego, że same kafle obstawiania etapu ciężko zdobyć, to jeszcze na planszy może nie być miejsca na położenie kafla widowni. Tak za sprawą sojuszów jest sprawiedliwiej, jest możliwość zarobienia równie dobrych pieniędzy graczom będącym na końcu tury.


Nie drażni mnie zbytnio w tej grze losowość. W dodatku to za jej sprawą jest trochę kombinowania, próby przewidzenia co i kiedy się może wydarzyć. Zwłaszcza gdy zostaje ostatnia kość do wyrzucenia w danym etapie, a sytuacja na torze jest nie do końca jasna i wiele się może zdarzyć. Zawsze zostaje jedna kość w piramidzie, więc naszym zadaniem jest przeanalizowanie wyników i decyzja jaką wybrać akcję. A los bywa przewrotny. I to właśnie często daje dużo frajdy w tej grze.
Ponadto dzięki tej nieprzewidywalności gra zyskuje na regrywalności. Tu do końca nie można być niczego pewnym, zwłaszcza póki szalone wielbłądy są przed nami. One też potrafią sporo namieszać. Dzięki tej zasadzie nie wiemy jakiego koloru wypadnie ostatnia kostka, co sprawia, że nie wszystko da się przewidzieć i trzeba czasem podjąć ryzyko.
Mimo że gra jest dosyć regrywalna, to po kilku rozgrywkach już zabawa troszkę siadła. Dlatego też, choć po jednej rozgrywce ma się ochotę na kolejną, to po kilku zdecydowanie zalecany jest odpoczynek.


Mimo, że jest to gra polegająca przede wszystkim na hazardzie, to jest on w Camel up na tyle lekko i przyjemnie przedstawiony, że nie mam oporów by grać w wielbłądy z dzieciakami. Co więcej widać, że dusze hazardzisty w mniejszym lub większym stopniu ma każdy czy chce czy nie. A tu jest to naprawdę fajne, lekkie i przyjemne.
Przyznam szczerze, że znaczna większość partii była bardzo emocjonująca. Pod koniec gry, jak i na finiszu etapów potrafią dziać się dantejskie sceny. Uprzedzanie ruchu innego gracza i podebranie czasem ryzykownie płytki na którą ewidentnie ktoś miał chrapkę, czy perfidne wylosowanie ostatniej kości by nie dać nic obstawić innemu graczowi. Emocje są, na szczęście w pokojowej rodzinnej atmosferze. A dodam, że u mnie najczęściej do tego tytułu zasiadaliśmy w 3 pokolenia graczy jednocześnie.


Podsumowując, Camel up: Przebiegłe wielbłądy to pozycja lekka, fajna, z dużą dawką rywalizacji i dobrej zabawy. Ale pamiętajmy, że to gra familijna i tak należy ją postrzegać i oceniać. I w tej kategorii to gra naprawdę dobra. Nowe zasady (głównie szalone wielbłądy) sprawiają, że gra jest ciekawsza, mimo że trochę mniej przewidywalna. Ale moim zdaniem świetnie to działa, jest atrakcyjnie. Jak ktoś lubi tego typu gry to na pewno się nie zawiedzie.

Plusy :

+ wykonanie
+ proste zasady
+ możliwość gry do 8 osób
+ krótki czas rozgrywki
+ sporo emocji
+ hazard w lekkim wydaniu

Minusy :
- dosyć losowa
- nie najlepiej się skaluje
- po wielu rozgrywkach mniej bawi

Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Lucrum Games za udostępnienie gry






1 komentarz:

  1. Fajnie czasem zagrać w coś lekkiego i przyjemnego! Idealnie sprawdzi się na weekendowe granie z rodziną, a może nawet jak ktoś więcej wpadnie bo jest aż do 8 graczy!

    OdpowiedzUsuń