Slider

wtorek, 9 lipca 2019

Arboretum - recenzja

W karciankach raczej rzadko udaje się oddać tematykę gry. Dlatego też najczęściej są mocno abstrakcyjne, jak np Red7, Pszczoły, czy Siedem. Nie sprawia to że tego typu gry są gorsze, ba nie od dziś wiadomo, że tytuł rzadko kiedy broni się samym tematem i dobra mechanika to podstawa. Dlatego też bez żadnych uprzedzeń podszedłem do niewielkiej karcianki od Rebela traktującej... o drzewach :-) Mowa tutaj oczywiście o Arboretum, autorstwa Dana Cassara, w której gracze starają się stworzyć jak najbardziej przyjemny dla oka zagajnik. Oryginalne wydanie gry spotkało się z na tyle ciepłym przyjęciem, że zostało nominowane do nagrody Golden Geek, w kategorii gier karcianych. I choć ostatecznie tytuł nie zdobył nagrody, to i tak na pewno o czymś to mówi, skoro mała gra o drzewach została nominowana (może nominacje przyznawała np. grupa ekologów ;-)). Ciekaw na ile jest do dobra gra, postanowiłem się więc przyjrzeć nieco bliżej Arboretum.



W niewielkim pudełku z ładną ilustracją fioletowego drzewa otrzymujemy 80 kart, instrukcję i notes do zapisywania punktacji. Karty są dobrej jakości, ale i tak sugeruję je zakoszulkować, gdyż ciągle będą przechodzić przez ręce. Co więcej w pudełku jest wystarczająco miejsca by pomieścić karty w koszulkach. Ilustracje na kartach są bardzo ładne, kolorowe, przedstawiające 10 gatunków drzew. Trzeba przyznać, że przyciągają oko. Instrukcja natomiast budzi pewne niejasności co do wykładania kart oraz co do punktowania, które jest dosyć nieintuicyjne i może przysparzać problemów zwłaszcza nowym graczom. Mogłaby być nieco przystępniej napisana.


Naszym zadaniem w Arboretum jest tworzenie parku przy pomocy kart przedstawiających rożne gatunki drzew, a każdy z nich składa się z ośmiu kart o nominałach od 1 do 8. To dosyć istotne, gdyż na koniec rozgrywki będą punktowały alejki ułożone z jak najwyższych kart, ale jednocześnie ułożonych w ciągach rosnących. Ale o punktowaniu wspomnę jeszcze na koniec przybliżania zasad.
Zanim zaczniemy rozgrywkę musimy przygotować talię, czyli w zależności od liczby graczy odrzucić odpowiednią liczbę gatunków drzew. Przy 2 osobach gramy z użyciem 6-ciu gatunków drzew, przy 3 uczestnikach 8 gatunków, a w komplecie (4 graczy) nie odrzucamy nic i mamy do dyspozycji pełne 10 gatunków. Z tak przygotowanej talii rozdajemy każdemu z graczy po 7 kart, a z pozostałych tworzymy stos do dobierania i umieszczamy go w zasięgu wszystkich graczy.
W swojej turze każdy z graczy najpierw dobiera na rękę 2 karty, przy czym może to zrobić zarówno ze stosu dobierania, jak i ze stosów kart odrzuconych dowolnego z graczy, również ze swojego. Następnie dokłada jedną kartę z ręki do swojego "parku", ale pamiętając o dwóch zasadach. Po pierwsze zagrywana karta musi przylegać do karty leżącej na stole (z wyłączeniem pierwszej tury gracza), a po drugie, karty należy dokładać tak by tworzyły ciąg rosnący, inaczej nie zapunktują. Trzecią i ostatnią akcją w turze gracza jest odrzucenie jednej karty na swój stos kart odrzuconych.
Gra kończy się, gdy któryś z graczy dobierze ostatnią kartę ze stosu wspólnego i dokończy swoją turę. Wtedy następuje punktowanie. Aby gracz dostał punkty za dany gatunek drzewa musi posiadać na ręku karty o wyższej wartości tego gatunku niż rywale. Przy czym jeśli jeden z graczy ma na ręce kartę z numerem 8, a inny kartę z numerem 1, w sprawdzanym gatunku, to wartość 8 spada do 0. Gracz, który ma najwyższą wartość kart danego drzewa w ręku, liczy punkty za najbardziej wartościową alejkę pomiędzy drzewami wskazanego rodzaju w swoim arboretum. Ponadto spełniając dodatkowe warunki układów gracz może dostać bonusowe punkty za swoje ścieżki.
W ten sposób rozpatrujemy wszystkie gatunki drzew będących w grze, po czym każdy sumuje swoje punkty i co oczywiste, zwycięża gracz, który uzbierał ich najwięcej.


Kluczowym mechanizmem w Arboretum jest układanie kart w ciągach rosnących, ale jednocześnie pozostawianie sobie kart o w miarę dużych wartościach by móc zapunktować. Ponadto trzeba także kontrolować poczynania przeciwników. To wszystko sprawia, że gra choć z pozoru prosta ładna karcianka, staje się dość wymagającą grą, w której trzeba sporo kombinować. W dodatku system punktowania, który nawet po kilkukrotnej lekturze instrukcji nie jest zbyt intuicyjny, powoduje, że Arboretum może niektórych do siebie zrazić.
Jednakże, gdy już przywykniemy do poziomu rozgrywki, nauczymy się punktowania, gra staje się bardzo atrakcyjna, zarówno wizualnie jak i mechanicznie. Kombinowanie przed każdym zagraniem, próby wyczucia przeciwników, odrzucanie odpowiednich kart w odpowiednim momencie jest tu kluczowe. Jak łatwo się domyślić najtrudniej jest w 4 osoby, bo jest więcej kart, więcej przeciwników i więcej liczenia i zapamiętywania co zeszło. Dla mnie optymalnie jest w 3 osoby, bo w dwie wiadomo czego nie mam ja, ma przeciwnik. Ale też nie powiem, że w duecie gra się źle. Nie, gra się nieco inaczej, bo o ile ogólnie jest nieco łatwiej, o tyle musimy się dodatkowo zastanowić jak przechytrzyć lub podpuścić przeciwnika.


Na pewno Arboretum zyskuje z każdą rozgrywką. Tej gry trzeba się po prostu nauczyć. Trzeba próbować różnych strategii, pomyśleć co kiedy się opłaca itp. Gracze, którzy dopiero zaczynają przygodę z tym tytułem, na pewno będą mieli zdecydowanie mniejsze szanse niż osoby w niego ograne. Przez to też nie użyłbym tej karcianki jako gatewaya. Wręcz kilka osób nie miało ochoty więcej poznawać tego tytułu, gdy im "nie poszło" w pierwszej rozgrywce. I choć sensu stricte Arboretum jest grą o przystępnych zasadach, to ma w sobie coś co potrafi odstraszyć mniej doświadczonych graczy. Może jest zbyt wymagającą grą na początek. Dlatego też polecałbym grać w ten tytuł stałą ekipą, która lubi ten poziom trudności.


W Arboretum zabrakło mi przede wszystkim emocji. Rozgrywka wygląda trochę jak liczenie na kalkulatorze. Każdy sobie tam coś w głowie kombinuje, liczy, by dopiero na koniec sprawdzić jaki był tego efekt. Sama interakcja jest niewielka. Podbieranie wyrzuconych kart i ewentualne zablokowanie komuś punktowania poprzez posiadanie odpowiednich kart na ręku to trochę mało. Najwięcej emocji budziło w rozgrywkach, które miałem popełnienie błędów przez innych, jak np wyrzucenie karty, która ewidentnie pasowała innemu graczowi.
Nieco męcząca jest także zmiana liczby graczy. Jak wspomniałem przy nie pełnym składzie należy odrzucić kilka gatunków drzew, więc najpierw z potasowanej talii trzeba wydzielić odpowiednie karty, więc potem znowu należy dobrze potasować talię. Nie jest to wada, ale na pewno bywa uciążliwe.

Rozgrywka jest dosyć krótka, trwa zazwyczaj około pół godziny. Jak dla mnie czas zupełnie do przyjęcia jak na to co oferuje gra. Ani za długo ani za krótko. W dodatku cały czas możemy zmieniać strategie reagując na to co się dzieje na stole, więc niemal przez cały czas jesteśmy w rozgrywkę zaangażowani.
I jeszcze słowo o losowości. Tą w dosyć dużej mierze mamy pod kontrolą. Wiemy jakie karty są w grze, widzimy co ląduje na stole. Jedynie kolejność jest dla nas nie jasna. No i te kilka-kilkanaście kart, które mają w ręku przeciwnicy.


Podsumowując, Arboretum to gra z dosyć prostymi zasadami, ładna, kolorowa, ale jednocześnie trochę wymagająca. I to mnie zaskoczyło, gdyż spodziewałem się otwierając i oglądając zawartość pudełka, czegoś bardziej familijnego. Grę trzeba poznać by w pełni korzystać z tego co daje. Na pewno nie jest to gra dla osób, które lubią lekkie karcianki. Poza tym pierwsze spotkania z tym tytułem mogą zniechęcać. Szkoda, że gra jest praktycznie pozbawiona emocji i interakcji. Polecam zagrać parę razy, żeby się przekonać czy przypada do gustu i z kim mamy szansę grać w Arboretum.

Plusy :

+ bardzo ładne ilustracje
+ ciekawa mechanika
+ sporo kombinowania
+ niezła skalowalność
+ w miarę kontrolowana losowość

Minusy :
- brak emocji
- minimalna interakcja
- może zrazić przy pierwszych rozgrywkach, gdyż ciężko wytłumaczyć punktowanie, a ponadto     
  foruje graczy znających grę



Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie gry


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz