Slider

poniedziałek, 25 marca 2019

Zombicide: Czarna Plaga - recenzja

Nie lubię zombie... no po prostu nie przepadam za filmami, książkami, czy grami o nich. Jakoś nie czuję klimatu szwendających się gnijących bezwolnych trupów polujących na niedobitki ludzkości. Niestety jak na złość jest to temat obecnie bardzo popularny w popkulturze i nawet w grach planszowych rozplenił się jak... no właśnie jak zombie podczas zombieapokalipsy :-) Dodatkowo nie jestem też jakimś ogromnym fanem kooperacji, a ameri choć lubię, to gram zdecydowanie dużo rzadziej niż w euraski. Czy zatem kooperacyjna gra z klimatem zombie w średniowieczu może mi się spodobać? No cóż różnie w życiu bywa i tylko krowa zdania nie zmienia, więc postanowiłem się o tym przekonać grając w Zombicide: Czarna Plaga od wydanego u nas przez Portal Games.


Oryginalnie tytuł został wydany przez CMON, za pomocą serwisu kickstarter... a co za tym idzie wykonanie elementów jest charaktererystycznie dla tego wydawnictwa świetne. Wielkie pudło skrywa masę dobra, przy czym największą furorę robią tu figurki. Wśród nich znajdziemy sześciu ocalałych, jednego nekromantę, abominację oraz całą masę zombiaków w trzech różnych typach. Wszystkie są szczegółowe, solidne i generalnie robią niemałe wrażenie. Mi osobiście najbardziej podobają się spaślaki, czyli otyłe truposze. Bawi mnie jak świetnie wyglądają zombie w "strojach z epoki". Oprócz tego mamy tu kafle planszy, całą masę żetonów, kostki k6, nakładki na podstawki figurek ocalałych, karty ekwipunku i namnażania zombie oraz plastikowe planszetki graczy. Te ostatnie są zresztą naprawdę fajnym pomysłem. Mamy tam miejsca na położenie wyposażenia w obu dłoniach bohatera, plecak na 5 kart, suwak do zaznaczania doświadczenia i bolce do oznaczania ran i umiejętności. Więcej gier przygodowych powinno mieć takie cudeńka. W pudełku znajdziemy też wypraskę na figurki co jest bardzo dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza przy tak dużej ich liczbie. Niestety nie mamy tu wypraski na tekturowe żetony, dostajemy tylko takie śmieszne szyny, w których czysto teoretycznie da się trzymać niektóre z nich, ale nie jest to zbyt wygodne. Niemniej wykonanie Zombicide'a jest naprawdę świetne, a dodatkowo bardzo klimatyczne. Instrukcja i karty zostały dobrze przetłumaczone na język polski i nieźle się je czyta. Dodatkowo jak na tak dużą grę z dość sporą ilością zasad (jak na ameri przystało), zadziwiająco dobrze czyta się tu instrukcję i co prawda nie wszystko jest jasne już od razu (nam trochę problemów sprawiał ruch zombie przy rozdzielaniu się), ale zasadniczo można po jednej lekturze zasiąść do gry. Jedna rzecz która nieszczególnie podoba mi się w kwestii wykonania to tłumaczenie tytułu. Oryginalny tytuł jest nawiązaniem do średniowiecznej epidemii dżumy i moim zdaniem potraktowano go trochę zbyt dosłownie. Czarna Śmierć byłaby lepszym nawiązaniem i wciąż pasowałaby do tematyki zombie.


Zanim przejdę do opinii na temat rozgrywki, oddam na chwilę głos Marcinowi, aby przybliżył bardzo ogólnikowo zarys zasad.
Zasady gry nie są jakoś bardzo skomplikowane, w dodatku Zombicide: Czarna Plaga to gra kooperacyjna, więc jak ktoś czegoś nie zapamięta to kto inny pomoże. Ale do rzeczy. Podczas przygotowania rozgrywki wybieramy scenariusz, który będziemy rozgrywać, każdemu z graczy dajemy jakąś postać oraz przydzielamy bohaterom początkowe bronie. Dodam tylko, że każdy z 10 scenariuszy jest inny, ma inny cel zwycięstwa oraz nieco różniące się reguły, ale wszystko jest bardzo dobrze napisane w instrukcji.
Rozgrywka składa się z wielu rund. Ich ilość jest zależna od zwycięstwa lub porażki. Natomiast każda z nich składa się z trzech faz - graczy, zombie i końcowej. W pierwszej z nich każdy z graczy po kolei może wykonać trzy akcje, przy czym niektóre akcje mogą być powtarzane. Dostępne akcje są następujące :
- ruch
- przeszukanie pomieszczenia
- wyważenie drzwi
- reorganizacja/wymiana ekwipunku
- atak
- rzucenie zaklęcia
- zdobywanie lub aktywacja celu
- narobienie hałasu (przywołanie zombie)
- spasowanie
Także jak widzicie, trochę opcji jest. Ponadto wraz z upływem rozgrywki liczba akcji do wykonania może wzrosnąć. W trakcie gry dostajemy punkty za zabijanie zombie, znajdujemy nowe bronie, ekwipunek, przemierzamy różne rejony planszy, a wszystko by finalnie spełnić cel scenariusza. Co nie zawsze się udaje. 
Po fazie graczy następuje faza zombie, w której to zombie najpierw się aktywują i mogą wykonać atak lub się przemieścić w stronę Ocalałych, a następnie się namnażają we wskazanych strefach. Wszystko to definiują dociągane w tej fazie karty.
Ostatnią fazą w rundzie jest faza końcowa, czyli sprzątanie znaczników hałasu i przekazanie żetonu pierwszego gracza kolejnej osobie.

Jak wcześniej wspomniałem, rozgrywka toczy się do momentu spełnienia celów misji (zwycięstwo Ocalałych) lub do unicestwienia bohaterów przez Zombie (zwycięstwo Zombie). Jak widać w tej grze zawsze ktoś wygrywa. ;)



No dobra, przejdźmy do opinii. Ostrzegam że będę przede wszystkim chwalił grę, bo naprawdę przypadła mi do gustu. Ale zacznę jednak od kilku minusów na starcie, żeby potem mieć już je z głowy. Przede wszystkim Czarna Plaga strasznie kiepsko się skaluje. Dla mnie jest to w zasadzie gra 3-osobowa, ewentualnie mogę czasem rozważyć grę w 2 osoby. Dzieje się tak ponieważ w rozgrywce zawsze bierze udział 6 bohaterów, więc w przypadku gry w innym składzie ktoś będzie kontrolował więcej lub mniej figurek. Ale zaraz, coś tu nie gra. Zapytacie pewnie dlaczego w takim razie nie uważam Zombicide za dobrą grę na 6 osób? To przenosi nas do drugiej wady, czyli odpadania graczy w trakcie rozgrywki. Niestety jak to w średniowiecznej zombie apokalipsie bywa... bohaterowie mogą umrzeć. Nie wymyślono tu żadnego mechanizmu powrotu do gry, czy grania na innych zasadach. Jak umrzesz to umrzesz i w przypadku kierowania tylko jednym bohaterem, nie masz już kompletnie nic do roboty. Poszło Ci nie tak w kościach, albo zabiła cię przyjacielska strzała i bam! Patrzysz na to jak inni świetnie się bawią, a sam możesz równie dobrze zacząć czytać sobie książkę. To są dwa największe minusy tego tytułu, przy czym gra w 3 osoby niweluje je oba. Kontrolując więcej niż jedną postać mamy bufor bezpieczeństwa. Nawet gdy jeden ocalały umrze, wciąż gramy drugim, a gdy zginie nam drugi to reszta graczy będzie miała na tylę pod górkę, że prawdopodobnie rozgrywka i tak szybko się skończy.



Trochę ponarzekałem, to teraz mogę wreszcie chwalić. A jest za co! Przede wszystkim uwielbiam dynamikę rozgrywki w Czarną Plagę. Dzieje się tu dużo i szybko. Na wszystko musimy reagować i wciąż dostosowywać nasze plany. Hordy truposzy padają od naszych mieczy/strzał/zaklęć jak muchy, chyba że pozwolimy na ich zbytnie rozplenienie się po planszy i przytłoczą nas swoją liczbą. Grając w Zombicide czuję się trochę jakbym wrócił do czasów grania w Diablo 2, gdzie wpadało się do lokacji i zabijało się co popadnie, masakrując przycisk myszy. Wszystkie zagrania budzą tutaj ogrom emocji, co w grze z klimatem jest bardzo ważną zaletą. Bardzo podoba mi się też zróżnicowanie scenariuszy. W jednym musimy np. zabić Nekromantę i Abominację, w kolejnym zebrać jedzenie dla grupy, a w jeszcze innym musimy zebrać wszystkie strefy namnażania zombie w jednym miejscu i podpalić je za pomocą smoczego ognia. Poziom trudności rozgrywki zależy w sporej mierze od doboru kart namnażania zombie, ale jest dość dobrze wyważony. Ot czasem jest trudniej, czasem łatwiej, da się wygrać, można przegrać, ale zabawa i tak jest przednia! Nie miałem okazji grać w poprzednie części serii, więc nie ich mogę porównać, ale podobno w Czarnej Pladze zostały nieco wygładzone niektóre zasady. Chyba faktycznie tak się stało, bo grę naprawdę łatwo ogarnąć i w przeciwieństwie do większości ameri, w które grałem, łatwo jest ją też wytłumaczyć nowym osobom, co uważam za kolejny ogromny plus. Kolejną rzeczą za którą należy się pochwała, jest regrywalność. Już nawet pomijając wspomniane scenariusze zawarte w instrukcji, jeśli nam się znudzą, to jest też sporo innych dostępnych online, a gdzieś widziałem nawet jakiś random quest generator (chociaż nie testowałem go więc nie wiem jak się sprawdza). Przede wszystkim, nawet gdy skończą nam się już zadania, to nic nie stoi na przeszkodzie, by przejść jakieś po raz kolejny. Tak wiele rzeczy zmienia się tu na podstawie rozwoju sytuacji, że i tak żaden scenariusz nie będzie taki sam.



Jeszcze tylko odrobina pierwszych wrażeń od Marcina i przechodzimy do podsumowania.
Przyznam szczerze, że nie przepadam za wszystkim co ma w tematyce Zombie. Może to przez to, że mój obecnie nastoletni syn miał swego czasu fazę fascynacji zombiakami, co mnie strasznie wpieniało, ale z miłości udawałem, że to mnie ciekawi. ;) Tak czy owak do dziś z pewnym dystansem podchodzę do tego tematu. Jednakże zagrałem kilka razy w Zombicide: Czarna plaga i muszę przyznać, że dobrze się przy tym bawiłem. Gra daje sporo emocji, ale i wymaga nieco strategii oraz podejmowania kluczowych decyzji. W dodatku to wszystko trzeba robić w kooperacji ze współgraczami. Kilka misji sprawia nie tylko, że uzyskujemy sporą regrywalność, ale także stopniowanie poziomu trudności. Przyznam szczerze, że od początku potraktowałem ten tytuł jako grę imprezową do grania w mniejszym gronie. Niejednokrotnie podejmowałem akcje w stylu kamikaze, co powodowało, że odpadałem z gry przed końcem, ale pomimo to fajnie mi się patrzyło jak Zombie sieją spustoszenie wśród pozostałych Ocalałych. Krótko podsumowując Czarna plaga, to dużo dobrej zabawy, trochę akcji do wyboru ale i sporo możliwości spuszczania łomotu nielubianym zombiakom, które tylko czekają na naszą pomyłkę. W dodatku wszystko wykonane na całkiem przyzwoitym poziomie. Zasady wbrew pozorom są bardzo przystępne, a sama rozgrywka dynamiczna, a poszczególne misje sprawiają, że nie jest to bezsensowne latanie po planszy i zabijanie wroga, tylko wymaga trochę strategi i ma odrobinę klimatu. Ciutek przyjaźniej zacząłem traktować temat zombie dzięki tej grze. :)



No cóż, jak zapewne zauważyliście, uważam Czarną Plagę za świetny tytuł. Nie wiem, czy zostanie na długo w kolekcji, ale jest to powodowane tylko tym, że nie mam zbytnio ekipy do grania w tytuły z klimatem. Gdybym miał, zdecydowanie grałbym w to dużo częściej, bo Zombicide sprawia mi ogromną frajdę! Nie jest to co prawda gra pozbawiona wad. Ba! Ma nawet kilka dość poważnych.... ale bledną one w zestawieniu z zaletami tego tytułu. Dla fanów klimatu, kooperacji i żywych trupów, jest to moim zdaniem pozycja obowiązkowa, a nawet jeśli nie przepadacie za tymi rzeczami, to i tak warto dać jej szanse, bo może a nuż spodoba wam się tak jak mi!

Plusy:
+ Wykonanie poziom CMON :-)
+ Bardzo przystępne zasady jak na ameri (również dla początkujących)
+ Regrywalność i różnorodność
+ Dynamika rozgrywki i emocje podczas partii
+ Świetny klimat nawet pomimo nielubianych przeze mnie zombie

Minusy:
- Odpadanie podczas rozgrywki
- Bardzo kiepskie skalowanie
- Tytuł gry mógł być przetłumaczony lepiej


Kamil Lazarowicz & Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Portal Games za udostępnienie gry





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz