Slider

czwartek, 21 lutego 2019

Paperback. Edycja Polska - recenzja

Zapewne większość z Was czytelników, kojarzy lub wręcz grało w Scrabble. Ku przypomnienia, to taka gra, w której tworzymy z dostępnych literek wyrazy i umieszczamy kafelki na planszy tworząc coś na wzór krzyżówki. Za odpowiednio położone literki, utworzone wyrazy dostajemy premie punktowe itd. A co gdy powstanie twist układania wyrazów z mechaniką deck buildingu ? Otóż otrzymamy grę Paperback autorstwa Tima Fowersa, którą w edycji polskiej wypuściło wydawnictwo Baldar. Z góry przyznam, że nigdy nie byłem fanem wspomnianego Scrabble, ale też raczej partii nie odmawiałem. Tym bardziej z wielką ochotą postanowiłem sprawdzić jak się układa wyrazy za pomocą kart, budując z nich swoją talię. Zatem zapraszam do lektury niniejszej recenzji.


W niedużej wielkości kwadratowym pudełku otrzymujemy ponad 200 kart, kilkanaście znaczników, przekładki i oczywiście instrukcję. Karty są dość solidne, nawet po kilkunastu partiach nie widać jakiś większych śladów zużycia. Aczkolwiek mimo wszystko, gdy zaplanujecie w to dużo grać zaopatrzcie się w koszulki na karty, strzeżonego... i tak dalej. Znaczniki to sześciościenne drewienka, do których też nie ma co się przyczepiać. Natomiast wydawca polskiej edycji wzorując się wydaniem oryginalnym dodał do gry przekładki na karty, tyle że wielkość pudełka nie pozwala na ich racjonalne wykorzystanie, taki mały mankament. No i jeszcze przydarzył się wydawcy błąd, otóż na jednej z kart (zdjęcie poniżej) widnieje błędna wartość punktowa - zamiast 4 powinno być 2. Wydawnictwo dosyć szybko zareagowało i przyznało się do błędu oraz obiecało dodrukować niniejszą kartę i rozdystrybuować ją do osób, które grę posiadają. Kiedy to nastąpi jeszcze nie wiadomo.


Zasady Paperbacka są dosyć proste i bardzo szybko się je tłumaczy. Co więcej, gdy już podstawowe zasady nam spowszednieją, autor przygotował kilka modyfikacji i wariantów rozgrywki, które można sukcesywnie wprowadzać do gry, żeby nam się ona nie znudziła. Wracając jednak do podstawowej rozgrywki, na początek rozkładamy dwa rodzaje kart - liter i sławy (jokerów). Te drugie dają nam na koniec gry punkty zwycięstwa. Następnie wykładamy na środek kartę wspólnej litery, rozdajemy każdemu z graczy jego talię startową i przystępujemy do gry.
W trakcie rozgrywki , każdy gracz podczas swojej tury musi stworzyć z kart dostępnych słowo, wyłożyć je, użyć zdolności zagranych kart, zliczyć ich wartość, zakupić nowe karty, odrzucić swoje karty i dobrać pięć nowych kart. Tylko tyle i aż tyle. Nadmienię tylko, że w odróżnieniu od Scrabble, jedna karta to nie zawsze jedna litera, dlatego mimo użycia małej ilości kart, można swobodnie ułożyć słowo wieloliterowe.
Rozgrywka kończy się gdy co najmniej dwa stosy kart Sławy będą puste lub gdy zostanie dobrana ostatnia karta Wspólnej litery. Na koniec każdy zlicza swoje zdobyte punkty Sławy na kartach i oczywiście wygrywa ten z graczy, który zebrał ich najwięcej.


Przyznam szczerze, że rozgrywka w Paperbacka pozytywnie mnie zaskoczyła. Zabawa w układanie wyrazów z talii jest naprawdę dobra. Można powiedzieć, że wraz z upływem czasu sami się rozkręcamy. Zaczynamy od krótszych, prostych słów, a wraz z rozgrywką wymyślamy słowa coraz dłuższe. W dodatku wbrew pozorom musimy także uważać na zbliżający się koniec rozgrywki - obserwować deck wspólnej litery, a także talie Sławy, i odpowiednio z nich korzystać.
Nawet gdy czekamy na swoją turę mamy co robić, myślimy nad kolejnym wyrazem, a często nawet podczas tego czekania zmieniamy koncepcję wielokrotnie, mogąc co nieco zaplanować na kolejne tury. Kolejnym duzym zaskoczeniem była dla mnie negatywna interakcja. Tak, dobrze czytacie, negatywna interakcja w grze, w której układamy wyrazy. To za sprawą kart akcji, którymi możemy ograniczać liczbę kart przeciwnikom, zmieniając wartość kart czy ograniczając długość słowa rywalom.
Tworzenie jak najdłuższych słów jest samo w sobie emocjonujące. Te próby złożenia z przypadkowych liter sensownego wyrazu niekiedy powodują naprawdę solidny wysiłek dla umysłu. A w dodatku współgracze skutecznie w tym przeszkadzać. Co więcej, często jest tak, że wpadnie ci do głowy jakieś słowo, po czym za chwilę kombinujesz by znaleźć jeszcze lepsze. Niejednokrotnie też występują próby "przepchnięcia" słowa, które nie istnieje. Wtedy wywiązują się ciekawe dyskusje na temat danego neologizmu, przy czym nie brakuje salw śmiechu. Także Paperback to także gra w której nie zabraknie humoru i dobrej zabawy.


Gra bardzo dobrze się skaluje, przeznaczona jest od 2 do 5 osób, rozgrywki w każdym składzie osobowym są tak samo atrakcyjne. Oczywiście im mniej osób tym gra jest szybsza, ale i czas na zastanowienie się jest krótszy. Ale jak wcześniej wspomniałem, nawet w pełnym składzie (5 osób) nikt raczej się nie nudzi czekając na swoją kolej, a cała rozgrywka oscyluje w granicach 45 minut, więc jest stosunkowo krótka.
W Paperbacku oczywiście nie unikniemy losowości, jakie karty będą wyłożone nie mamy zbytniego wpływu. Ale dzięki temu oraz kilku wariantom gry, indywidualnym umiejętnościom tworzenia słów, gra staje się niesamowicie regrywalna.
Niestety trzeba zdawać sobie sprawę, że nie jest to gra dla wszystkich. Po pierwsze raczej nie spodoba się osobom, które nie lubią gier słownych - prędzej przypadnie do gustu przeciwnikom deck buildingu. Poza tym nie ma co się oszukiwać, jednym łatwiej innym trudniej idzie wymyślanie wyrazów, także w Scrabble. Choć w Paperback  można grać z osobami niemal w każdym wieku, to zdecydowanie, w warianty bardziej zaawansowane młodsi gracze maja mniejsze szanse. To wynika także z tego, że większość z nich ma także mniejszą znajomość słów w języku polskim. "Pudełkowo" gra jest przeznaczona dla graczy od 10-go roku życia, ale i nieco młodsi spokojnie podałają rozgrywce.


Podsumowując, Paperback nieco przypomina Scrabble choć jest grą całkowicie inną. Ale dzięki temu łatwiej go zaproponować osobom mniej grającym w gry, a znających i lubiących Scrabble. Proste zasady, szybka rozgrywka, różne poziomy trudności to zdecydowane atuty tej gry.
Tak jak wcześniej wspomniałem, połączenie gry słownej z budowaniem talii, zaskoczyło mnie bardzo in plus. Rozgrywki były na tyle angażujące, krótkie, dynamiczne, ale i wymagające trochę rozruszania szarych komórek, że dosyć często w wolnych chwilach proponowałem ten tytuł. Do grania familijnego, do grania po sobotnim obiadku, a nawet do knajpki przy piwie ten tytuł sprawdzi się w niemal każdym gronie. Do tego stopnia polubiłem Paperbacka, że gdy ktoś mi zaproponuje Scrabble to go zaszachuję Paperbackiem. :)

Plusy :
+ Proste i intuicyjne zasady
+ Różne poziomy trudności
+ Ogromna regrywalność
+ Dobre skalowanie

Minusy :
- małe niedociągnięcia wydawnicze (błędna karta, niemal bezużyteczne przekładki)
- młodsi gracze mogą mieć problem z wymogiem słów wieloliterowych

Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Baldar za udostępnienie gry





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz