Slider

sobota, 29 grudnia 2018

Puerto Rico: gra karciana - recenzja

Jedną z pierwszych "nowoczesnych" gier planszowych w mojej kolekcji była szeroko znana i lubiana, bardzo popularna gra Andreasa Seyfartha - Puerto Rico. Przyznam szczerze, że darzę ją wielkim sentymentem i choć rzadko ląduje obecnie na stole, to chętnie od czasu do czasu wracam do tej pozycji. Tym bardziej ucieszyłem się, że wydawnictwo Lacerta wydaje karcianą wersję tej gry czyli Puerto Rico - gra karciana. I choć w środowisku planszówkowym nie jest to tytuł nowy, bo oryginalna wersja nosi tytuł San Juan i jest na rynku już ładnych kilka lat, to nie miałam okazji dotychczas zagrać w karcianą wersję tak lubianej przeze mnie gry. Nie wiem, może oryginalny tytuł mnie zmylił. Ale ponieważ nie ma tego złego... Puerto Rico - gra karciana znalazła się u mnie i chętnie podzielę się z Wami spostrzeżeniami na temat tego tytułu.



W niewielkim pudełku utrzymanym w kolorystyce i stylistyce planszowego pierwowzoru otrzymujemy ponad 150 kart, w tym 30 kart dodatku. Ponadto oczywiście w pudełku znajdziemy instrukcję, która jest zrozumiale napisana i w sumie krótka, bo mimo kilkunastu stron, zasady spisane są na kilku, resztę zaś stanowi dokładny opis budynków i ich akcji. Karty są dosyć sztywne, dobrze wykonane. Cieszy, że przy większości budynków zachowano nazwy z dużej wersji gry. Pod kątem graficznym, gra karciana jest utrzymana całkowicie w stylistyce pierwowzoru. Z recenzenckiego obowiązku dodam, że autorem Puerto Rico: gra karciana  jest Andreas Seyfart, a za ilustracje odpowiada Harald Lieske w duecie z Mią Steingräber.


Rozgrywka w Puerto Rico: gra karciana trwa kilka rund. W każdej z nich pierwszy gracz (posiadający kartę Gubernatora) wybiera jedną z kart postaci i wykonuje akcję z niej wynikającą wraz z przypisanym jej bonusem. Następnie w kolejności, każdy z graczy również wykonuje akcje wybranej przez Gubernatora postaci (tyle że już bez bonusu). Tym samym każdy z graczy ma możliwość wykonania akcji. Gdy każdy tego dokona, następna osoba wybiera jedną z pozostałych kart i gracze wykonują czynności związane z tą postacią (wybierający z przywilejem). I tak przebiega runda, aż do momentu kiedy każdy z graczy miał możliwość wybrania postaci i wykonania akcji. Na koniec rundy karta Gubernatora zostaje przekazana graczowi po lewej i teraz on ma wybór postaci spośród wszystkich. Postaciami które mamy do wyboru są :
- Budowniczy - dzięki niemu budujemy nowe budynki - za wybudowanie płacimy kartami z ręki
- Nadzorca - produkujemy towary - dociągamy kartę i kładziemy zakrytą na pustym budynku produkcyjnym w naszych zasobach
- Kupiec - sprzedajemy towary - otrzymujemy tyle kart ze stosu za ile sprzedajemy kartę z naszego budynku produkcyjnego według ceny na karcie targowiska
- Burmistrz - dobieramy karty - bierzemy karty ze stosu i wybieramy którą zostawiamy na ręku a którą odrzucamy
- Poszukiwacz - brak akcji - jedynie ten kto wybierze tę postać, w ramach przywileju, dociąga kartę ze stosu
Gra kończy się w momencie gdy na koniec fazy budowniczego jeden z graczy ma przed sobą wybudowanych dwanaście budynków. Wtedy następuje podliczenie punktów zwycięstwa za budowle i niektóre karty. Oczywiście wygrywa zdobywca największej ilości punktów.


Sama rozgrywka przebiega szybko niezależnie od liczby graczy. Poza tym nie ma większych przestojów, a i co nieco można sobie zaplanować do przodu. Choć rozgrywka w 2 osoby jest nieco inna, to w każdym składzie grało mi się podobnie - równie dobrze. Zasady są na tyle proste, że można zagrać niemal z każdym, choć na pewno znajomość planszowego Puerto nieco ułatwia zrozumienie zasad.
Kolejnym atutem gry jest jej regrywalność. Duża ilość kart powoduje, że każda rozgrywka przebiega zupełnie inaczej. Tu wiele zależy od tego co akurat dociągamy ze stosu i jak to możemy wykorzystać podczas tury. Przyznam szczerze, że niekiedy ta losowość jest mocno frustrująca, choć i kompletnie nieprzydatne karty można zawsze "spieniężyć". Ale z drugiej strony oczekiwanie na jakąś konkretną kartę jest kompletnie nieopłacalne, lepiej zdać się na los i korzystać z tego co przyszło i próbować to jakoś dobrze spożytkować. Mimo wielu zastosowań kart czasami mamy nieco ograniczone pole wyboru akcji.


Fajnym rozwiązaniem w tej grze jest to, że karty służą do wszystkiego. Są jednocześnie budynkami, towarami, środkiem płatniczym, jak i źródłem punktów w niektórych sytuacjach. Przyznam szczerze, że zanim otworzyłem pudełko spodziewałem się jakiś monet czy papierowych pieniędzy, a tu zaskoczenie - wszystko się robi za pomocą kart. No ale w sumie nawet z nazwy (w polskim wydaniu) jest to gra karciana. Podoba mi się także zmienność cen na rynku poprzez losowanie kart, które kształtują ceny sprzedaży towarów na dany moment.  Niestety w przeciwieństwie do planszowej wersji, na niewykorzystanych postaciach nie dostajemy dodatkowych pieniędzy, co sprawiało, że postać bywała atrakcyjniejsza z rundy na rundę.


O dziwo można w karcianym Puerto Rico dopatrzeć się odrobinę negatywnej interakcji. Niestety praktycznie jedynie w podbieraniu karty postaci, na którą chrapkę może mieć któryś z przeciwników. Niby to niewiele, ale czasem bywa dosyć znaczące i ma wpływ na poczynania innych graczy. Oczywiście, żeby stosować takie zagrania trzeba dosyć uważnie obserwować poczynania pozostałych graczy.
Mimo niewielkiego pudełka, ciężko będzie w tą grę zagrać np. w pociągu, gdyż zwłaszcza przy większej liczbie graczy zajmuje troszkę miejsca. Każdy z graczy buduje swoje Puerto w postaci budynków (do 12) oprócz tego na stole mamy karty postaci, karty targowiska, no i stos kart do dobierania. Także trochę tego jest i potrzebujemy nieco więcej przestrzeni by wszystko było widoczne i dostępne dla graczy.


Same wrażenia z gry w Puerto Rico: gra karciana  mam jak najbardziej pozytywne. Może nie daje tyle samo frajdy co wersja planszowa, ale zdecydowanie miło spędza się przy niej czas. Na pewno przewagą jest czas rozgrywki. Gdy mam ochotę zagrać w Puerto Rico a czasu mamy nie za wiele, na pewno pomocna będzie wersja karciana. Poza tym wydaje mi się, że w tej wersji są trochę prostsze zasady i zależności między budynkami i akcjami, co sprawia, że w karcianą wersję łatwiej wprowadzić nowych graczy i zagrać z młodszymi. Na pewno na półce znajdę miejsce na obie wersje i z chęcią zagram zarówno w planszową jak i karcianą.


Słowem podsumowania, łatwe zasady, trochę kombinowania nad wykorzystaniem tego co mamy, fajne wykonanie i czas rozgrywki to zdecydowane atuty tej gry. Poza tym od razu otrzymujemy grę z dodatkiem i nie wyobrażam sobie, by grać bez tych bonusowych kart, świetnie uzupełniają talię i dają dużo więcej możliwości. Ponarzekać jedynie mogę na sporą losowość, choć i nad tą na pewien sposób da się panować i z niej korzystać. Ogólnie rzecz biorąc Puerto Rico: gra karciana przypadła mi do gustu, jest to dobra karcianka, w którą chętnie zagram raz na jakiś czas, choć gdy będę go miał więcej to wybiorę wersję planszową.

Plusy :
+ mechanika wykorzystania kart do wszystkiego
+ spora możliwość kombinowania
+ wykonanie
+ proste zasady i krótki czas rozgrywki
+ niezła skalowalność
+ duża regrywalność

Minusy :
- spora losowość
- przy większej ilości graczy zajmuje trochę miejsca na stole


Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Lacerta za udostępnienie gry



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz