Slider

czwartek, 18 października 2018

Potwory do szafy - recenzja

Każdy rodzic wie, że usypianie dziecka to nie jest prosta sprawa. Gdy pociecha ma spać, nagle sobie przypomina o tysiącu problemów, "spraw" do załatwienia, problemów do omówienia itd. Koniec końców, gdy to wszystko zostanie już zrealizowane, przed zgaszeniem światła w pokoju dziecięcym pojawia się poważny argument - potwory. To one kursują wokół łóżka gdy jest ciemno. To one całą noc przeszkadzają dzieciom w zaśnięciu. To potwory sprawiają, że pociechy budzą się w nocy. Jak się pozbyć tych kreatur, żeby dzieci spokojnie zasnęły, a rodzice mieli wolny wieczór na choćby granie w planszówki? Może uda się z pomocą gry Potwory do szafy od wydawnictwa Granna. Zapraszam do lektury recenzji.


Potwory do szafy to gra kooperacyjna z mechaniką memory, kierowana przede wszystkim do najmłodszych graczy (wg pudełka od 3 lat), w którą można grac nawet w 6 osób. Jednym słowem gra dla całej rodziny. ;) Jej autorem jest Antoine Bauza (7 Cudów Świata, Takenoko, Ghost Stories), natomiast za oprawę graficzną odpowiada Maciej Szymanowicz (znany głównie z ilustracji gier dla dzieci jak np. "SłowoStwory"). 
W niedużym kwadratowym pudełku z bardzo kolorową okładką z wizerunkiem tytułowych potworów otrzymujemy 15 żetonów z solidnej tektury, talia 20 kart potworów, instrukcja oraz tytułowa "szafa" - wypraska w pudełku, przedstawiająca ową szafę z otwieranymi drzwiami przez które wrzucamy do niej karty złapanych potworów.
Całość jest wykonana bardzo dobrze, z solidnych materiałów. Oprawa graficzna wszystkich elementów, ale przede wszystkim kart potworów, to miód na moje oczy. Obrazki są kolorowe, kreatury wyglądają sympatycznie, nieco karykaturalnie, nie straszą, a wręcz bawią, nie sposób ich nie polubić. Tak powinno być w grze skierowanej do dzieci. 


Naszym zadaniem w grze Potwory do szafy jest odesłanie do szafy wszystkich potworów, które wychodzą spod łóżka i nie pozwalają nam zasnąć. Kluczem do sukcesu jest to, że każde z tych stworzeń boi się jakiejś zabawki i im szybciej znajdziemy takową, tym szybciej stwór ucieknie do szafy i da nam spokój.
Podczas przygotowania do rozgrywki kładziemy na środku pudełko z szafą, a obok zakrytą, potasowana talię potworów. Następnie kładziemy w okolicy zakryte żetony zabawek oraz stworzonego z trzech części - potwora Zębonoga, który będzie się z nas śmiał gdy nie odeślemy monstrum do szafy. Tyle setupu - zaczynamy rozgrywkę.
A w niej odkrywamy wierzchnią kartę potwora, po czym pierwszy gracz odkrywa żeton zabawki i jeśli jest to przedmiot, którego boi się nasza poczwara gracz krzyczy : "uciekaj do szafy, potworze" i umieszcza kartę w szafie wewnątrz pudełka, a żeton zabawki odwraca obrazkiem do dołu.  Jeśli natomiast zabawka nie była tą, której bał się potwór, gracz odwraca na drugą stronę jedną z części Zębogona, a żeton zabawki zakrywamy, i przychodzi kolej na następnego uczestnika, który na tej samej zasadzie szuka przedmiotu wyganiającego monstrum do szafy.
Jeśli wszystkie potwory ze stołu zostaną przegonione, odkrywamy nowego. Tak samo jeśli odwrócimy trzecią część Zębogona. Należy uważać, by nie było na stole czterech stworów - wtedy przegrywamy grę. Wygrywamy ją natomiast, jeśli wszystkie potwory z talii umieścimy w szafie.
Instrukcja przewiduje różne warianty gry, łatwiejsze i trudniejsze. Pojawiają się żetony mieszające przedmioty oraz natychmiastowego pojawienia się nowego potwora. Ponadto z najmłodszymi można grać bez Zębogona. Do tego jest opcja gry rywalizacyjnej, czyli kto więcej potworów upoluje.


Przyznam szczerze, że grałem z dziećmi w wiele gier typu memory i Potwory do szafy na pewno są jedną z najlepszych gier dla dzieci z tego typu mechaniką. Nie jest to zwykłe odkrywanie żetonów i dobieranie par. Tu odwrócenie elementu powoduje u dzieci napięcie, uda się czy nie. Jest w tej grze jakieś tło fabularne i to w dodatku takie, które dzieciom przypada do gustu. Pociechy świetnie się przy tym bawią i odesłanie potwora do szafy sprawia im nie tylko przyjemność, ale wręcz tworzy poczucie sukcesu.
Starsza córka (obecnie prawie 5 lat) gra na wszystkich zasadach, natomiast młodsze (obecnie prawie 3 lata) pierwsze rozgrywki zaczęły jakieś pół roku temu i z początku nie do końca pojęły zasady, choć samo odkrywanie i porównywanie przedmiotów szło im dobrze, to nie za bardzo kojarzyły cel tego. Teraz już z tym nie ma problemu. Cieszą się z każdym posłaniem stwora do pudełka. Aczkolwiek zdarza się, że ich percepcja i skupienie na grze nie trwa przez te 10-15 minut rozgrywki. Wrzucą kilka potworów i im wystarczy. Starsza bezproblemowo sobie radzi, a po jednej rozgrywce domaga się kolejnej. Tyle z punktu widzenia moich pociech.


Dla mnie, jako rodzica małych dzieci, Potwory do szafy są grą trafiającą w moje oczekiwania jako gry dla 3-latków. Mało jest gier dla tak niskiego progu wiekowego, które mają do zaoferowania coś więcej niż zwykłe memo, a w dodatku podobają się tak małym dzieciom. Wykonanie, ilustracje stworków wręcz zachęcają dzieci do kontaktu z Potworami do szafy. I choć to może teza trochę na wyrost i nie koniecznie na każde dziecko zadziała, ale u mnie ta gra sprawdza się jako wieczorne wyciszenie przed snem po całodziennych ekscesach moich pociech mających nieskończone pokłady energii.
Oczywiście z uwagi na to, że tokenów zabawek jest tylko 10, to starsze dzieci raczej nie będą miały problemów z zapamiętaniem gdzie co zostało odłożone. (Swoją drogą to jest jakieś dziwne, że im człowiek starszy tym ma z tym większy problem, ale cóż, latka lecą). Dlatego też uważam, że jest to gra idealna dla grupy wiekowej 2,5 - 6 lat. Podoba się zarówno chłopcom i dziewczynkom (choć głównie grywam w to z córkami). Jest krótka, nie monotonna (jak na tego typu grę) i posiada kilka wariantów. Ma także walory edukacyjne - ćwiczy pamięć, uczy współpracy oraz co najważniejsze jest świetną formą spędzenia czasu z dziećmi i dobrym wstępem do "wychowania" z grami planszowymi. ;)

Plusy :
+ proste zasady
+ szybka rozgrywka
+ ładne ilustracje i bardzo dobre wykonanie
+ ćwiczy pamięć i uczy współpracy

Minusy :
- dla starszych dzieci zbyt prosta

Marcin "Lubel" Lubański








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz