Slider

środa, 3 października 2018

Pogromcy potworów - recenzja

Gier o wszelkiej maści potworach trochę już powstało, zarówno dla tych starszych graczy - jak choćby "Potwory w Tokio" czy "Potwory w Nowym Jorku" (recenzja tej pierwszej TUTAJ) jak i dla najmłodszych, bardzo popularna gra "Potwory do szafy" (być może wkrótce recenzja się pojawi). Nie tak dawno wydawnictwo Fox Games wydało kolejną grę w tej tematyce - "Pogromcy potworów". Jej autorem jest Theo K. Mavraganis, a za ilustracje odpowiada Tomasz Larek (współtwórca ilustracji m.in. w "Atak zombie", "Światowy konflikt"). Czy ta gra się podoba małym i dużym? Czy tych potworów należy się bać? Kto jest najlepszym pogromcą? Zapraszam do lektury niniejszej recenzji.


W średniej wielkości pudełku, z wizerunkiem całkiem sympatycznego potworka na okładce, otrzymujemy 36 kart tytułowych potworów oraz  108 kwadratowych kart broni i czarów. Oczywiście w pudełku znajdziemy także instrukcję. Co miłe, wydawca w pudełku umieścił 2 woreczki strunowe różnych rozmiarów z przeznaczeniem na oba rodzaje kart. Trzeba przyznać, że karty są wykonane z solidnej tekturki. Natomiast ilustracje na kartach moim zdaniem są ładne, z odrobiną karykatury, w dodatku niezbyt straszne, ale z drugiej nie koniecznie urzekają najmłodszych graczy. Dla mojej 5-letniej córki, część z nich jest miła i sympatyczna, natomiast niektórych wręcz nie zamierza łapać. Dla mnie graficznie gra jest wyważona, trochę dla oka każdego. Natomiast odnośnie instrukcji, to jest ona bardzo krótka, ale i zasady gry są wręcz banalne. W dodatku autorzy instrukcji postarali się także o wyjaśnienie chyba wszystkich mogących wystąpić spornych sytuacji. To na pewno in plus.


Przejdźmy zatem do zasad, które można wytłumaczyć dosłownie w minutę. Karty potworów dzielimy na 3 w miarę równe stosy i kładziemy na środku stołu, po czym z każdego z nich wykładamy wierzchnią kartę - mamy pierwsze 3 potwory do złapania. Natomiast karty czarów i broni dzielimy na tyle w miarę równych stosów, ilu graczy uczestniczy w rozgrywce. Każdy z graczy kładzie swój stos zakryty przed sobą. Najmłodszy z graczy rozpoczyna grę.
Na każdej karcie potwora znajdują się symbole broni i czarów potrzebne do jego schwytania. W swojej turze gracz odkrywa wierzchnią kartę ze swojego stosu broni i czarów i kładzie odkrytą przed sobą. Następnie każdy kolejny gracz robi to samo. Gdy któryś z graczy zobaczy na stole (wśród kart wszystkich graczy) zestaw potrzebny do schwytania potwora, jak najszybciej kładzie rękę na danym stworku. Jeśli faktycznie schwytał potwora (symbole były prawidłowe) zabiera tą kartę i kładzie schwytane monstrum odkryte przed sobą. Na jego miejsce odkrywany nową kartę potwora z odpowiedniego stosu. Dotychczasowe bronie i czary każdy sprząta i wkłada na spód swojego stosiku. I rozpoczyna się polowanie na kolejnego potwora, na tych samych zasadach. Gra kończy się gdy jeden ze stosów potworów się skończy. Wtedy gracze podliczają punkty za upolowane stwory i wygrywa ten z graczy, który zdobył tych punktów najwięcej.


Rozgrywka w Pogromców potworów przeznaczona jest dla 2 do 8 graczy. Dotychczas grałem w 2, 3, 4 i 6 osób. Przyznam szczerze, że wszystkich tych składach grało mi się równie dobrze, choć rozgrywki nieco się różniły. Po pierwsze czasem gry. W mniejszych gronach czas rozgrywki oscylował w granicach 15 minut, natomiast w 6-cio osobowym składzie schodziło się ponad 2 razy dłużej. W dodatku im więcej osób tym trudniej, szybciej, dynamiczniej i... niekiedy spory chaos. Im skład większy tym łatwiej o pomyłkę (są też karty zepsutej broni/nieudanego czaru), a wtedy błędnie złapany potwór daje punkty ujemne.
Sama rozgrywka polega przede wszystkim na spostrzegawczości i refleksie, dlatego też nie każdemu przypadnie do gustu, ale na prawdę warto spróbować, bo zabawa jest przednia. Niektórzy mogą także uznać, że Pogromcy potworów to gra dla dzieciaków, nic bardziej błędnego. Jest to gra dla osób w każdej kategorii wiekowej. Oczywiście z zaznaczeniem, że przypadnie mu akurat do gustu ten rodzaj rozgrywki.
Niekiedy zdarzają się gracze, którzy wolniej wykładają karty celem zapamiętania czego potrzeba do zebrania odpowiedniego setu do schwytania stworka, ale zazwyczaj zwrócenie im uwagi przez pozostałych graczy wystarczyło, by wszyscy odkrywali karty w miarę w tym samym czasie. 
Fajne jest to, że gdy dochodziło do spornych sytuacji wszystko wyjaśniała instrukcja i sprawa stawała się jasna. Jeszcze jedno na co należy zwrócić uwagę. Jako że jest to gra, w której istotnym jest położenie ręki na karcie, dobrze by kobiety nie miały zbyt długich paznokci. ;) Są momenty gdzie 2-3 osoby na raz, szybko chcą "zaznaczyć" wybranego potwora i czasem może dochodzić do pewnego rodzaju zarysowań dłoni.


Podsumowując, Pogromcy potworów  to lekka i przyjemna gra na refleks i spostrzegawczość. Wbrew pozorom (tematycznie i graficznie) dobrze się sprawdza zarówno wśród młodszych jak i starszych graczy. Co więcej, jest szybka i dynamiczna i choć zajmuje nieco miejsca na stole, to do grania przy piwku w knajpce całkiem nieźle się sprawdzi. W swojej kategorii całkiem udany tytuł.

Plusy :
+ solidne wykonanie
+ szybka, dynamiczna rozgrywka
+ niezłe skalowanie
+ proste zasady

Minusy :
- w dużym gronie może zając sporo miejsca
- nie każdemu podpasuje gra na refleks i spostrzegawczość


Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz