Slider

środa, 31 października 2018

Pulsar 2849 - recenzja

Pulsar 2849 to gra, w której gracze wyruszą na podbój kosmosu, będą odwiedzać nieznane galaktyki, kolonizować planety, a także opracowywać nowe, wspaniałe technologie po to, by… zdobyć więcej punktów niż przeciwnicy. Wbrew pięknej i intrygującej okładce jest to sałatka punktowa z doklejonym tematem. Nie przeszkadza jej to jednak w byciu jedną z lepszych sałatek punktowych, w jakie do tej pory miałem przyjemność zagrać.


sobota, 27 października 2018

Manhattan - recenzja

Sporo jest gier, które wraz z upływem czasu mocno się starzeją jak np. znany wszystki Monopol (oraz w sumie większość gier typu roll&move). Są również tytuły, których wiek praktycznie nie rusza i po upływie dekady czy dwóch wciąż są niezłe. Tutaj przykładem może być chociażby Tikal, Mexica, czy Torres. W dzisiejszej recenzji przyjrzę się grze, która ma już prawie ćwierć wieku i sprawdzę w jaki sposób na nią wpływają lata. Będzie to nowa edycja Manhattanu, wydana na polskim rynku przez Fox Games. Będziemy w niej budować drapacze chmur i próbować przejmować wieżowce przeciwników. Warto wspomnieć że dzieło Andreasa Seyfartha zdobyło w roku swojej premiery najbardziej prestiżową nagrodę planszowego świata, czyli Spiel des Jares, co powinno nam już coś powiedzieć na temat jakości rozgrywki. Z drugiej jednak strony z nagrodami bywa różnie i po latach ich laureaci mogą przestać się podobać. No cóż, bierzmy się do budowania i sprawdźmy jak jest w tym przypadku! Z pomocą w tej recenzji przyjdzie mi też Marcin, który poza swoimi wrażeniami opowie też odrobinę o przebiegu rozgrywki.


środa, 24 października 2018

Escape Room: Podróż w czasie - recenzja

W Escape Roomach byłem dotychczas kilka razy, więc jakieś tam doświadczenie mam, ale na pewno nie jest to poziom ekspert. ;) Choć czy w tego typu grach liczy się doświadczenie? Pewnie w jakimś stopniu tak, ale nie o to tu chodzi. Rozwiązywanie zagadek, szukanie przedmiotów, łączenie zebranych informacji i to wszystko pod presją czasu, za każdym razem jest dla mnie świetną zabawą. Choć niektóre Pokoje są fajniejsze, w innych wrażenia miałem ciut gorsze, to zawsze wychodziłem z poczuciem dobrze spędzonego czasu. Do tego zgrana paczka przyjaciół, którym także podoba się ta forma rozrywki - czego chcieć więcej? Oj, najchętniej to bywać tam jak najczęściej.
Albo znaleźć substytut. I tu wychodzą nam naprzeciw kieszonkowe wersje Escape Roomu. Przyznam szczerze, że choć miałem dotychczas dwie tego typu pozycje w swojej prywatnej kolekcji, to jeszcze nie miałem okazji tego spróbować, obie gry patrzą na mnie z półki wstydu. Tymczasem dzięki wydawnictwu FoxGames w moje ręce wpadła nowość - Escape Room: Podróż w czasie. Postanowiłem sprawdzić czy emocje, zadania, zagadki zamknięte w niewielkim pudełku, mogą dać podobną frajdę co "duże" Escape Roomy.


niedziela, 21 października 2018

Król Złodziei - recenzja

Fach złodzieja nie jest bułką z masłem. Powiedzmy, że chcesz obrabować takiego smoka (jak np. w Brzdęku!). Nie dość że sam włam jest cholernie niebezpieczny, bo możesz się natknąć na wszelakie potwory, pułapki, wredną konkurencję... no i oczywiście smoka, to na dodatek same przygotowania też nie są łatwe. Za łupy z poprzednich robót musicie kupić jak najlepsze wyposażenie, wynająć utalentowanych pomagierów, opłacić paserów.. nie ma lekko, zwłaszcza że liczba możliwości dostępnych na złodziejskim czarnym rynku jest mocno ograniczona, a konkurencja nie śpi. Tak czy siak gra jest warta świeczki, bo najlepszy włamywacz na rynku dostanie chwałę i prestiż (nie zapominajmy też o bogactwach). A przecież Król Złodziei może być tylko jeden! Tylko jeden może być też zwycięzca gry wydawnictwa Baldar pt. Król Złodziei, w której robimy z grubsza właśnie to co napisałem, czyli najpierw dzielimy się łupami, a potem rozbudowujemy swoją nie do końca legalną infrastrukturę. Przekonajmy się więc czy ta kościanka spod ciemnej gwiazdy jest warta uwagi.


czwartek, 18 października 2018

Potwory do szafy - recenzja

Każdy rodzic wie, że usypianie dziecka to nie jest prosta sprawa. Gdy pociecha ma spać, nagle sobie przypomina o tysiącu problemów, "spraw" do załatwienia, problemów do omówienia itd. Koniec końców, gdy to wszystko zostanie już zrealizowane, przed zgaszeniem światła w pokoju dziecięcym pojawia się poważny argument - potwory. To one kursują wokół łóżka gdy jest ciemno. To one całą noc przeszkadzają dzieciom w zaśnięciu. To potwory sprawiają, że pociechy budzą się w nocy. Jak się pozbyć tych kreatur, żeby dzieci spokojnie zasnęły, a rodzice mieli wolny wieczór na choćby granie w planszówki? Może uda się z pomocą gry Potwory do szafy od wydawnictwa Granna. Zapraszam do lektury recenzji.


poniedziałek, 15 października 2018

Hard City - pierwsze wrażenia

Jakiś czas temu na platformie Kickstarter ruszyła kampania mająca na celu ufundowanie gry Hard City, autorstwa Marka Raczyńskiego i Adama Kwapińskiego, za której wydanie odpowiada warszawskie Hexy Studio. Jako że do wydawcy daleko nie mam, a chwilę wcześniej zaczął u nich pracę zaprzyjaźniony z nami Wojciech Rzadek, nie było problemem umówienie się na wspólne rozegranie partyjki w prototyp. Wybraliśmy się więc z Jarkiem na granie i już miałem wrzucić tutaj posta o tym tytule.. ale nagle kampania została anulowana. Okazało się, że mimo tego, iż nam gra przypadła do gustu, część wspierających miała kilka świetnych sugestii, na których przetestowanie potrzeba było sporo czasu i wydawnictwo podjęło odważny, ale moim zdaniem słuszny krok. Kilka dni temu ogłoszono jednak, że nadszedł czas na ponowną próbę ufundowania tytułu (nowa kampania TUTAJ). Dlatego też, gdy Wojtek zaproponował kolejne granie, od razu się skusiłem, zwłaszcza że do rozgrywki poza autorem gry Markiem oraz Wojtkiem, dołączyli również Balint znany z serwisu Polter oraz Ginet z Games Fanatic. Miałem okazję zobaczyć wprowadzone zmiany i mogę się teraz z wami podzielić moimi pierwszymi wrażeniami. Zastrzegam, że bazuję moje odczucia na prototypie i z całą pewnością zostaną wprowadzone jeszcze jakieś zmiany :-) 


wtorek, 9 października 2018

Męskie boye vol. 1

W poprzedni weekend mieliśmy okazję spotkać się w męskim gronie i grać w gry dla prawdziwych twardzieli (no bo jak inaczej nazwać aż kipiących od testosteronu Dominika, Jarka, Marcina i mnie ;-)). Impreza była planowana od prawie miesiąca, żeby każdy miał zarezerwowany termin i nie miał opcji wykpienia się. Gry zostały dobrane pod kątem negatywnej interakcji lub tematyki. Łącznie zeszło nam na graniu prawie 12 godzin (ok 5 było biforkiem w niepełnym składzie i nie aż tak pieczołowicie dobranymi grami, a 7 już właściwą imprezą w czwórkę). Generalnie wyszła nam z tego świetna impreza w doborowym towarzystwie, z niezdrowym jedzeniem i dobrym napitkiem. Z całą pewnością będziemy ją jeszcze powtarzać (stąd "vol. 1"). Dzisiaj natomiast chciałbym wam trochę przybliżyć tytuły, w które mieliśmy okazję zagrać, przy czym zaznaczam, że to zdecydowanie nie są recenzję, a tylko pierwsze wrażenia. Po opisaniu pierwszych wrażeń pozwolę sobie też wyjaśnić pokrótce w podsumowaniu dlaczego akurat ten tytuł wylądował na Męskich boyach vol.1. Oczywiście podkreślam, że nie jesteśmy szowinistycznymi świniami i zdecydowanie nie staramy się ustalić w jakie gry nie powinny grać kobiety. Ba! Sami najczęściej grywamy z naszymi drugimi połówkami. Po prostu tak się złożyło, że tym razem mogliśmy zagrać w takim a nie innym gronie. Dlatego drogie czytelniczki prosimy was o traktowanie takich zwrotów jak np. "gra dla prawdziwych mężczyzn" lub "tytuły dla twardzieli" ze sporym przymrużeniem oka :-) Granie z kobietami to czysta przyjemność i gdyby którakolwiek z was chciała kiedyś zagrać w którąś z wymienionych gier, to będziemy ostatnimi ludźmi, którzy mieliby was przed tym powstrzymywać!


środa, 3 października 2018

Pogromcy potworów - recenzja

Gier o wszelkiej maści potworach trochę już powstało, zarówno dla tych starszych graczy - jak choćby "Potwory w Tokio" czy "Potwory w Nowym Jorku" (recenzja tej pierwszej TUTAJ) jak i dla najmłodszych, bardzo popularna gra "Potwory do szafy" (recenzja TUTAJ). Nie tak dawno wydawnictwo Fox Games wydało kolejną grę w tej tematyce - "Pogromcy potworów". Jej autorem jest Theo K. Mavraganis, a za ilustracje odpowiada Tomasz Larek (współtwórca ilustracji m.in. w "Atak zombie", "Światowy konflikt"). Czy ta gra się podoba małym i dużym? Czy tych potworów należy się bać? Kto jest najlepszym pogromcą? Zapraszam do lektury niniejszej recenzji.