Slider

wtorek, 10 lipca 2018

Buuu! - recenzja

Duchy. Jedni w nie wierzą, inni niekoniecznie. Jedni się ich boją, drugich śmieszą. Są te lepsze jak filmie dla dzieci p.t. "Kasper" i te, które należy łapać jak w kultowym filmie "Pogromcy duchów". Do tego labirynty. Przechodzenie przez ściany itp. Turyści w komnatach niespodziewający się nas - ducha. Ducha w "Zamku na Czarnej Skale". A to w rozgrywce w Buuu! - gry autorstwa Christophera Gonthiera, dla 2-6 graczy w wieku od 7 lat, z czasem rozgrywki około 30 minut, którą w Polsce wydało wydawnictwo Fox Games. Zapraszam do lektury recenzji.


Zanim przejdziemy do straszenia, kilka słów o wykonaniu. W niedużym, kwadratowym pudełku otrzymujemy figurkę ducha, 8 kafli murów zamku do złożenia w kwadrat, 9 kafli zamku z komnatami, 15 żetonów gości, 6 kafelków koloru ścian, 4 żetony dwustronne z zapadniami lub przemianą oraz instrukcję. Całość jest wykonana bardzo solidnie, żetony grube, dopasowane. Duszek jest drewniany odpowiedniej wielkości. Na żetonach gości jak i zamku przyjemne ilustracje, które stworzył Tony Rochon. Instrukcja krótka, treściwa, raczej nie budząca wątpliwości. Ciężko się do czegokolwiek przyczepić. W pudełku wypraska tekturowa, oddzielająca kafle murów zamku od tych do budowy wnętrza, a w dodatku zbytnio powietrze nie hula. Ogólnie wykonanie na pewno na plus.


Przed przystąpieniem do rozgrywki należy zbudować nasz zamek. Składamy "mury" zamku według wzoru z instrukcji, po czym umieszczamy w losowej kolejności wnętrze zamku (9 kafli) z komnatami. Oprócz tego kładziemy żetony kolorów ścian w miejscu na to wyznaczonym, ducha w jednej z komnat na środku zamku, żetony zapadni/przemiany i wybieramy ze stosu żetonów gości jednego z nich i umieszczamy go we wskazanej na tym żetonie komnacie. Rozpoczynamy rozgrywkę. Ta polega na tym, że każdy jednocześnie szuka drogi jaka pozwoli duchowi dotrzeć do gościa za pomocą przechodzenia przez wszystkie zakamarki, ściany, komnaty, ale tylko poprzez drogę w jednym kolorze. Gdy któryś z graczy znajdzie takowy szlak, krzyczy tytułowe "Buuu!" i kolor swojego ruchu. Potem pokazuje drogę jaką wybrał od ducha do gościa. Jeśli droga jest prawidłowa, gracz przesuwa ducha tą ścieżką, zabiera żeton gościa, którego przestraszył oraz żeton koloru ściany z którego korzystał i kładzie je przed sobą. Duch zostaje w komnacie w której przestraszył turystę, a nowy gość jest losowany z puli żetonów i umieszczany w odpowiednim miejscu. Jednakże w kolejnych rundach, gracz nie może korzystać z koloru, którego żeton ma przed sobą. Ale jeśli przeciwnik znajdzie pierwszy drogę w kolorze, w którym żeton leży przed nami, zabiera nam go i teraz my możemy korzystać z tego koloru , a wspomniany przeciwnik nie.
Oprócz tego mamy do dyspozycji zapadnie i przemiany. Za pomocą tych pierwszych możemy przemieścić naszego ducha w inną część zamku oznaczoną drugą zapadnią. Natomiast żetony przemiany pozwalają nam w trakcie ruchu duchem zmienić kolor trasy, tzn. jeżeli idziemy dla przykładu zielonym i dochodzimy nim do żetonu przemiany, to w tym momencie deklarujemy zmianę koloru na taki jaki prowadzi do gościa. Jednocześnie ten ostatni użyty kolor oznacza w jakiej barwie żeton wędruje do gracza.
Gra kończy się w momencie gdy któryś z graczy ma przed sobą 4 kafelki kolorów ścian lub 5 żetonów gości - wtedy ten gracz zostaje zwycięzcą. Trzecią drogą na zakończenie gry jest wyczerpanie się stosu żetonów gości. Wtedy gracze sumują liczbę żetonów gości i ścian - wygrywa ten, który ma ich najwięcej.


Rozgrywka w Buuu!  polega przede wszystkim na spostrzegawczości. I o ile na początku każdej partii dynamika jest spora, bo i możliwości wiele, tak z czasem ograniczenia w postaci kolorów nieco blokują i spowalniają graczy. W dodatku gra wywołuje sporo emocji, ale jest bardzo przyjemna. Gra przypadła do gustu głównie nastolatkom z którymi grałem, choć i starsi oraz seniorzy też nieźle się bawili. 
Do tego gra mimo, że ma proste zasady łatwa w sumie nie jest. To za sprawa presji czasu, szybkiego kombinowania i spostrzegawczości celem uprzedzenia przeciwników. Ale niestety czasem bywają solidne przestoje, gdy nikt nie może wpaść na dobry trop. Co więcej zdarzało się, że po prostu nie było drogi do gościa. Taka sytuacja nie jest częsta, ale jednak występuje. 


Za to gra dobrze się skaluje. Zarówno w dwie osoby jak i w komplecie grało mi się dobrze, choć im więcej osób tym trudniej, bo większa burza mózgów i trzeba szybciej znajdować szlak. Nie zmienia się za to w zależności od liczby graczy, czas rozgrywki, zazwyczaj oscylował w około 20-30 minut. 
Za sprawą różnego układania kafli z komnatami, zmiennego umieszczania gości, ducha oraz żetonów zapadni w różnych miejscach każda rozgrywka jest inna, różne drogi do wystraszenia przybyszów. 
Ponadto w Buuu! fajne jest to, że jest kilka dróg do zwycięstwa i negatywna interakcja w postaci zabierania przeciwnikom żetonu z kolorem drogi, którą przeszliśmy. I nawet jak ktoś już zbliża się do wygranej, to za sprawą przeciwników może się od zwycięstwa szybko oddalić.


Reasumując, Buuu! to gra fajna, przyjemna, krótka, ale przede wszystkim dla dzieciaków i nastolatków, ewentualnie do familijnego grania. Krótki czas rozgrywki i odbiór gry powoduje, że chce się zagrać jeszcze raz. Pojedynek na spostrzegawczość, negatywna interakcja, regrywalność to zdecydowane atuty tej gry. Przyznam szczerze, że choć gra jest nieco specyficzna i nie każdemu przypadnie do gustu, to ja z chęcią od czasu do czasu spróbuję przestraszyć turystów w "Zamku na Czarnej Skale". 

Plusy :
+ wykonanie
+ proste zasady
+ czasami trzeba nieźle się nagłókować
+ dynamiczne i emocjonujące rozgrywki...

Minusy :
- ...choć bywają przestoje

Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz