Slider

czwartek, 17 maja 2018

Hero Realms - recenzja

Jakiś czas temu recenzowałem polską wersję gry deckbuildingowej Star Realms od wydawnictwa Games Factory (TUTAJ), która święci nadal sukcesy i często gości na stołach graczy. Ponadto co chwila słychać o jakimś turnieju, mistrzostwach itp. Jej nową odmianą, osadząną tym razem w świecie fantasy, jest gra karciana Hero Realms, również od wydawnictwa Games Factory, zaś jej autarami są ponownie Robert Dougherty i Darwin Kastle.


Z uwagi na to, że obie gry są do siebie mechanicznie podobnie, nie sposób uniknąć porównań. Ale w tej recenzji postaram się jak najmniej używać porównań do kosmicznej wersji, choć zapewne się zdarzy. Na pewno podsumowując recenzję odniosę się do kwestii, która z tych dwóch gier podoba mi się bardziej i dlaczego. Tym samym zapraszam do recenzji gry Hero Realms.


W prostokątnym pudełku z przyjemną grafiką bohaterów otrzymujemy 144 karty, instrukcję i... sporo powietrza. Przyznam, że początkowo byłem nieco zdziwiony, że tyle powierzchni się marnuje, ale okazało się, że "nadwymiarowe" pudło to celowy zabieg mający na celu umożliwić pomieszczenie dodatków do gry, które wcześniej czy później będą wydawane. Karty są dosyć sztywne, dobrze wykonane, choć jeśli gra przypadnie nam do gustu i będziemy ją często wyjmować, należy zaopatrzyć się w koszulki na karty. Instrukcja jest napisana dobrze, rzeczowo, raczej nie pojawiają się wątpliwości co do zasad. Sama instrukcja ponadto wprowadza nas w klimat gry, a ten został przełożony na ilustracje na kartach. Te przedstawiają świat fantasy w, moim zdaniem, bardzo atrakcyjny sposób. Obrazki są kolorowe, szczegółowe, cieszą oko. Ładnie to wszystko wygląda.


Zasady gry są bardzo podobne do tych ze Star Realms, z małymi tylko wyjątkami, więc jak ktoś grał w poprzedniczkę,  to tym bardziej nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem reguł. A te nie są zbyt skomplikowane. W Hero Realms każdy z graczy na początek otrzymuje 50 punktów Życia oraz swoją talię startową, na którą składa się 7 kart Monet i po jednej Rubinu, Miecza i Sztyletu. Na stole natomiast tworzy się tzw. rynek, czyli wykłada 5 kart bohaterów ze stosu rynku, będą oni rekrutowani podczas rozgrywki. Praktycznie tyle setupu.
W swojej turze gracz zagrywa karty z ręki (zazwyczaj 5) i wykorzystuje ich zdolności, czyli m.in. kupowanie bohaterów, atakowanie przeciwnika, leczenie ran itp. Do tego niektóre z kart mają swoje dodatkowe działania. Należy także wspomnieć, że wszyscy wojownicy należą do jednej z czterech frakcji, a łączenie żołnierzy tego samego sojuszu, wywołuje dodatkowe, często potężne efekty. Gdy gracz użyje już wszystkich swoich zagranych kart, odrzuca je na swój stos kart odrzuconych i dobiera ze swojej talii 5 kart, po czym tura przechodzi na kolejnego gracza. W grze występują także karty Czempionów, to bohaterowie, których po wykonaniu ich akcji nie odrzuca się, a pozostają na stole, póki przeciwnik go nam nie zlikwiduje (dopiero wtedy ląduje na naszym stosie kart odrzuconych). Mają oni też za zadanie nas bronić, przeciwnik zanim zacznie odbierać nam punkty Zycia musi zlikwidować naszego Czempiona.
Rozgrywka toczy się aż jeden z graczy nie straci wszystkich swoich punktów Życia. Wtedy oczywiście przegrał. Należy także wspomnieć, że podstawowa talia Hero Realms pozwala nam grać nawet w 4 osoby. W instrukcji mamy kilka wariantów gry wieloosobowej, zarówno dla rozgrywki "każdy na każdego" jak i drużynowej. Na potrzeby recenzji nie widzę potrzeby opisywać wariantów, wszystko szczegółowo wyjaśnia instrukcja, ale w dalszej części recenzji co nieco jeszcze na ten temat wspomnę.


Rozgrywka jest szybka i dynamiczna, praktycznie pozbawiona przestojów. Jedyne tego typu momenty, to ewentualnie kwestia zastanowienia się, jak wykorzystać swoje karty z ręki lub decyzja odnośnie tego, którego herosa zatrudnić do swojej armii. Oczywiście jest duża negatywna interakcja, bo głównym zadaniem w dążeniu do celu jest jak najczęstsze i najdotkliwsze atakowanie przeciwnika/ów. Za sprawą dużej ilości i różnorodności kart mamy niesamowitą regrywalność. Na nią mają także wpływ strategia, losowość kart, zagrania rywala. Do tego gra ma tendencję do zachęcania by po każdej rozgrywce zagrać kolejny raz. Choć możliwe, że po pewnym czasie się znudzi, to ja jeszcze do tego pułapu nie doszedłem, a w samo Hero Realms mam około 40 rozgrywek.
Co ciekawe za sprawą wspomnianej losowości, zmniejsza się nieco zależność od doświadczenia graczy. Chodzi o to, że ci bardziej ograni w Hero Realms gracze, znający karty, mający już jakieś strategie, nierzadko dosyć dotkliwie przegrywają nawet z nowicjuszami. Ot odrobina szczęścia, może czasem przeważyć szalę zwycięstwa. Niby nie lubię zbytniej losowości, ale tu akurat ona czasem napędza rozgrywkę, choć i niekiedy potrafi wywołać frustrację. 


Jako, że jest to gra deckbuildingowa, graczom przede wszystkim zależy na złożeniu jak najmocniejszej, najbardziej wydajnej swojej talii. I w tym aspekcie zauważyłem dość ciekawą sprawę, otóż w Hero Realms można czasem dość szybko uzbierać potężny oręż, przed którym ciężko się wybronić. Wydaje mi się, że niektóre karty, zwłaszcza w sojuszach, mają za duże możliwości. Gdy ktoś z graczy zdobędzie porządne combo to nie ma zmiłuj. Przeciwnik praktycznie jest na deskach. Nie odczułem tego problemu w Star Realms, tym bardziej byłem zaskoczony, w tym wypadku in minus. W kosmicznej odsłonie pojedynki były bardziej wyrównane, w wersji fantasy niektóre partie przegrywającemu pozostawiają niedosyt, gdyż można nie zdążyć rozwinąć skrzydeł.
Podobnie jak to było w poprzedniku, każda frakcja czymś się wyróżnia, ale tym razem nie jest to tak jednoznaczne. Stało się tak za sprawą wmieszania niektórych efektów wiodących dla jednego sojuszu do kart innego sojuszu. Owszem, jeśli ktoś nie grał w żadną z pozycji realmsów to nie odczuje tej różnicy, ale ci którzy znają frakcje ze Star Realms na pewno to zauważą.


Natomiast odnośnie rozgrywek wieloosobowych Hero Realms oferuje nam cztery warianty. Klasyczny to tzw. "wolna amerykanka" czyli każdy atakuje każdego, ten kto przetrwa wygrywa. Drugi to "Pierwsza krew" czyli pierwszy który odpadnie przegrywa, a zwycięzcą jest gracz po jego prawej. Dlaczego akurat ten? To wynika z zasad dla tej rozgrywki, gdzie atakować można tylko gracza po lewej (z małymi wyjątkami). Trzecim wariantem jest rozgrywka, w której ostatni z graczy wygrywa, ale zasady walki są tożsame z wariantem "Pierwsza krew" czyli atakujemy tego po lewej. No i ostatni wariant, przeznaczony wyłącznie dla 4 graczy, to walka drużynowa - dwóch na dwóch. Zasady niemalże te co w rozgrywce dwuosobowej, tyle że atakujemy we dwóch jednocześnie.
Sprawdziłem wszystkie warianty i muszę niestety przyznać, że mimo wszystko najwięcej frajdy sprawia rozgrywka dwuosobowa. Ale jeśli miałbym już wskazać jakiś wariant wieloosobowy, który najlepiej się sprawdził, to w mojej opinii będzie nim "Łowca - ostatni wygrywa!". Okazał się on nieco lepszy od "wolnej amerykanki" z uwagi na to, że jak w tym drugim zawiąże się sojusz graczy niszczących jednego przeciwnika to długo sobie nie pogra. Tym niemniej warto spróbować każdego z wariantów, bo każdy różni się od siebie na tyle, że odbiór ich jest inny.


Podsumowując, Hero Realms to szybka karcianka, o krótkim czasie rozgrywki, ze sporą dozą interakcji i losowości. Jeśli ta ostatnia kogoś nie przeraża, a w dodatku ktoś lubi zarządzanie ryzykiem, to tytuł ten powinien trafić w jego gusta. To także pozycja dla fanów deckbuilderów, fantasy i ... dobrej zabawy. Do tego w podstawową wersję można grać czteroosobową ekipą. W mojej opinii graficznie jest solidnie, ładnie, atrakcyjnie. Poza tym to co już mamy, to jeszcze nie wszystko, Games Factory zapowiedziało już dodatki do Hero Realms.

Plusy :

+ szybka dynamiczna rozgrywka
+ duża regrywalność
+ podstawka daje możliwość rozgrywki na 4 osoby
+ wykonanie

Minusy :

- niektóre układy za mocne, co powoduje brak szans dla przeciwnika na szybkie odkucie się

No i już na koniec króciutkie moje subiektywne porównanie Hero Realms do Star Realms . Gry są do siebie bardzo podobne, więc nie mam potrzeby posiadania obu, dlatego też zdecydowałem się by koncentrować się na jednej - Hero Relams. Dlaczego? Lepsze, większe pudełko. Dla mnie ciekawsza tematyka (nie lubię s-f, kosmosu itp) i ładniejsze ilustracje. Talia dla 4-graczy. No i choć zazwyczaj liczenie punktów odbywa się na aplikacji, to w Hero Realms jest zdecydowanie lepszy system liczenia punktów za pomocą kart. Jedynym "za" na korzyść kosmicznej wersji jest lepsze zbalansowanie kart, powodujące bardziej wyrównane pojedynki. Ale to wszystko oczywiście rzecz gustu, a o gustach się nie dyskutuje. ;)

Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Games Factory za udostępnienie gry







4 komentarze:

  1. Nie widziałem wcześniej tej gry, a chętnie bym pograł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę fajna pozycja! Lubię takie karcianki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekonała mnie grafika! Kupię tę grę synowi na dzień dziecka ;)

    OdpowiedzUsuń