slider

czwartek, 29 marca 2018

Kawerna: Jaskinia kontra Jaskinia - recenzja

Kawerna: Jaskinia kontra Jaskinia to dwuosobowy tytuł Uwe Rosenberga, którego obecność na Polskim rynku jest możliwa dzięki wydawnictwu Lacerta. To już kolejna, po "małej" Agricoli i "małym" Le Havre, wersja light znanych i cenionych pozycji z dorobku tego niemieckiego autora. Czy ta gra ma coś wspólnego ze swoją starszą siostrą? Czy powtarza fenomen 7 Cudów Świata: Pojedynek, czyli jednej z lepszych dwuosobowych adaptacji większej gry? 

wtorek, 27 marca 2018

Ubongo - recenzja

Gry z płytkami w kształcie klocków z Tetrisa są ostatnimi czasy dość popularne w planszówkowym światku. Głównym prowodyrem tego nurtu był zapewne Uwe Rosenberg ze swoim rewelacyjnym Patchworkiem. Warto jednak pamiętać, że na dużo wcześniej przed grą o kocykach, powstała gra innego autora, wykorzystująca znane wszystkim kształty. Chodzi mi oczywiście o Ubongo, autorstwa Grzegorza Rejchtmana, oryginalnie wydana w 2003 roku przez KOSMOS, a nie tak dawno temu spolonizowana przez Egmont. Biorąc pod uwagę, że zależność językowa tej gry jest żadna, to dość dziwi idea wydania tego po tylu latach. Wiadomo jednak że wraz z wydaniem przez polską firmę, zwiększa się dostępność, przeważnie obniża cena i tytuł zyskuje drugą młodość. Czy jednak piętnastoletnie Ubongo jest na tyle dobrą grą, by na drugą młodość zasłużyć? Sprawdźmy.


piątek, 23 marca 2018

Elementum - recenzja

Gdzieś w odległej fantastycznej krainie trzęsienie ziemi odkryło magiczne moce żywiołów. Teraz wszechpotężni magowie próbują pozyskać pokłady tej energii, by rzucać zaklęcia i tworzyć kryształy mocy. Ten który pozyska jej najwięcej zostanie najpotężniejszym elematnalistą świata. 
Tak mniej więcej przedstawia się tło fabularne nowej gry Mariusza Milewskiego pt. Elementum. Jest to gra karciana dla 1-4 graczy, w wieku od 10 lat. Rozgrywka wg zapisu na pudełku trwa 15 minut. Sprawdźmy zatem co tym razem zaserwował nam autor dość popularnej gry Top Kitchen - zapraszam do recenzji gry Elementum.


czwartek, 15 marca 2018

Rising 5: Runy Asteros - recenzja

Planeta Asteros jest w niebezpieczeństwie! Złe duchy Aetheru, uwięzione dotychczas za zapieczętowaną Runiczną Bramą uciekły na wolność i znów nękają spokojną planetę. Mędrzec Orakl wraz z czwórką najdzielniejszych agentów kosmosu muszą wytężyć wszystkie swoje siły by ocalić ten świat. Drużyna pod kryptonimem Rising 5 będzie musiała pokonać wiele niebezpieczeństw, odnaleźć właściwe runy i zapieczętować ponownie Bramę.
Mniej więcej tak przedstawia się fabuła kooperacyjnej gry Rising 5: Runy Asteros, autorstwa Gary'ego Kima i Evana Songa, wydanej u nas przez 2pionki. Tytuł w dużej mierze opiera się na dedukcji, choć występuje tu też walka z potworami i zdobywanie potężnych przedmiotów. Co ciekawe do gry niezbędna jest aplikacja mobilna, za pomocą której będziemy sprawdzać poprawność rozgryzanego przez nas szyfru. Choć mi osobiście to nie przeszkadza, to wiem że niektórzy są zdecydowanymi przeciwnikami wykorzystywania smartphonów w grach planszowych. Może jednak tym razem warto się przełamać i dać szansę takiemu rozwiązaniu? Sprawdźmy :-)


czwartek, 8 marca 2018

Kwiatki - recenzja

Raz na jakiś czas wydawnictwo Rebel.pl organizuje warsztaty z tworzenia gier pod nazwą Laboratorium Gier. Podczas tych zajęć uczestniczy uczą się, poznają tajniki i zasady projektowania gier planszowych. Na pierwszych tego typu warsztatach (w 2016 roku), czwórka uczestników w składzie Przemysław Fornal, Kajetan Kusina, Mateusz Pitulski i Kamil Rogowski, stworzyła swoją grę która pierwotnie traktowała o czymś innym, ale finalnie została wydana w tematyce florystyki. Kwiatki, bo o tej grze mowa, to niewątpliwy sukces czwórki autorów, ale także wydawnictwa Rebel.pl jako organizatora wspomnianych warsztatów, dzięki którym osoby mniej lub bardziej anonimowe mają szansę zaistnieć na rynku wydawniczym gier planszowych.


środa, 7 marca 2018

Istambul: Gra kościana - recenzja

Ostatnimi czasy w planszowym światku cieszą się powodzeniem gry nawiązujące do popularnych tytułów, jednak zmieniające mechanikę na np. kościaną czy karcianą. Część z nich mocno opiera swoją mechanikę na pierwowzorach, inne natomiast bardzo luźno bazują na klasycznych wersjach, a ich głównym spoiwem są na przykład grafiki. Przykładem tej pierwszej grupy może być m.in. Roll for the Galaxy, w którym naprawdę czuć powiązanie z oryginałem lub Projekt Manhattan: Reakcja Łańcuchowa. Do tej drugiej możemy natomiast doliczyć np. karcianą wersję Dominant Species, która nie dość że wspólne ma tylko obrazki, to na dodatek jest dość kiepską grą. Jak więc widzicie z takimi adaptacjami autorzy mogą pójść w dwóch różnych kierunkach. W dzisiejszej recenzji postanowię sprawdzić, w którą stronę poszedł Istambul: Gra kościana oraz czy zrobił to dobrze. W końcu standardowa wersja tej gry przypadła mi do gustu (o czym możecie przeczytać TUTAJ) i nie chciałbym zawieść się na jej kościanej młodszej siostrze.


czwartek, 1 marca 2018

Obecność: Eksploracja - recenzja

Pamiętacie planetę Artemię? To miejsce, na którym znaleźli się rozbitkowie, których statek kosmiczny uległ awarii? To ciało niebieskie na którym bohaterowie napotykają niezidentyfikowanego Obcego, który nie życzy sobie obecności przybyszy? Pamiętacie? Gdyby Wam uleciało z głowy to przypominam, że to zarys fabuły z gry Obecność, a jej recenzję kiedyś popełnił Kamil i znajdziecie ją TUTAJ.
Natomiast niniejsza recenzja poświęcona jest dodatkowi wspomnianej gry, wydanemu przez Games Factory pod tytułem Obecność: Eksploracja. Rozbitkowie znają już miejsca Artemii, jednak eksplorując planetę natrafiają na zupełnie nowe zakątki, mające moce, dzięki którym mają szanse na przetrwanie i ucieczkę z tego miejsca. Niestety Obcy także przystosował się do nowych warunków i kontynuuje polowanie na rozbitków.