Slider

środa, 13 grudnia 2017

Eksplodujące kotki - recenzja

Eksplodujące Kotki od wydawnictwa Rebel.pl to polska wersja gry Exploding Kittens, która jakiś czas temu osiągnęła fenomenalny wynik wsparcia na platformie Kickstarter, zbierając ponad 8,5 miliona dolarów z oczekiwanych 10-ciu tysięcy. Nie wiem jaki jest procentowy rekord zbiórki na platformie, ale wydaje mi się, że ta gra jest w ścisłej czołówce. Co się kryje za tym sukcesem ? Czy autorzy - Matthew Inman, Elan Lee i Shane Small - stworzyli fenomenalną grę? Czy ilustracje Mathew Inmana, znanego też pod pseudonimem The Oatmeal, są tym co przyciągnęło wspierających? A może gra osiągnęła taki wynik z zupełnie innego powodu? Nie wiem czy znam na te pytania odpowiedź, ale to co ja sądzę o tej grze, przeczytacie w niniejszej recenzji. Zapraszam do lektury.


W niewielkim pudełku otrzymujemy instrukcję i 56 kart, choć wypraska spokojnie pomieści drugie tyle. Aczkolwiek na okładce instrukcji wyraźnie napisane, że przy użyciu dwóch talii można grać nawet w 9 osób i prawdopodobnie miejsce w pudełku na nią jest przygotowane. No właśnie, gra (1 talia) przeznaczona jest dla 2-5 graczy od 12 lat. Przyznam od razu szczerze, że w 5 osób nie udało mi się jeszcze zagrać, ale myślę, że gra w pozostałych składach liczebnych pozwala na wydanie swojego wyroku tej grze. Co do samego wykonania, to nie ma się do czego przyczepić. Pudełko jest z solidnej tektury, wypraska równie sztywna z wyprofilowanym miejscem na dwie talie. Karty natomiast są dosyć sztywne, z białymi brzgami, dobrze się je tasuje.


Na wieku pudełka widnieje, między innymi, napis "2 min nauki 15 min grania", w związku z tym pokrótce opiszę zasady, które faktycznie są do wytłumaczenia w 2 minuty. W ramach przygotowania gry każdy otrzymuje po 1 karcie Rozbrojenia eksplodującego kotka oraz 4 inne karty (eksplodujące kotki zostają wcześniej wyjęte z talii). Następnie do reszty kart wkładamy "eksplodujące kotki" w ilości o 1 mniejszej niż liczba graczy. Tasujemy karty i kładziemy talię na środku stołu po czym rozpoczynamy grę. W swojej turze gracz może spasować nie wykładając żadnej z kart albo zagrać jedną bądź więcej i wykonać polecenia zgodnie z zapisami na karcie/kartach. Na koniec swojej kolejki bierze wierzchnią kartę z talii. Jeśli to był Eksplodujący kotek - gracz odpada z gry (chyba, że może go rozbroić). Jeśli nie, następny gracz rozgrywa swoją turę. I tak rozgrywka się toczy, aż wszyscy oprócz jednego gracza - zwycięzcy - wyciągną Eksplodujące kotki i nie będą w stanie zapobiec wybuchowi. 
Jest kilka rodzajów kart, każda może coś namieszać, m.in. anulować akcję innego gracza, czy podejrzeć kilka wierzchnich kart lub potasować stos kart itp. Ale na potrzeby niniejszej recenzji nie chciałbym się zagłębiać w działanie każdej z nich. Zatem przejdę do wrażeń z rozgrywek.


Partie w Eksplodujące Kotki są szybkie, co sprawia, że nawet jak któryś gracz szybko odpadnie, to nie czeka zbyt długo na zakończenie rozgrywki. Nawiasem mówiąc, czekając na rozstrzygnięcie też można się nieźle bawić i emocjonować. No właśnie, co jest fajne w tej grze? Przede wszystkim grafiki i teksty na kartach. Ilustracje są komiksowo śmieszne same w sobie, a teksty do nich są naprawdę zabawne. Czytając i oglądając karty podczas rozgrywek, w dodatku przy ewentualnym piwku (oczywiście nikogo nie namawiam) jest bardzo zabawnie. Niestety jest małe ale. Z upływem czasu i co za tym idzie z kolejnymi rozgrywkami, niestety jest coraz mniej śmiechu. To co na kartach powszednieje. Humor z kart wraca jedynie przy graniu z osobami, które ten tytuł dopiero poznają i ich to śmieszy tak jak osoby ograne w Kotki śmieszyło na początku.


Rozgrywka jest dynamiczna, emocjonująca. Niektóre karty wprowadzają odrobinę negatywnej interakcji. Jednocześnie nie ma tu zbyt dużego pola do popisu. Jest 8 rodzajów kart "coś" robiących oraz tzw karty kocie, które nie działają w pojedynkę. Nimi tworzymy małe kombosy, które to przy zagraniu jednakowych kotków, mogą zabrać kartę przeciwnikowi lub kartę ze stosu odrzuconych.
W Eksplodujących Kotkach nie znajdziemy jakiejś wyszukanej mechaniki, ani pola do strategii. To gra bardzo losowa, po pewnym czasie przypominająca mi granie w gry karciane pokroju makao czy wręcz wojny, tyle że z małymi modyfikacjami. Sam system odpadania poprzez wyciągnięcie Eksplodującego kotka kojarzyć się może w granie w rosyjską ruletkę, z tą różnicą, że zamiast kuli wystrzeliwującej z bębenka dociągamy kartę z wizerunkiem Eksplodującego Kotka.


Zarówno w dwie, trzy i cztery osoby grało mi się niemalże tak samo, choć na pewno im więcej osób tym bardziej emocjonująco i śmiesznie. Wydaje mi się, że to gra skierowana raczej do młodzieży aniżeli do dorosłych odbiorców. Choć na pewno i w tej grupie wiekowej znajdą się osoby, które będą się w Eksplodujące Kotki zagrywały. I podobne zdanie mogę napisać o ilustracjach. Mi się podobają, śmieszą (lub śmieszyły ;) ), ale znajdą się osoby, którym ta kreska i ten rodzaj humoru nie przypadnie do gustu.

Zanim przejdę do podsumowania pozwolę sobie wrzucić opinię Kamila na temat tej gry:

Ostrzegam że moje zdanie prawdopodobnie dość mocno będzie pokrywać się z opinią Lubela. Dla mnie Kotki to ewidentnie gra do piwa, najlepiej już po spożyciu kilku innych. W gronie podchmielonych ludzi może nawet się sprawdzić. Nie ma tam wiele miejsca na strategię. Za wygraną w przytłaczającej mierze odpowiada losowość. Plusem jest ewidentnie tematyka, a raczej absurdalny humor, bo nieczęsto zdarza mi się w grach zagrywać Królikoraptora :-) Pytanie jak długo karty będą bawić? Gdy przyzwyczaimy się do żartów, sama gra w sumie nie będzie wiele różnić się od karcianej wojny. No i nasze polskie pudełko nie miauczy :-(



Podsumowując, Eksplodujące Kotki  to szybki, dynamiczny filler. Jednakże sądząc po tym co otrzymałem od samej gry, moim zdaniem sukces na Kickstarterze zawdzięcza przede wszystkim oprawie graficznej. Dla mnie w samej mechanice nie ma nic co by sprawiło bym chciał w tą grę grać raz za razem. Owszem od czasu do czasu, zwłaszcza z nowym (nie grającym dotychczas w ten tytuł) towarzystwem zagram, ale na pewno można znaleźć kilka lepszych fillerów niż Eksplodujące Kotki.

Plusy :

- szybka, dynamiczna rozgrywka
- gracz odpadający długo nie czeka
- delikatna negatywna interakcja
- oprawa graficzna i teksty na kartach...

Minusy :

-...które z czasem powszednieją i nie robią już takiego wrażenia
- ogromna losowość
- po pewnym czasie to gra w stylu gier standardowymi kartami (makao, wojna itp.)



Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie gry




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz