slider

poniedziałek, 30 października 2017

Star Realms - recenzja

"Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce..." - niemal każdy kojarzy to zdanie. Tym razem nie jest to wstęp do Gwiezdnych Wojen, a do recenzji gry osadzonej w równie kosmicznej scenerii czyli karcianki Star Realms, której autorami są Robert Dougherty i Darwin Kastle. Jest to gra, która od kilku lat jest znana i lubiana na całym świecie. Zdobyła nagrody Golden Geek i była wielokrotnie nominowana do wygranej w innych równie prestiżowych konkursach. Teraz za sprawą wydawnictwa Games Factory mamy grę Star Realms po polsku. Co ja na jej temat myślę? Czy mi się podoba ? Czy młodsi gracze też chętnie grają w tą grę ? Zapraszam do lektury.


Star Realms to gra dla dwóch osób w wieku od 12 lat z czasem rozgrywki przewidzianym na około 20 minut. W niewielkim, choć dosyć grubym pudełku otrzymujemy 128 kart, instrukcję do gry oraz zasady gry wieloosobowej. Na tą dosyć pokaźną pulę kart składa się 20 kart startowych (po 10 dla każdego), 10 kart Odkrywców, 80 kart Handlu oraz 18 dwustronnych kart Autorytetu (z nominałami odpowiednio 1/5 i 10/20). Karty są dosyć sztywne z czarnymi ramkami, co niestety powoduje, że dosyć szybko widać ich zużycie. Dlatego też sugeruję od razu zakup do nich protektorów. Instrukcja natomiast jest wydrukowana na papierze kredowym, jest rzetelna, czytelna i nie brak w niej ilustracji z przykładami. Zasady rozgrywki wieloosobowej są wydrukowane w tej samej formie co instrukcja. Jednego czego mi zabrakło podczas lektury tych reguł, to informacji o tym, że aby zagrać w więcej osób należy dokupić przynajmniej jeszcze jeden egzemplarz gry. Zwłaszcza, że umieszczenie zasad rozgrywki dla kilku osób powoduje lekką konsternację, bo niby gra dla dwóch osób, a można grać w kilka. I przyznam szczerze, że gdy już siadałem do czteroosobowej rozgrywki, Kamil uświadomił mnie, że przecież zestawów startowych jest tylko dla dwóch graczy. Tym sposobem mój zostałem sprowadzony na ziemię i zmuszony grać w 2 osoby.


Zasady gry są bardzo proste, do wytłumaczenia dosłownie w 2 minuty. Każdy z graczy na początku rozgrywki otrzymuje 50 punktów Autorytetu oraz zestaw startowy swojej floty czyli 8 kart Zwiadowców i 2 karty Żmij.  W swojej turze gracz zagrywa karty z ręki i realizuje je na jeden z kilku sposobów. Może dzięki nim zakupić nowy okręt lub bazę, zaatakować rywala lub dodać sobie punktów Autorytetu, wszystko w zależności czym dysponujemy na ręku. Ponadto na części kart jest dodatkowa umiejętność np. dobranie karty czy zmuszenie przeciwnika do odrzucenia jednej ze swoich. Do tego można zagrać karty w tzw. sojuszu,  czyli zagrywany kartę takiej samej frakcji (o nich za chwilę), jaką mamy na stole, co pozwala na odpalenie dodatkowych bonusów jak na przykład podwojony atak czy dobranie dwóch kart itd. Mamy także możliwość usunięcia kart całkowicie z gry (złomowanie), co po pierwsze może dawać nam jakieś korzyści od razu a po drugie uszczupla nam naszą talię z mało atrakcyjnych kart. Jako, że Star Realms to gra deck buildingowa, to bardzo istotnym jest dokupywanie nowych jednostek i tworzenie jak najmocniejszego stosu. W każdej turze mamy dostępnych 5 obiektów na torze handlu (odkrywane z Talii Handlu). Tutaj należy wspomnieć, że każda karta czy to statku czy bazy przydzielona jest do jednej z czterech frakcji : Federacja Handlowa, Bloby, Kult Maszyn i Gwiezdne Imperium (odpowiednio - niebieska, zielona, czerwona i żółta). Każda z nich ma inne cechy charakterystyczne i dobrze jest zbierać takie karty, które będą nam potrzebne do naszej strategii, ale nawet zbieranie wszystkiego po trochu może okazać się strategią zwycięską. Po wykorzystaniu wszystkich swoich umiejętności i działań, gracz odkłada zagrane karty na stos kart odrzuconych (nowo zakupione jednostki także na nim lądują) a następnie dobiera 5 kart na rękę. Na tym kończy się tura gracza i przechodzi ona na przeciwnika, który działa według tego samego schematu. Zwycięzcą zostaje ten, który zredukuje do zera punkty życia  (Autorytetu) przeciwnika.


Rozgrywka w Star Realms jest szybka i dynamiczna. Nie ma tu większych przestojów, gdyż gracz po dobraniu kart na końcu swojej tury, od razu może obmyślać strategię na kolejną, podczas gdy swoje działania przeprowadza przeciwnik. W dodatku do dyspozycji mamy 5 kart na ręku i z nich musimy wycisnąć jak najwięcej korzyści. Trzeba budować jak najmocniejszą talię z jak najmniejszej ilości kart, by dosyć często te najlepsze do nas wracały. Przyznam szczerze, że w pierwszych partiach prawie wcale nie wyrzucałem kart ze swojej talii, a optymalizacja swojego decku jest dosyć istotna w tej grze. Zwłaszcza, że losowość w tutaj jest dosyć spora. 
Jako, że uwielbiam negatywną interakcję w grach, Star Realms tym bardziej przypadła mi do gustu, gdyż aż ocieka niszczeniem wroga. Co więcej nawet spora przewaga w Autorytecie nie świadczy o końcowym sukcesie, gdyż można stworzyć przy odrobinie szczęścia naprawdę mega silne combo, które atakuje przeciwnika kilkunastoma punktami. A myślę, że doświadczeni gracze potrafią wyciskać z garstki kart dużo, dużo więcej. Gra rozwija swoje możliwości wraz z upływem czasu. Zaczynamy od bardzo słabych kart, by pozyskiwać coraz to mocniejsze, dające więcej korzyści, tworzące naprawdę potężne combosy.  


Jak wcześniej wspomniałem każda frakcja ma jakieś swoje atuty. Jednostki Federacji Handlowej (niebieska) jak sama nazwa wskazuje ułatwia nam zakupy, natomiast niewiele nam pomoże w walce. Z kolei Bloby (zielona) odwrotnie. Frakcja nastawiona na walkę i częste ataki. W pozyskiwaniu nowych jednostek niewiele nam pomogą. Kult Maszyn natomiast to frakcja, która oprócz tego, że jest dość mocna w ataku, choć nie tak agresywna jak Bloby, to posiada zdolność złomowania kart, która to pozwala czyścić nasz deck z mniej atrakcyjnych zasobów. Gwiezdne Imperium oprócz dość solidnych ataków i potężnych baz, pozwala nam dociągać karty. Także każda grupa ma swoje plusy i minusy i to od naszej strategii zależeć będzie, której z nich jednostki będziemy chcieli pozyskiwać i aktywować częściej.
Co ciekawe każda frankcja różni się także graficznie, przedstawiając osobny styl dla każdej z nich. Kolorystyka, kształty, rozmiary pojazdów i baz różnią się od siebie znacząco, na pierwszy rzut oka wiadomo z którego teamu pochodzi jednostka lądująca w rzędzie handlu. Autorem ilustracji do Star Realms jest Vito Gesualdi i choć jestem pod wrażeniem zachowania spójności grafik dla danych grup, to same ilustracje są dla mnie "przestarzałe", bez finezji, oczekiwałem czegoś bardziej kosmicznego, nowoczesnego. Owszem są niezłe, poprawne, ale takie trochę jałowe. Na szczęście już się do nich przyzwyczaiłem i nie zwracam już takiej na to uwagi.


Co mi się jeszcze podoba w tej grze? Niesamowita regrywalność. Każda partia jest całkowicie inna. Z każdym przeciwnikiem gra się inaczej. Choć odniosłem wrażenie, że doświadczeni gracze mają lekką przewagę. Zwłaszcza ci, którzy grają dużo w deck buildingi. Ale dzięki sporej losowości, początkujący gracze nie są bez szans, ot mogą mieć dużo więcej szczęscia. Mimo, że nie lubię losowości w grach, to tu nie dość, że jest akceptowalna, to w dodatku przydatna i na pewien sposób można nią troszkę manipulować, choćby przez wyrzucanie kart z talii.

Ogromnym atutem Star Realms jest to, że podoba się niemal każdemu. Pokazałem tę grę osobom, które nie grają w gry za często i im się też gra spodobała. Dlaczego? Ma proste, wręcz intuicyjne i przejrzyste zasady, nie ma tu wyjątków itp. Do tego czas przy Star Realms upływa bardzo szybko, a rozgrywki są bardzo dynamiczne. Choć trochę kłopotów przysparza karciany system liczenia punktów życia, to można się do niego przyzwyczaić albo liczyć punkty na kartce czy na telefonie w aplikacji. Star Realms to gra nie tylko dla fanów S-F, dla małych i dużych chłopców, w tę grę grają niemal wszyscy i z przyjemnością. Temu chyba zawdzięcza ta gra tak wielki sukces. Jest po prostu bardzo dobra.

I jeszcze jedno zdanie na koniec. Gra niesamowicie wciąga i uzależnia. Nie wiem czy to wada czy zaleta, ale trzeba uważać ;)

Plusy :
- ogromna regrywalność
- krótki czas rozgrywki
- dynamiczne rozgrywki
- mała rzecz a cieszy

Minusy :
- karty podatne na zużycie
- ilustracje mogłyby być nieco nowocześniejsze




Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Games Factory za udostępnienie gry






2 komentarze:

  1. W okresie przedświątecznym ze szczególną uwaga przeglądam wszelkie recenzje planszówek - i ostrzegam uczciwie, że ta mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin się ucieszy :) Tylko uważaj, bo sama gra strasznie wciąga i nim się spostrzeżesz będziesz grał non stop w Star Realmsa i czekał jak my na dodatki (jakieś mają się pojawić jeszcze w tym roku :-) ).
      [Kamil]

      Usuń