Slider

poniedziałek, 30 października 2017

Star Realms - recenzja

"Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce..." - niemal każdy kojarzy to zdanie. Tym razem nie jest to wstęp do Gwiezdnych Wojen, a do recenzji gry osadzonej w równie kosmicznej scenerii czyli karcianki Star Realms, której autorami są Robert Dougherty i Darwin Kastle. Jest to gra, która od kilku lat jest znana i lubiana na całym świecie. Zdobyła nagrody Golden Geek i była wielokrotnie nominowana do wygranej w innych równie prestiżowych konkursach. Teraz za sprawą wydawnictwa Games Factory mamy grę Star Realms po polsku. Co ja na jej temat myślę? Czy mi się podoba ? Czy młodsi gracze też chętnie grają w tą grę ? Zapraszam do lektury.


niedziela, 29 października 2017

Dice Stars - recenzja

"Wolę leżeć na ziemi i patrzeć na gwiazdy,
 niż próbować do nich dotrzeć 
mając niewielką szansę, że mi się uda." 
Jonathan Carroll

Od zawsze nie przepadałem za grami kościanymi. Uderza mnie w nich to, że wynik gry zwykle powierzamy losowi. Dlatego też, gdy za przyczyną Silesia on Board złapałem w swoje ręce egzemplarz kompaktowej gry „Dice Stars”, początkowo rzuciłem ją w kąt. Kiepska i nieprzykuwająca uwagi grafika na pudełku dodatkowo mnie odstręczała.  Na tak zwanej półeczce wstydu tytuł ów przeleżakować musiał kilka miesięcy. Nie to żebym myślał, że gry planszowe są jak wino. Po prostu to wyglądało jak kiepski filler, było brzydkie i… KOŚCIANE.

Nastał jednak dzień, gdy przerzucając  pudełka na półce natrafiłem przypadkiem na „Dice Stars”. Mignęło mi jedynie przed oczami. Zaraz, zaraz… Bruno jaki? Bruno Cathala i Ludovic Maublanc? Ten duet od m.in. „Cyklad” czy „Mr Jack’a”? Nie może być! Aż z wrażenia przerwałem porządki, usiadłem i zacząłem przerzucać dziewicze jeszcze komponenty.

piątek, 27 października 2017

Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy - recenzja

Uwierzycie w to, że w mojej kolekcji gier do niedawna nie było żadnej gry z serii Wsiąść do Pociągu?! Oczywiście grałem w nie wcześnie, kilka egzemplarzy USA i Europy znajduje się w kolekcjach znajomych. Nie zmienia to faktu, że jest są to gry, które w kolekcji warto posiadać, choćby po to by zarazić pasją nieuplanszowionych jeszcze kolegów i koleżanki. Żeby jednak nie dublować gier na półkach postarałem się o inną wersję podstawową niż posiadane przez znajomych. Dlatego też bohaterką dzisiejszej recenzji będzie gra Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy. Jest to wersja przeznaczona do grania w mniejszym gronie niż oryginał. Co za tym idzie mapa krajów skandynawskich jest też trochę ciaśniejsza niż w pierwowzorze. Przyznaje, że już ciasnota USA przy większej liczbie graczy sprawiała, że momentami nie czułem się komfortowo, a blokowanie moich zaplanowanych tras przez przeciwników, potrafiło wywołać we mnie frustrację. Czy podobnie jest i w Skandynawii? Przekonajmy się.


niedziela, 22 października 2017

[Informacja prasowa ] Premiery od Black Monka

Wydawnictwo Black Monk nie próżnuje! Zaczyna się prawdziwa premierowa ofensywa. Już w listopadzie w ręce graczy trafią dwie nowe wersje gier z popularnych serii! Przed Wami… Dobry, Zły i Munchkin oraz Gwiezdny FLUXX! Przedsprzedaż obu tytułów startuje już niedługo!




 



czwartek, 19 października 2017

Raptor - recenzja

- Jak bardzo one (raptory) są inteligentne? 
- Jeżeli założymy, że są blisko spokrewnione z ptakami, to powinniśmy przygotować się na spore niespodzianki. Niektórzy badacze twierdzą, że papuga żako pod względem umiejętności myślenia symbolicznego dorównuje szympansowi, a o szympansach wiemy już na pewno, że posługują się parajęzykiem. Przeciętna papuga jest równie rozwinięta emocjonalnie jak trzyletnie dziecko, ale jej inteligencja jest niezaprzeczalna.
- Tyle tylko, że jakoś nigdy nie słyszałem, by ktoś został zabity przez papugę- mruknął Gennaro.
                                                                                                         (Michael Crichton "Park Jurajski")


Czasem bywa tak, że jakiś projekt, ewoluując podczas pracy nad nim nabiera nowych kształtów, rozwija się, po czym zostaje rzucony w kąt i na jakiś czas zapomniany. Tak właśnie było z "Raptorem" - asymetryczną, klimatyczną dwuosobówką autorstwa dwóch panów Bruno - Cathali i Faiduttiego. 

Pomysł na grę nie zrodził się sam - jakieś 7 - 8 lat temu, gdy powstawały sceny do filmowej wersji "Hobbita" J.R.R. Tolkiena z Bruno Faiduttim skontaktowało się jedno z angielskich wydawnictw, które otrzymało prawa autorskie do wydania gry osadzonej w realiach książki. Faidutti informacją podzielił się ze swoim imiennikiem - Cathalą (mającym większe doświadczenie w grach dwuosobowych), w wyniku czego powstał projekt gry, która w swoim zamierzeniu polegać miała na konfrontacji grupy krasnoludów i hobbita z pająkami z puszczy Mirkwood - co znajdowało odniesienie  w jednej z książkowych scen. Coś jednak po drodze nie wyszło a sam projekt został na kilka lat zapomniany. Bruno Faidutti przyznaje, że przeciwieństwie do niego, współautor "Raptora"  jest osobą, która zawsze potrafi dopiąć projekt i sfinalizować to, czego się podjął. Odzwierciedleniem tego miało być nagłe, po blisko trzyletniej przerwie, odkurzenie projektu gry przez Cathalę. Szybki telefon do kolegi, retheme, redesign i... voilà!


wtorek, 17 października 2017

Domek: Słoneczna 156 - recenzja

Jakiś czas temu zrecenzowałem grę Domek od wydawnictwa Rebel (recenzję znajdziecie TUTAJ). Niedawno wspomniane wydawnictwo wydało pierwszy (miejmy nadzieję, że nie ostatni) dodatek do tej gry pod nazwą Domek: Słoneczna 156. Pod tym numerem kryje się informacja, że dzięki niemu (temu dodatkowi) możemy w Domek grać solo, w pięć, a nawet w sześć osób. Co jeszcze otrzymujemy w dodatku? W jakim stopniu zmienia on rozgrywkę? Czy warto w niego zainwestować? Sprawdźmy zatem co zastaniemy pod adresem Słoneczna 156.


niedziela, 15 października 2017

Wojownicy Midgardu - recenzja

Powtarzałem to już kilkukrotnie, ale gier o wikingach powstaje w ostatnich czasach prawdziwe zatrzęsienie. Co ciekawe, mimo że temat aż prosi się o mocno klimatyczne tytuły... głównie dostajemy mniej lub bardziej suche eurogry. Nie żeby mi to przeszkadzało, tacy np. Najeźdźcy z Północy bardzo mi się podobali, mimo raczej mało wyczuwalnego klimatu. Niemniej od czasu do czasu chciałoby się powalczyć, wypłynąć na niebezpieczną wyprawę, a nawet zabić jakiegoś stwora rodem ze skandynawskiej mitologii. Tutaj z pomocą przychodzą "Wojownicy Midgardu", wydani niedawno przez Czacha Games. Nie jest to co prawda rasowy tytuł typu ameri, a raczej hybryda dwóch gatunków, łącząca mechanikę worker placement z walką z potworami i turlaniem kostkami. Co za tym idzie uznałem że może to być gra jak najbardziej dla mnie. Czy po kilku grach podtrzymuje to zdanie? Zapraszam do lektury.


poniedziałek, 2 października 2017

Round House - recenzja

Wydawnictwo EmperorS4 z Tajwanu już dwukrotnie bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie swoimi grami (Hanamikoji, Planet Defenders). Do tej pory były to jednak raczej niewielkie tytuły. Od jakiegoś czasu mam egzemplarz ich najcięższej do tej pory gry, czyli Round House. Jest to duże euro wykorzystujące mechanikę rondla, w którym wcielamy się w mieszkańców tytułowego okrągłego domu (Fujian tulou), chcących zdobyć jak najwięcej bogactwa i wpływów dla swojej rodziny. Temat gry jest zdecydowanie bardziej zbliżony do miejsca pochodzenia wydawnictwa, kompletnie dla mnie nowy oraz zupełnie inny niż większość dalekowschodnich klimatów w grach planszowych (nie oszukujmy się - najczęściej jest to Japonia). Czy jednak duet Eros Lin, Zong-Hua Yang stworzyli równie nowatorską i jednocześnie grywalną mechanikę do tego tytułu? Przekonajmy się.