slider

piątek, 28 lipca 2017

Owocowe opowieści - recenzja

Każdy wie, że w gorące dni trzeba dużo pić. A najlepiej owocowe soki sporządzone przez urocze zwierzątka leśne (i nie tylko). Ale żeby otrzymać sok, musimy zebrać odpowiednie owoce, najlepiej zanim zrobią to inni. Tak przedstawia się tło fabularne gry Owocowe opowieści ;-)


Autorem gry jest Friedemann Friese twórca bardzo popularnej gry Wysokie napięcie, za ilustracje natomiast odpowiada Harald Lieske. Owocowe opowieści przeznaczone są dla 2-5 osób w wieku od 8 lat, a partia trwa około 25 minut. W Polsce gra została wydana dzięki wydawnictwu Lacerta.
W średniej wielkości pudełku znajdziemy 240 kart miejsc, 60 kart owoców, 6 pionów graczy przedstawiających zwierzątko, 6 tekturowych znaczników naszych pupili, kilka znaczników potrzebnych do rozgrywki, w tym pion małpy oraz oczywiście instrukcję.
Całość jest wykonana bardzo dobrze, karty sztywne z bardzo ładnymi grafikami i zrozumiałym tekstem. Żetony są dosyć grube, nie za duże nie za małe. Instrukcja natomiast składa się z dwóch części, tej z zasadami gry oraz z glosariusza wyjaśniającego działanie kart miejsc. 


Zasady gry są bardzo proste. Zaczynamy od utworzenia na stole sześciu stosów składających się z kart miejsc opatrzonych numerami od 1 do 6. Resztę tego typu kart odkładamy obok nie tasując (są ułożone w kolejności tak by na dole były karty o numerach 59). Następnie bierzemy karty owoców, tasujemy je i rozdajemy każdemu z graczy po dwie, a pozostałe odkładamy tworząc stos kart owoców. Każdy z graczy wybiera sobie znacznik i żeton zwierzęcia, którym będzie się przemieszczał po lokacjach.  I zaczynamy rozgrywkę.


W trakcie gry, każdy z uczestników będzie zbierał karty owoców, aby zrobić z nich napój. W swojej turze gracz musi przenieść swojego zwierzaka w inne miejsce i wykonać akcję zgodną z opisem na karcie tego miejsca lub jeśli ma odpowiedni zestaw owoców, zrobić z niego sok. Wygrywa ten gracz, który zrobi odpowiednią, zależną od liczby graczy, ilość soków. Warto  dodać, że owoce zbiera się w wyniku działania kart miejsc. Każda z lokacji działa w inny sposób. 
Natomiast robienie soku polega na przemieszczeniu naszego piona na miejsce w którym znajduje się zestaw owoców jakie posiadamy na swojej ręce. Wtedy odrzucamy te wymagane karty owoców, zabieramy kartę miejsca i odwracamy ją na stronę przedstawiającą butelkę napoju i kładziemy przed sobą. Następnie dociągamy jedną kartę miejsca ze stosu i kładziemy w odpowiednim (numer) miejscu na stole. W ten sposób wraz z dalszą rozgrywką będziemy poznawać nowe miejsca i związane z nimi akcje.


Gra jest bardzo prosta w zasadach, do wytłumaczenia dosłownie w 3 minuty. Całą rozgrywkę napędzają karty miejsc, a właściwie akcje na nich zawarte. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że gra jest nudna, bo to właściwie powtarzanie co turę dwie akcje. Nic bardziej mylnego. Ta gra cały czas się zmienia  wraz z rozgrywką. I wcale nie kończy się gdy ktoś zbierze odpowiednią ilość soczków. Można grę zapisać i zacząć od momentu zakończenia poprzedniej rozgrywki. To powoduje niesamowitą regrywalność. Przykład zapisu jest dobrze przedstawiony w instrukcji. Można także zmienić ekipę, zacząć od początku i jest inaczej. Należy dodać, że początkowe karty miejsc (od 1 do 6) niejako wprowadzają nas w mechanikę gry, prowadzą za rączkę. A każde następne lokacje są jakby rozbudowującymi się akcjami tych początkowych, są bardziej złożone, dające większe korzyści, powodujące większą interakcję itp. Akcje ewoluują wraz z nowymi kartami, nie ma takiego miejsca, w którym nie wiemy jak ma działać, bo wynika to z poprzednich lokacji. Nawet jeśli nie do końca rozumiemy zapis na karcie, szczegółowy opis każdej z nich znajdziemy w glosariuszu znajdującym się w instrukcji.


Nie jest też tak, że po prostu zmieniamy sobie miejsce, robimy co trzeba i już. Bardzo często musimy się chwilę zastanowić gdzie optymalnie dla naszego planu będzie się przemieścić. Która akcja będzie najlepsza, dająca nam najwięcej korzyści a i może uderzająca w przeciwnika. Czasem można po prostu wydedukować na czym przeciwnikowi zależy i mu po prostu przeszkadzać w realizacji planu. Interakcji w Owocowych opowieściach jest wbrew pozorom sporo. 
Oczywiście jest tu spora losowość, bo karty owoców często dobierane są ze stosu, ale nie jest ona jakoś specjalnie uprzykrzająca życie. Jest pięć rodzajów owoców, po 12 kart każdego, więc w zasadzie obserwując stos odrzucanych kart oraz ilość ich do dobrania, w miarę można oszacować prawdopodobieństwo dociągnięcia jednej z oczekiwanych kart. Poza tym, mamy za zwyczaj 6 różnych soków do wyboru, więc reagujemy na bieżąco, w którym kierunku iść.


Natomiast jeśli chodzi o liczbę graczy, to mi najlepiej grało się w 4 i 5 osób. Wszystko toczy się na tyle szybko, że przy takiej ilości graczy nie ma jakiś dłuższych przestojów. Zawsze jest tylko kilka możliwości ruchu, a decyzja ogranicza się tak naprawdę do 2-3 najkorzystniejszych dla nas akcji. Poza tym niektóre karty działają tak, że ruch trwa kilka sekund i przechodzi na następnego gracza. Ponadto w wiekszym  składzie jest sporo rywalizacji, interakcji i emocji. W mniejszym natomiast jest trochę za dużo luzu, gra wydaje się być łatwiejsza, jest więcej możliwości. W dodatku czas rozgrywki przy większej ilości osób jakoś bardzo się nie wydłuża. Poza tym, nie jest powiedziane, że po zrobieniu danej liczby soków już trzeba kończyć. Praktycznie w każdym składzie w którym grałem, rozgrywka była przedłużana. To jest na pewno duża zaleta tej gry. 
Wydawać by się mogło, że grupą docelową są przede wszystkim dzieciaki, ze względu na tematykę, ale śmiało można stwierdzić, że to zdecydowanie gra rodzinna, ale i grupy znajomych na spotkaniach przy piwku bawiły się przednio przy tej grze. 


Podsumowując, gra jest z gatunku tych lekkich, bardzo ładnie zilustrowana, świetnie wykonana. Sama rozgrywka jest emocjonująca, a system pojawiania się nowych kart miejsc powoduje u graczy ciekawość i chęć odkrywania właśnie tych kart. Natomiast krótki czas rozgrywki sprawia, że nawet młodsi gracze spokojnie wytrzymują do końca nie czując znużenia. 

Plusy : 
- wykonanie
- czas rozgrywki (krótki ale z możliwością wydłużenia)
- proste zasady
- interakcja
-  zmieniające się zasady w trakcie gry
Minusy :
- losowość
- nieciekawa rozgrywka w 2 osoby


Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Lacerta za udostępnienie gry





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz