slider

środa, 28 czerwca 2017

Stoi na stacji lokomotywa - recenzja

Cyrk przenosi się do innego miasta. Trzeba zabrać ze sobą wszystkie zwierzęta. Naszym środkiem transportu jest pociąg. Ale upchać cztery rodzaje zwierzaków nie jest wcale tak prosto. O tym mniej więcej jest gra autorstwa Stevena Araminiego Stoi na stacji lokomotywa wydana w Polsce przez wydawnictwo 2Pionki.


Gra jest przeznaczona dla 2-4 graczy od 8 lat. Przewidywany czas rozgrywki to 20 minut. W niewielkim pudełku znajdziemy ponad 100 kart (Wagonów, Zwierząt, Lokomotyw i Karty Dodatkowe) oraz 5 tekturowych żetonów oraz instrukcję. Całość jest wykonana bardzo poprawnie. Pudełko z grubej tektury z wypraską swobodnie mieszczącą wszystkie elementy gry. Karty są średniej grubości, ale po kilkunastu rozgrywkach nie zauważyłem ich jakiś mankamentów. Natomiast ilustracje na nich, autorstwa Mathieu Leyssenne`a, są bardzo ładne i kolorowe. Instrukcja jest krótka, czytelna, zrozumiała, ale i zasady są proste, więc nie mogło być inaczej.


W tej grze każdy dąży do zbudowania pociągu składającego się z wagonów o danej liczbie punktów. Ten kto ułoży pociąg o odpowiedniej ilości punktów (16 lub 18 w zależności od ilości graczy) wygrywa.
Na początku rozgrywki każdy z graczy otrzymuje kartę lokomotywy, 5 kart zwierząt i żeton wymiany. W swojej turze gracz może wykonać dwie akcje (obie jednakowe lub różne) z trzech możliwych, są to : dobranie karty zwierzęcia ze stosu kart doboru lub kart odrzuconych, wzięcie/zakup karty wagonu lub wymiana żetonu zamiany. By kupić dany wagon należy odrzucić z ręki określoną liczbę uroczych zwierzaków. Z tym, że dołożenie wagonu do swojego pociągu może nastąpić jedynie pod warunkiem, że nowy wagon ma taką samą cyfrę lub taki sam kolor jak ostatnia karta naszego pociągu. Można kupować wagony nie spełniające tego wymogu, ale pierwotnie lądują one na naszej bocznicy i czekają aż wspomniany wymóg dołożenia będzie spełniony. Natomiast żetony wymiany pozwalają na wymianę dwóch zwierząt danego gatunku na jedno inne. Ponadto w grze mamy także żeton Dyrektora cyrku, który daje dodatkową akcję. Token ten krąży pomiędzy graczami w stronę przeciwną do wskazówek zegara (w grze na 2 graczy aktywowany jest co drugą rundę). 
Gdy już opanujemy zasady na poziomie podstawowym, możemy do naszej talii zwierząt dołączyć karty dodatkowe, których to działania dają m.in. dodatkową akcję, dobranie dodatkowej karty zwierzęcia itp. To tyle jeśli chodzi o zasady. Ruszajmy z Lokomotywą.


Gra „pudełkowo” jest przeznaczona dla graczy od ósmego roku życia. I to moim zdaniem jest grupa docelowa tej gry. Dzieciaki, zarówno te młodsze jak i te starsze bawią się przy tej grze bardzo dobrze. Gorzej z osobami dorosłymi. Wśród moich współgraczy w tej grupie wiekowej, gra była zbyt prosta, zbyt losowa, mało ciekawa. Ot zbieranie zestawu i jego odrzucanie go w odpowiednim momencie. Dla graczy ogranych, gra jak wiele innych. Natomiast młodsi gracze, tym bardziej grając bez osób dorosłych, świetnie się bawiły. Była spora rywalizacja, podbieranie wagonów na podstawie dedukcji po tym co kto zbiera. Na pewno w tej grupie wiekowej gra ma walory edukacyjne i  pewne elementy strategiczne. Dzieciaki starały się przewidzieć co kto zbiera i na tej zasadzie domyślić się na czym komu zależy, i co za tym idzie nie odrzucać kart zwierząt pomocnych innym graczom.


Gra jest prosta, szybka, z dużą losowością. Nieźle się skaluje, aczkolwiek na dwóch graczy nie ma aż takich emocji i podbierania sobie kart. Jednakże przez swoją losowość jest bardzo regrywalna. W mojej ocenie jest to bardziej gra dla dzieci lub ewentualnie rodzinna, niż filler dla bardziej ogranych graczy. Nie uważam, że gra jest zła, w swojej grupie docelowej (dzieci, rodziny) gra jest całkiem przyjemna i dobra, mająca szczyptę rywalizacji i edukacji.

Plusy :
- wykonanie
- czas rozgrywki
- proste zasady
- niezła skalowalność
Minusy : 
- duża losowość
- nie dla wszystkich (gra rodzinna i dla dzieci)


Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu 2pionki za udostępnienie gry





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz