slider

czwartek, 6 kwietnia 2017

Fliper - recenzja

Najbardziej znaną grą na spostrzegawczość i refleks jest zdecydowanie Dobble. Gra która została przyjęta bardzo ciepło i sporo nawet niezbyt uplanszowionych znajomych ma ją u siebie na półce. Nie bez powodu zresztą zostało wydanych wiele tytułów „dobblepodobnych”, które próbowały powtórzyć sukces tej małej gry w puszce (np. Hexx, jedna z moich ulubionych gier na spostrzegawczość, moim zdaniem lepszą od Dobble - Kamil). Jedną z nich jest zdecydowanie  Fliper, autorstwa Kena Gruhla i Quentina Weira z ilustracjami Charlotte Bey , wydana w Polsce dzięki wydawnictwu FoxGames. Czy jest to dobra gra i czy warto się nią zainteresować nawet posiadając już w kolekcji Dobble? Przekonajmy się :-)


Fliper  to gra dla 2 do 8 graczy w wieku 6-106 lat i trwa około 15 minut. W metalowym, trójkątnym, czerwonym pudełeczku, z wytłoczonymi obrazkami owoców znajdziemy 54 karty, 10 żetonów i instrukcję. Karty, w formie trójkąta, są dosyć grube, polakierowane, przedstawiające z jednej strony owoce, z drugiej zaś pojedynczy owoc lub cyfrę. Żetony natomiast wykonane są z wielowarstwowej tektury, dzięki czemu są bardzo grube i solidne, również polakierowane. Instrukcja natomiast ma kartki trójkątne i są one połączone, co przyznam szczerze nieco utrudnia czytanie. Ale wszystko razem bardzo dobrze się komponuje i mieści w pudełku. Wykonanie oceniam na naprawdę wysokim poziomie.


W grze występują trzy warianty rozgrywki. Pierwszy to szukanie wspólnych elementów. W odróżnieniu od popularnego Dobble, we Fliperze  należy szukać ilości owoców wskazanych przez odkrytą kartę lub podania jaki obrazek występuje w liczbie wskazanej na karcie. W tym wariancie wygrywa gracz, który udzielił najwięcej prawidłowych odpowiedzi i co za tym idzie zebrał najwięcej kart.


Wariant drugi to gra z żetonami. Gracz, który znalazł prawidłowe powiązanie, nie informuje o tym, tylko bierze odpowiedni żeton i kładzie go przed sobą w zasięgu innych graczy. W każdej rundzie trofea mogą zmieniać właściciela, jeśli ktoś wykaże się lepszą spostrzegawczością. Grę wygrywa ten kto pierwszy zbierze cztery żetony.


Trzecia opcja to rozłożenie w dowolnej kolejności żetonów i określenie tym samym jakich powiązań w danej kolejce gracze będą szukać. Za podanie odpowiedniego symbolu, gracz zdobywa dany żeton. Zwycięzcą zostaje ten, kto po 10 kolejkach ma najwięcej żetonów.


We Flipera  gra się przyjemnie. Dla mnie najlepiej grało się w gronie 3-4 osobowym. W większym gronie czuje się większy chaos, przez co przyjemność z rozgrywki jest nieco mniejsza. Jako, że jest to gra na spostrzegawczość, kierowana jest przede wszystkim do młodszych graczy, ale od czasu do czasu i ci starsi zasiądą do rozgrywki i będą zadowoleni. Jeśli chodzi o warianty, wśród moich współgraczy zdecydowanie dominował pierwszy. Owszem przy pozostałych również wszyscy się dobrze bawili, ale w ocenie każdy wskazywał wariant pierwszy jako ten najfajniejszy. Poza tym gra jest szybka, lekka i przyjemna. Niestety (dla mnie) dzieciaki są bardzo spostrzegawcze i grając z nimi z reguły szanse są mniejsze, ale zabawa przednia. I satysfakcja młodzieży, że ograła dorosłego bezcenna ;-)


Czy mając i grając w Dobble, warto spróbować Flipera?  Warto. Co więcej, z początku myślałem, że to tylko zmiana formatu na trójkątny i Dobble zilustrowanie owocami. Na szczęście się myliłem. Gry różnią się także zasadami i ogólnym odczuciem. Podsumowując i odpowiadając na pytanie ze wstępu, dla mnie Fliper  to zupełnie inna gra niż Dobble. Podobna, a jednak inna i na dodatek równie dobra! 

Zalety :
- proste zasady
- wykonanie
- różne warianty rozgrywki
Wady :
- chaos przy większej ilości graczy


Marcin "Lubel" Lubański

Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz