slider

sobota, 25 marca 2017

Obóz Ninja - recenzja

Znacie grę Hej! To moja ryba!, w której pingwiny przeskakują z kry na krę aby zdobyć pyszne ryby? To teraz wyobraźcie sobie te same pingwiny wyszkolone w sztuce ninjutsu, którym nie zależy już na jedzeniu, a na uznaniu swojego mistrza. W ten sposób w zasadzie otrzymacie coś zbliżonego do bohaterki dzisiejszej recenzji, czyli gry Obóz Ninja, gdzie wcielimy się nie tylko w ninja pingwiny ale też masę innych walecznych zwierząt. Tytuł autorstwa Adama E. Daultona został wydany u nas przez 2pionki. Możemy w niego grać w 2-4 osób i już po okładce można śmiało założyć, że jest skierowany raczej dla graczy młodszych/familijnych. Wiadomo że obecnie na rynku pojawia się dużo gier skierowanych w tę grupę, czy więc Obóz Ninja ma szansę "wywalczyć" sobie miejsce na półkach? Przekonajmy się :-)


Gra mieści się w średnich rozmiarów pudełku ozdobionym grafikami małpiego mistrza oraz zwierząt symbolizujących poszczególne klany. Wygląda to całkiem ładnie. W środku znajdziemy przede wszystkim sporo kart, zarówno klanów jak i zdolności ninja (8 początkowych oraz 56 zwykłych). Do tego 5 kart pułapek i 4 katy ścian, które wraz ze zdolnościami będą tworzyć nasz plac treningowy. Grafiki zostały przygotowane przez duet artystów: Chrisa Byera i Jacqui Davisa. Panowie spisali się przy pracy bardzo dobrze i rysunki są bardzo przyjemne dla oka. Dodatkowo w pudełku znajdziemy też 16 pionków w 4 kolorach i muszę przyznać że to one zrobiły na mnie największe wrażenie w tej grze. Każdy kolor wykonuje inny cios i strasznie bawi mnie skakanie nimi po planszy (przy jednoczesnym nuceniu melodii "Kung Fu Fighting" :-) ). Tematycznie gra nadaje się raczej dla chłopców, jednak ładne wykonanie i urocze grafiki powinny sprawić, że i małe miłośniczki ninja zwierząt nie powinny być zawiedzione :-)


Zasady są bardzo proste i przy okazji banalnie łatwe do wytłumaczenia. Najpierw losujemy każdemu kartę klanu ninja, rozdajemy dwie karty początkowych zdolności i cztery pionki w wybranym kolorze. Następnie układamy z 48 lub 56 kart (w zależności od liczby graczy) nasz prostokątny plac treningowy (6x8 lub 7x8 kart). Jednego meepla kładziemy na karcie klanu, aby pamiętać jakim kolorem gramy, podczas gdy resztę rozstawiamy na planszy w kolejności odwrotnej do ruchu zegara, pamiętając że żaden z naszych ninja nie może zostać ustawiony na tym samym typie karty zdolności i na jednej karcie może stać tylko jeden pionek. Zaczyna gracz, który jako ostatni położył swój pionek. Tutaj rozgrywka faktycznie zbliża się do wspomnianej już gry Hej! To moja ryba! :-) Będziemy bowiem przemieszczać naszych ninja po planszy, zawsze podnosząc kartę z której zaczynaliśmy ruch. Twist polega na tym, że aby się poruszyć, musimy zagrać kartę zdolności z ręki i to rodzaj karty zadecyduje o tym jak dokładnie się przemieścimy.


Podstawowe zdolności to unik i sprint. Pierwsza pozwoli nam poruszyć się o 3 pola (góra, dół, lewo, prawo), natomiast druga da nam możliwość przemieszczenia się w linii prostej do momentu natknięcia się na krawędź, puste pole, inny pionek lub ścianę. Oprócz tego w trakcie rozgrywki możemy zdobyć i wykorzystać kartę zmyłki (pozwalającą na przesunięcie się o 1 lub dwa pola, także na skos), zwiadu (poruszamy się o 2 pola i podnosimy również pierwszą kartę po której przeszliśmy), wyskok (dający nam możliwość przemieszczania się nad 1 lub kilkoma pustymi polami), cień (pozwalający nam na skopiowanie ostatnio zagranej karty przeciwnika) oraz zasadzka (działa trochę jak sprint, z tym że musimy zakończyć ruch na polu zajętym przez ninja przeciwnika, jednocześnie przepychając jego pionek na następne pole w linii). Dodatkowo może się zdarzyć, że rozpoczniemy nasz ruch z karty pułapki, co na koniec gry da nam ujemne punkty. Zamiast zagrywania kart z ręki, możemy jeden raz w grze skorzystać ze zdolności naszego klanu, która lekko nagina zasady i pozwala nam np. na przemieszczanie się przez pola zajęte przez przeciwnika lub zagranie wykorzystanej już karty. W przypadku gdy nie możemy lub nie chcemy wykonywać żadnego ruchu, możemy spasować, jednak jest to ostateczne wycofanie się z gry. Gdy wszyscy gracze spasują gra kończy się i następuje podliczenie punktów. Znajdziemy je na kartach w ręce, na stosie kart odrzuconych oraz tych ma których stoją nasi ninja w momencie spasowania. Oczywiście wygrywa osoba z ich największą liczbą.


Rozgrywka daje sporo frajdy nawet graczom przyzwyczajonym do trudniejszych tytułów. Mimo prostych zasad jest tu naprawdę dużo miejsca na kombinowanie i długodystansowe plany. Posiadanie przez nas trzech pionków, wymusza na nas niejaką dywersyfikacje strategii i myślenie o kilku rzeczach na raz. Gra jest też bardzo dynamiczna. Do tego dobrze się skaluje i w każdym zestawie osobowym jest wciąż dobra. Najlepiej jednak sprawuje się tutaj regrywalność. O ile niektóre abstrakcyjne gry logiczne mogą po jakimś czasie po prostu znudzić swoją prostotą mechaniki, to tutaj mamy odpowiednio dużo elementów, które sprawią że gra starczy nam na dość długo. Po pierwsze, za każdym razem dostajemy inne klany ninja wraz z ich umiejętnościami.Po drugie, w każdej grze wykorzystujemy tylko część kart do budowania placu treningowego, a na dodatek rozkładamy je kompletnie losowo, przez co strefa gry zawsze będzie wyglądać inaczej. Niemały wpływ na regrywalność ma też oczywiście bezpośrednie oddziaływanie graczy na pole walki, poprzez podnoszenie kart i blokowanie przeciwników. Co prawda wprowadza to negatywną interakcję ale raczej nie powinno to nikomu przeszkadzać w tego typu tytule. Do tego umiejętne wykorzystanie karty wyskok pozwala nam niejednokrotnie uciec z zablokowanej części pola gry, więc jeśli dobrze to rozegramy to uda nam się wskoczyć na odcięty teren, nazbierać kart, po czym uciec i dalej walczyć o punkty :-) Sama mechanika gry nie jest co prawda niczym nowym, wszakże tego typu zbieranie i blokowanie pól pojawiało się już w grach logicznych wiele razy (kolejnym przykładem są choćby Owce na wypasie), ale te kilka zmian wprowadzonych w Obozie Ninja, sprawia że mając ochotę na coś szybkiego i wymagającego logicznego myślenia, bardzo chętnie siądę do tego tytułu. Bardzo trudno jest mi to znaleźć jakiś minus, ale jeśli już musiałbym się do czegoś przyczepić to byłaby to jedynie ilość miejsca potrzebna do rozłożenia gry.


Podsumowując, Obóz Ninja to bardzo przyjemna gra rodzinna, która z racji prostoty i ciekawego tematu, świetnie nadaję się do grania z dziećmi. Pojawia się tu jednak na tyle dużo planowania i kombinacji, że i dorośli gracze nie będą się nudzić. Duża regrywalność i dobre skalowanie sprawiają, że gra będzie dość często lądować na stole. Miłe dla oka wykonanie to tylko dodatkowy bonus :-)

Plusy :
+ Dynamiczna rozgrywka
+ Proste zasady
+ Ciekawy temat, który zachęci do grania najmłodszych
+ Dobre skalowanie i duża regrywalność
+ Sporo planowania

Minusy :
- Zajmuje dużo miejsca


Kamil Lazarowicz

Dziękuję wydawnictwu 2pionki za udostępnienie gry




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz