slider

środa, 4 stycznia 2017

Goblinpiada - recenzja

Olimpiada, czyli najstarsze na świecie igrzyska sportowe, mające swoje początki w starożytnej Grecji, od wielu lat skupiają na sobie wzrok fanów sportu z całego globu. Nic więc dziwnego, że nadpobudliwe gobliny postanowiły skopiować ten zacny pomysł i urządzić własną wersję tych prestiżowych zawodów. Jako że nie były zbyt kreatywne, postanowiły że jedyną dyscypliną w Goblinpiadzie będzie długodystansowy bieg, który urozmaicono puszczeniem w ruch ogromnego głazu, mogącego w każdej chwili zmienić opieszałych uczestników igrzysk w ich dwuwymiarowe odpowiedniki. Mniej więcej tak prezentuje się fabuła nowej gry od Fox Games, czyli właśnie Goblinpiady, autorstwa Mikhaila Bazylevicha. Jak ten tytuł sprawuje się na stole? No cóż, przekonajmy się :-)


W pudełku niewielkich rozmiarów znajdziemy 12 kostek k6, tekturowe pionki goblinów oraz głazu, kafle startu oraz mety, znacznik szybkości kamienia oraz przede wszystkim aż 22 płytki toru wyścigu. Całość została okraszona grafikami Konstantina Porubova i trzeba mu oddać że odwalił przy ich tworzeniu kawał dobrej roboty. Rysunki są szczegółowe i zabawne. W polskiej wersji swoje dwa artystyczne grosze dołożył jeszcze Grzegorz Molas, dzięki czemu otrzymaliśmy dużo ładniejszą okładkę oraz bardziej zróżnicowane i śmieszniejsze wizerunki goblińskich zawodników na pionkach. Jako że jest to tytuł imprezowo-rodzinny, nie można było oszczędzać na jakości komponentów. Na szczęście Fox Games podeszło do sprawy profesjonalnie i wszystkie komponenty sprawiają wrażenie bardzo solidnych i wytrzymałych.


Reguły gry są banalnie wręcz proste. Na tyle proste że bez trudu załapaliśmy je na konwencie (pierwsza rozgrywka na Gramy z wytłumaczeniem zasad przez Wojtka z Fox Games, druga rozgrywka na Planszówkach na Narodowym, gdzie to ja tłumaczyłem zasady znajomym). Rozłożenie gry zajmuje dosłownie chwilę. Ot wybieramy dla siebie goblina, przygotowujemy po 2 kostki na każdego gracza, losujemy 7 płytek toru wyścigu, układamy z nich trasę, ustawiamy pionki na starcie oraz głaz 3 pola przed startem. Możemy zaczynać. Na hasło chodu wszyscy uczestnicy wyścigu rzucają swoje kostki w plus minus to samo miejsce. Następnie każdy chwyta dwie kości (z zaznaczeniem że każdą z nich musi podnieść inną ręką). Kolejka zaczyna się od goblina będącego najbardziej z tyłu (w przypadku remisu zaczyna ten kto wybrał kości o najniższym łącznym wyniku), a dalej toczy się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. W zależności od ilości oczek na kostkach i ich spasowaniu z kaflem, na którym stoimy, będziemy mogli się przemieścić o jedno pole lub wykonać specjalną akcję. I tak oczka oznaczone na dolnej części płytki toru odpowiadają za bieg, podczas gdy te z górnej części pozwalają na specjalne akcje. Te są następujące:
  • Przyhamowanie - przesuwamy znacznik prędkości głazu o jedno pole do tyłu (nie może być mniejsza niż 1).
  • Wredna sztuczka - wszystkie pozostałe gobliny cofają się o jedno pole.
  • Długa! - nasz goblin przesuwa się do przodu o 2 pola.
  • Gobliński fart - przerzucamy drugą, niewykorzystaną do tej pory kostkę łudząc się że teraz na coś się przyda.


W przypadku gdy wybierzemy kostki nie pasujące do żadnego oznaczenia na kaflu, nic nam one nie dają i nie możemy ich użyć. Po zakończonej kolejce przesuwamy głaz do przodu o ilość pól wyznaczoną przez obecną prędkość. Ta zwiększa się za każdym razem gdy kamień wtoczy się na płytkę z drogą z górki i zmniejsza się gdy głaz jedzie pod górę. Oczywiście w momencie gdy głaz dogoni któregoś goblina, ten odpada z gry. Gra kończy się w momencie dobiegnięcia pierwszego gracza na metę, lub gdy wszystkie gobliny poza jednym zostały rozwałkowane :-)


Rozgrywka prezentuje się całkiem przyjemnie. Jedna gra to ok 10-15 minut. W odpowiednim, imprezowym gronie będzie tu sporo śmiechu i krzyków. Nie uraczymy tu raczej strategicznej głębi, ale też nie o to chodziło. Dostaliśmy tu zręcznościowy kościany draft, w którym liczy się refleks, spostrzegawczość, a przede wszystkim szczęście. Zdecydowanie nadaje się do grania z dziećmi, które będą wczuwać się jeszcze bardziej. Zaznaczam też że jak to często bywa w przypadku imprezowych gier, tak i tu dużo lepiej gra się w więcej osób. W dwie to jednak kompletnie nie to samo i emocje są sporo mniejsze. Owszem w instrukcji został opisany dodatkowy wariant dla dwóch graczy, ale przyznaję że raczej mnie nie porwał. Ciekawy jest natomiast wariant, w którym kafelki pozostają zakryte do momentu postawienia na nich pionka. Jeszcze większa nuta nie pewności w grze, gdzie i tak mamy sporo zamieszania. Taki gobliński bieg we mgle :-) Oprócz tego mamy też możliwość celowego doboru kafelków zamiast ich losowania. Dobra rzecz jeśli chcemy zauważalnie zwiększyć/zmniejszyć poziom trudności. Warto pochwalić też regrywalność Goblinpiady. Losując 7 z 22 płytek toru, mamy raczej małe szanse na zbudowanie dwa razy tego samego toru.


To wszystko powiedziawszy, chciałbym podkreślić że tytuł ma też kilka wad. Przede wszystkim losowość jest tu dominującym czynnikiem decydującym o zwycięstwie. Chciałbym powiedzieć że celowo wybierałem kostki, które dawały mi szanse na wygraną. Byłoby to jednak kłamstwo, ponieważ najczęściej każdy rzucał się na pierwsze lepsze kości w całym tym zamieszaniu. Zwłaszcza że grając w więcej osób, nasze pionki często przeszkadzają w zobaczeniu jakie kostki są nam potrzebne na danym polu. My rozwiązaliśmy ten problem kładąc gobliny pod zajmowanymi płytkami, aczkolwiek łatwiej byłoby gdyby kafelki były ciut większe.


Niemniej jako szybki filler, gra rodzinna lub imprezowa, Goblinpiada w zupełności się sprawdza. Czy poleciłbym ją kupić w ciemno? Hmmm raczej zaleciłbym najpierw zagranie w grę na jakimś konwencie, gdyż nie każdemu przypadnie do gustu chaotyczny proces zdobywania kości. Jeśli jednak lubicie szybkie zręcznościówki, to zdecydowanie warto dać Goblinpiadzie szanse. A nuż się sprawdzi i w waszym towarzystwie :-)

Plusy:
+ Zabawne i szczegółowe grafiki
+ Banalnie proste zasady
+ Sporo śmiechu i zamieszania
+ Ciekawy zręcznościowy kościany draft
+ Regrywalność (dodatkowe warianty oraz dużo płytek toru)
+ Krótki czas rozgrywki

Minusy:
- Kafle mogłyby być ciut większe
- Sporo losowości

Kamil Lazarowicz

Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/




1 komentarz: