slider

poniedziałek, 30 maja 2016

Studium w Szmaragdzie

Rok 1882. Ponura końcówka ponurego wieku. Przeszło 700 lat temu, gdy otworzyły się te diabelskie portale, świat powinien się skończyć. To byłoby jednak zbyt łatwe. Wyłoniły się z nich bowiem mroczne kreatury, przedwieczni bogowie sprowadzający na ludzi szaleństwo, którzy z miejsca przejęli władzę nad światem. Ludność poddała się ich rządom, bo cóż innego mogła zrobić w obliczu tej pradawnej, przytłaczającej i niezrozumiałej mocy. Teraz jednak jesteśmy mądrzejsi, wiemy jak działają przedwieczni i ich agenci. Nadszedł czas odwetu za wyrządzone nam krzywdy. Tak współtowarzysze restauracjoniści. Pora odbić nasz świat!

Studium w Szmaragdzie, czyli tytuł będący bohaterem dzisiejszej recenzji, jest planszową adaptacją cenionego i wielokrotnie nagradzanego opowiadania autorstwa Neila Gaimana o tym samym tytule, w którym mitologia Chtulhu miesza się z klimatem rodem z powieści o przygodach Sherlocka Holmesa. Za zaprojektowanie planszowej wersji odpowiada nie kto inny jak Martin Wallace, a jej wydaniem w Polsce zajął się Phalanx. Wcielimy się w niej w członków ruchu oporu przeciwko władzy przedwiecznych (restauracjoniści) lub próbujących ich powstrzymać agentów pradawnej arystokracji (lojaliści). Warto zaznaczyć że jest to już druga edycja gry, która w założeniu miała znacznie uprościć i ulepszyć pierwszą. Zastrzegam jednak, że nie miałem okazji zagrać w oryginalne Study in Emerald (pierwsza edycja jest obecnie raczej dość kiepsko dostępna...), więc moja opinia bazować będzie jedynie na świeżym spojrzeniu na grę, a nie na porównaniu.


piątek, 27 maja 2016

¡Abordaje!

Yarrr! Wilki morskie! Hiszpański bryg siedzi nam na rufie! Bez bitki się nie obejdzie. Te szczury mają przewagę, ale spokojnie damy sobie radę. Zwrot przez sztag i ładować kartacze. Ognia! No i już jest ich trochę mniej. Szykować zaczepy. Posmakujemy hiszpańskiej krwi! Do abordażu!
Abordaż jest słowem kluczem tej recenzji, jako że jej obiektem jest gra ¡Abordaje!, wydana przez hiszpańskie wydawnictwo GDM Games. Jak wskazuje nazwa będziemy tutaj uczestnikami bitwy między dwoma szczepionymi ze sobą statkami: pirackim i hiszpańskim. Jednak gier o piratach i morskich bitwach ukazało się ostatnio całkiem sporo, ba przez moment niektórzy nazywali piratów nowymi zombie (teraz tak mówią o wikingach i marsie ;-) ). Czy więc mała mikrogra (a może mini?) z Hiszpanii może się przebić w tym zalewie i co najważniejsze, czy jest w niej wyczuwalny piracki klimat (którego zdecydowanie brakuje w grach o tej tematyce)? Zapraszam do lektury.


środa, 18 maja 2016

Trucizna

Czegokolwiek by nie powiedzieć o Reinerze Knizii, to z całą pewnością jest on autorem płodnym. Tworzył gry małe i duże. O ślimakach, o samurajach, o sztuce, o piratach...  o czym by zresztą nie były, to przeważnie klimatu czuć w nich niewiele, a grę tworzy głównie mechanika. W myśl tej zasady w 2005 roku Knizia stworzył grę nazywającą się "Piątek trzynastego", którą następnie została przemianowana na "Truciznę". W Polsce wydało ją w 2008 roku G3. Gra idealnie wpisywała się w cykl charakterystycznych małych karcianek tego wydawnictwa. Teraz , po ośmiu latach G3 postanowiło delikatnie odświeżyć ten produkt i wznowić jego druk. Czy była to dobra decyzja? Zapraszam do lektury ;-)


poniedziałek, 16 maja 2016

[Kickstarter] Space Race


Ostatnio zdałem sobie sprawę, że lubię gry o podboju kosmosu. Mimo że wciąż przymierzam się do kupna mojego pierwszego 4x, to naczytałem się o nich co niemiara. Ubolewam strasznie nad brakiem polskiej wersji Cosmic Encountera. Roll for the Galaxy podbił moje serce, a i partyjki w Race'a nie odmówię. Dlatego też gdy zobaczyłem na kickstarterze kampanię (TUTAJ) karcianki Space Race od razu się zainteresowałem. 




piątek, 13 maja 2016

Umarł Król niech żyje Król! Blood & Fortune!

Na łożu śmierci monarcha zażyczył sobie, by po trzech dniach żałoby koronować nowego króla. Władcą miał się stać najmądrzejszy z wszystkich wielmożów. Musiał się wykazać przebiegłością i siłą 10 tysięcy smoków. Wybór nowego króla należy do was, regentów królestwa. Jeśli dobrze rozegracie swoje karty, być może jeden z was zostanie władcą tych ziem. Jednak strzeżcie się ociągania i braku decyzji, gdyż jeśli po 3 dniach królestwo wciąż pozostawać będzie bez suwerena, rozpętać się może straszliwa wojna domowa w wyniku której każdy z was zostanie przegranym. 






poniedziałek, 9 maja 2016

Odświeżone Halli Galli!

Nie jestem ogromnym fanem gier zręcznościowych. W grach imprezowych zdecydowanie wolę blef i słowną interakcję. Owszem zdarzało mi się zagrać czasem w Jungle Speed czy Packę na muchy, mało tego nawet w miarę dobrze się przy tym bawiłem, ale nie na tyle żeby stać się ogromnym fanem gatunku. Niemniej gdy usłyszałem że wydawnictwo G3 odświeżyło grę Halli Galli i do tego zaproponowało mi ją do recenzji, ucieszyłem się i od razu się zgodziłem. Dlaczego? Ano głównie dlatego, że do tej pory zdążyłem już usłyszeć sporo dobrego o tym tytule, a poza tym mojej kolekcji gier należy się małe uwszechstronnienie. Nie minęło dużo czasu, a gra wylądowała na stole. Dziś bogatszy o sporo rozgrywek, mogę się podzielić swoją opinią na temat gry.


niedziela, 1 maja 2016

Podsumowanie kwietnia i majowe plany

Sorki za obrus ale ktoś zajął moje zwyczajowe miejsce do zdjęć
Kwiecień już się skończył i większość z Was pewnie celebruje majówkę wyjazdami czy grillami. Dla tych, którzy jednak mimo tego zaglądają na bloga wrzucam małe podsumowanie zeszłego miesiąca i trochę zapowiedzi na maj. Klasycznie nie udało mi się zrecenzować wszystkich gier, które miałem w planach, za to ilościowo plus/minus się zgadza, jako że w kolejkę wskoczyły dwie gry z crowdfundingu. Poniżej znajdziecie linki do wszystkich kwietniowych recenzji, na wypadek gdyby coś wam umknęło.