slider

poniedziałek, 29 lutego 2016

Planszówkowy Hack&Slash

Poza grami planszowymi mam sporo innych hobby. Długo można by je wymieniać. Na jedne poświęcam więcej czasu na inne mniej. Jednak dwa najstarsze i jednocześnie dalej bardzo aktywne to oglądanie anime i granie w komputerowe gry RPG. O ile z reguły bardziej lubię grać w tytuły z mocno zarysowaną fabułą jak Baldur's Gate czy choćby seria Elder Scrolls, to nie pogardzę też dobrym RPG akcji jak chociażby Titan's Quest czy król gatunku Diablo 2 (oj ileż godzin na to zmarnowałem ;-) ). Dlatego też z ogromną ciekawością podszedłem do gry Super Dungeon Explore, a w zasadzie do niezależnego dodatku do niej czyli Super Dungeon Explore: Forgotten King. Łączy on w sobie właśnie stylistykę anime (spójrzcie tylko na te chibi figurki) oraz bieganie i rozwalanie każdego potwora, który tylko wejdzie nam w drogę, a następnie szabrowanie niesionego przez niego losowego dobytku. Tak więc załatwiłem sobie ogromne pudło z grą, spędziłem duuużo czasu na rozgrywki i teraz mogę podzielić się swoją opinią na jej temat. Zapraszam do lektury.


niedziela, 28 lutego 2016

[Kickstarter]Masmorra: Dungeons of Arcadia

Wydawnictwo Cool Mini Or Not słynie z produkcji dużych gier z pięknymi figurkami, fundowanych na kickstarterze. Nie tak dawno temu zresztą prowadzili kampanię zbierającą na wydanie samodzielnego dodatku do gry Arcadia Quest (Arcadia Quest: Inferno). Jeśli znacie i lubicie Arcadię, to pewnie ucieszy was fakt, że CMON postanowił wydać kolejną grę osadzoną w tym samym świecie. Chodzi tu o grę "Masmorra: Dungeons of Arcadia"(link do kampanii TUTAJ). Od Arcadii różnić się będzie trybem rozgrywki. O ile w starszym tytule gracze dowodzili gildiami i walczyli między sobą i z potworami, to tutaj wcielą się w pojedynczych bohaterów i będą usiłowali wydostać się z niebezpiecznego lochu. Co za tym idzie gra powinna trafić w gusta miłośników klasycznych dungeon crawlerów.

środa, 24 lutego 2016

Para buch! Automatony w ruch!

Ze wszystkich fantastycznych nurtów steampunk jest chyba najbliższy memu sercu. Od czasów gry komputerowej Arcanum: Przypowieść o Maszynach i Magyi (w którą to zresztą dalej raz na jakiś czas się zagrywam) śledzę co ciekawego steampunkowego dzieje się w literaturze, filmie, grach komputerowych i planszowych. Ba! Nawet w muzyce. Gdy dowiedziałem się, że wydawnictwo Tasty Minstrel Games wydało grę "Steam Works" osadzoną w tych klimatach nie mogłem się powstrzymać i postanowiłem skontaktować się z nimi. No bo cóż mogłoby mi nie pasować w grze w której wcielamy się w.. bądźmy szczerzy.. szalonych naukowców, którzy chcą się przypodobać królowej Wiktorii, budując najdziwniejsze maszyny pod słońcem? Nie odstraszył mnie nawet fakt, iż autorem gry jest debiutant Alex Churchill, o którym kompletnie nic nie słyszałem. No i stało się, dostałem egzemplarz, ograłem go i wreszcie mogę się na jego temat wypowiedzieć w poniższej recenzji. Zapraszam do lektury.

niedziela, 21 lutego 2016

Historia nieoczekiwanej miłości, czyli recenzja Red 7

Lubię fillery i mikro gry. Nawet bardzo lubię. Ale nie wszystkie. Muszą być dobre. Muszą mieć w sobie coś co zastąpi mi głębie rozgrywki w poważniejszych tytułach. Czasem będzie to nietypowa mechanika, czasem niski próg wejścia i zasady do wytłumaczenia w minutę (co przy czasie gry 10 minut ma ogromne znaczenie), a w jeszcze innych przypadkach ogromna regrywalność. Gdy usłyszałem o premierze polskiego wydania gry "Red 7" Carla Chudyka, nie byłem jednak bardzo pozytywnie nastawiony. Owszem gry Chudyka lubię, ale raczej właśnie za głębie i ogrom możliwości. Jakoś nie mogłem uwierzyć, że potrafiłby to zawrzeć w grze składającej się z talii 49 kart. Jednakże na cały ten hype, który powstał dookoła premiery "Red 7" nawet mi trudno było pozostać obojętnym. Dlatego też postanowiłem dać szanse temu tytułowi i wypróbować go na warszawskiej imprezie "Rzuć Kostką". Dziwnym zbiegiem okoliczności złożyło się, że po kolejnej warszawskiej imprezie (Zjava) posiadałem już swój egzemplarz :-) Po prostu magia. Jako że już zdradziłem się z obecnymi odczuciami na temat tej gry, to zapraszam po prostu na lekturę moich przemyśleń wyjaśniających za co polubiłem "Red 7".


piątek, 19 lutego 2016

KONKURS - Owce na wypasie (Fox Games)

Od dość dawna planowałem zorganizować na blogu konkurs. Odwlekałem to z powodu braku pomysłu na zadanie lub z braku odpowiedniej gry, która by do tego zadania pasowała. Tym razem jednak najwidoczniej wszelkie gwiazdy ułożyły się pomyślnie i powstał konkurs idealny, w którym aby wygrać grę logiczną, trzeba rozwiązać logiczną zagadkę. Jeśli więc chcecie wygrać egzemplarz bardzo przyjemnej gry "Owce na wypasie" (recenzja TUTAJ), będziecie musieli odrobinę pogłówkować ;-)


niedziela, 14 lutego 2016

(Agro)kultura musi być ;-)

Z reguły śledzę plany polskich wydawnictw dość dokładnie. Jako recenzent muszę być względnie zorientowany w tym co w branży piszczy. Zdarza się jednak czasem, że jakaś gra prześlizgnie się pod moim radarem i jej wydanie kompletnie mnie zaskoczy. Podobnie właśnie w przypadku gry "Farmageddon" autorstwa Granta Rodieka, o której dowiedziałem się na kilka dni przed jej wydaniem z informacji prasowej od wydawnictwa (którą zresztą zamieściłem też na blogu). Dlatego też decyzję o zapisaniu się na egzemplarz recenzencki podjąłem w kilka minut tylko na podstawie przeczucia. Szybka karcianka o uprawianiu warzyw ze śmiesznymi obrazkami na kartach. Cóż mogłoby w takim połączeniu pójść nie tak? O tym czy faktycznie wszystko poszło dobrze przekonacie się w dalszej części recenzji.


sobota, 6 lutego 2016

Owce na wypasie

Wydawnictwo Fox Games w drugiej połowie ubiegłego roku wydało dwie gry. Oba tytuły należą do gatunku gier logicznych. Pierwszą z nich, "Bitwę o Tortugę" miałem okazję już zrecenzować (TUTAJ). Druga gra, czyli "Owce na wypasie", autorstwa Francesco Rotty, dotarła do mnie dopiero po Nowym Roku. Jako że zdążyłem uczestniczyć już w ładnych kilku bitwach o miejsce na pastwisku, przyszedł czas na recenzję.


poniedziałek, 1 lutego 2016

Podsumowanie stycznia i plany na ten miesiąc

Hej, mamy początek lutego, więc klasycznie nastał czas podsumowania poprzedniego miesiąca. Ilość recenzji jaka pojawiła się na blogu jest większa w stosunku do grudnia o aż jedną. Ukazało się ich bowiem 7. Nie jest to najgorszy wynik, jednak niestety nie udało się idealnie wykonać pełnego planu. Złożę to na karb braku czasu i ogrywaniu kilku dużych tytułów. Poniżej zestawienie linków, dla tych którzy przegapili recenzje interesującego ich tytułu.