slider

wtorek, 29 listopada 2016

Gra pomyłek - recenzja

Nie jestem wielkim fanem gier quizowych  Nie wiem może mam za małą wiedzę, a może jestem za wolny. W każdym razie z reguły nie dają mi zbyt wielkiej frajdy lub wręcz odrobinę frustrują. Gdy jednak usłyszałem o Grze pomyłek, postanowiłem załatwić sobie jej egzemplarz do recenzji. Dlaczego? Głównie dlatego że jej współautorem jest Bruno Cathala (wraz z Ludovicem Maublanc), czyli człowiek bardzo uznany w środowisku planszówkowym. Często zdarza mu się przerabiać znane, klasyczne mechaniki na coś bardzo interesującego. Czy udało mu się to również w przypadku prostego, karcianego quizu? Przekonajcie się czytając dalej ;-)


Gra pomyłek została zapakowana w malutkie pudełeczko, które w zasadzie zmieści się nawet w kieszeni koszuli. Jest to chyba najmniejszy format z gier z linii wydawniczej Trefl Joker Line. Jego zawartość to sporo kart oraz króciutka instrukcja. Karty są przeciętnej jakości, ale nawet gdyby były jakościowo podłe to nie uznałbym tego za minus, jako że tytuł da się kupić za 15 złotych :-) Jedyna wada w kwestii wykonania, to moim zdaniem zbyt małe literki na kartach. Z racji mocno imprezowego ducha gry i ogromnej mobilności, możemy zabrać Grę pomyłek kompletnie wszędzie, w tym i do niezbyt dobrze oświetlonych knajpek. W takich miejscach oczy mogą zacząć płakać właśnie przez rozmiar czcionki. Jednak poza tym wszystko jest jak najbardziej poprawne. Nie ma tu wodotrysków ale też nie oto chodziło.


Króciutko o zasadach: tasujemy wszystkie karty pytań, wyznaczamy pierwszego gracza, możemy zaczynać. Rozgrywający bierze talię do lewej ręki, bierze jedną kartę w prawą rękę i czyta na głos jedno z sześciu pytań. Kończąc czytanie, odsłania pokazuje wszystkim rewers wierzchniej karty z talii pytań. Wszyscy mogą na głos odpowiedzieć na pytanie. Twist: w zależności od symbolu i koloru na rewersie właściwym rozwiązaniem może być POPRAWNA lub ZŁA odpowiedź :-) I tak jeśli rewers przedstawia napis PRAWDA, postać BYSTRZAKA lub zielone kółko, musimy odpowiedzieć trafnie na zadane pytanie. W przypadku napisu FAŁSZ, postaci GAMONIA lub czerwonego kwadratu, naszym zadaniem jest niepoprawne odgadnięcie odpowiedzi. Należy jednak pamiętać, że nawet udzielając celowo złej odpowiedzi, musimy trzymać się kategorii pytania. Jeśli więc ktoś zapyta nas o kolor smerfów, nie możemy odpowiedzieć np. "siedem". Na kartach pojawiają się również tzw. absurdalne pytania jak np. "Jaką bronią elektromagnetyczną władał Janosik?". Jest to tak abstrakcyjne, że jedyną poprawną odpowiedzią jest "BZDURA!" ;-) Za każdą właściwą odpowiedź gracze otrzymują punkty, natomiast za niewłaściwą je tracą. Po zadaniu pięciu pytań, rozgrywającym zostaje kolejny gracz. Gdy każdy zadał już swoje pytania, gra kończy się i wyłaniamy zwycięzcę.



Zasady są banalnie wręcz proste, dzięki czemu zagramy praktycznie z każdym, nawet nowo poznanymi ludźmi, nie mającymi niczego wspólnego z grami planszowymi lub karcianymi. Co ciekawe, przez wymaganie podawania czasem złej odpowiedzi, nasz mózg ciągle pracuje, próbując dostosować się do zmiennych warunków zwycięstwa. Ba! Mam wrażenie że szybkie podanie złego rozwiązania, wymaga czasem większej inteligencji niż poprawna odpowiedź :-) To zadziwiające, ale dzięki temu małemu twistowi, kompletnie nie przeszkadzał mi quizowy charakter rozgrywki, a sama rozgrywka sprawiała, że mój mózg się lasował i wywracał na lewą stronę (na szczęście było to pozytywne odczucie). Gra pomyłek, świetnie nadawała się do rozruszania towarzystwa na starcie imprezy jak i obudzenia go pod jej koniec. W razie czego osobiście polecam grać w dość dużym gronie, gdzie współgracze będą swoim śmiechem dodatkowo zachęcać do dalszej gry i coraz dziwniejszych odpowiedzi, chociaż przyznaje że w gronie 3-4 osobowym również bawiłem się całkiem nieźle. Fakt że podczas gry zadajemy tylko pięć pytań, a na każdej karcie pojawia się ich aż sześć, sprawia że tytuł starczy nam na sporo wieczorów, zwłaszcza biorąc pod uwagę że poprawną odpowiedzią zawsze może być odpowiedź niepoprawna (wiem, wiem, brzmi jak jakiś filozoficzny żargon :-) ). Jedyne co nie do końca leżało mi w tej grze, to wykrzykiwanie swoich odpowiedzi jednocześnie, co często kończyło się wygraną osoby krzyczącej najgłośniej, jako że rozgrywający nie ma łatwego zadania przy decydowaniu, kto był szybszy. Jest to jednak specyfika tego typu gier,  a na dodatek nie gramy tu przecież o nagrody i puchary, a dla frajdy i śmiechu. A tych dwóch elementów raczej tu nie brakuje :-)


Jeśli więc potrzebujecie szybkiej gry imprezowej za naprawdę niewielkie pieniądze lub nie chcecie dźwigać wielkiego pudła na wycieczkę szkolną i dalej dobrze się bawić, warto dać szanse Grze pomyłek. Bruno Cathala i Ludovic Maublanc udowodnili że z każdej prostej i znanej mechaniki da się zrobić coś ciekawego dodając kilka drobnych modyfikacji.

Plusy:
+ Szybka i prosta
+ Można wziąć i zagrać w nią praktycznie wszędzie
+ Regrywalna
+ Niska cena
+ Ciekawe wykorzystanie klasycznej mechaniki quizu

Minusy:
- Mała czcionka
- Jednoczesne wykrzykiwanie odpowiedzi utrudnia określenie zwycięzcy

Kamil Lazarowicz

Dziękuję wydawnictwu Fabryka Kart Trefl - Kraków za udostępnienie gry

http://www.trefl.krakow.pl/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz