slider

środa, 26 października 2016

Haru Ichiban - recenzja

Sformułowaniem "Haru Ichiban" Japończycy określają pierwszy wiosenny wiatr. Brzmi dość poetycko i romantycznie chociaż w rzeczywistości potrafi być bardzo mocny i niezbyt przyjemny. W Japonii to zjawisko ma miejsce mniej więcej na przełomie lutego i marca. Na szczęście zapowiada on nadejście prawdziwej ciepłej wiosny, kiedy to do życia budzi się przyroda, kwitną kwiaty, żaby wygrzewają się na słońcu. Od tej meteorologicznej ciekawostki wzięła swoją nazwę gra Bruna Cathali i Stefano Collaviniego, w której wcielimy się w dwóch ogrodników, walczących o tytuł Cesarskiego Ogrodnika. Zostanie nim ten który ułoży najpiękniejsze wzory z kolorowych nenufarów i najumiejętniej wykorzysta właśnie pierwszy wiosenny wiatr.


Zgodnie z tradycją zacznę od wykonania. Przyznam się bez bicia że patrząc na białe pudełko Haru Ichiban widzę tak wiele japońskości, że wyczuwam tu raczej Antoina Bauze (Tokaido, Takenoko, inne gry inspirowane Japonią) niż Cathale :-) Jest to raczej zaleta, ponieważ jego gry są z reguły bardzo ładne :-) Tak jest i w tym przypadku. W środku znajdziemy niewielką planszę przedstawiającą pałacową sadzawkę i dwóch siwowłosych ogrodników (co ciekawe wg instrukcji są oni początkujący - widać trzeba było sporo nauki żeby w ogóle zacząć się tym zajmować ;-) ). Oprócz tego natkniemy się również na bardzo ładne żetony kwiatów w dwóch kolorach, kafle nenufarów, planszetkę z torem punktacji, dwa żetony żabek i drewniane znaczniki do zaznaczania punktów. Całość prezentuje się bardzo dobrze zarówno pod względami estetycznymi jak i jakościowymi. Duży plus zwłaszcza biorąc pod uwagę, że mamy tu do czynienia z abstrakcyjną grą logiczną, które nie muszą być aż tak ładne.


Zasady są bardzo proste. Początkowe rozstawienie nenufarów zawsze jest takie samo (zerknijcie na zdjęcie powyżej), różnić się będzie tylko położeniem ciemnego liścia oraz żabek (są zależne od położenia skrzeku w odpowiednim kolorze). Gdy zdecydujemy kto zagra jakim kolorem, rozdzielamy odpowiednie żetony kwiatów. Następnie mieszamy je (tak żeby numery pozostawały zakryte) i dobieramy trzy z nich. Wybieramy po jednym i odsłaniamy je w tym samym momencie. Osoba z niższym numerem zostaje młodszym ogrodnikiem, natomiast z wyższym - starszym ogrodnikiem. Teraz nadszedł czas na zakwitnięcie nenufarów: młodszemu ogrodnikowi automatycznie zakwita ciemny nenufar, starszy natomiast wybiera dowolny liść (jeśli wybrał taki na którym siedzi żabka, przekłada ją gdzieś indziej). Teraz młodszy ogrodnik przywołuje tytułowy pierwszy wiosenny wiatr i przesuwa nenufar o jedno pole (może w ten sposób przesunąć kilka rosnących obok siebie lilii, przy czym żaden nie może opuścić sadzawki). Natomiast starszy ogrodnik wybiera, który nenufar stanie się teraz ciemny. Następuje koniec obecnej tury, dobieramy jeden losowy kwiat i zabawa zaczyna się od nowa. W rzadkim przypadku, kiedy wybierzemy ten sam numer kwiatów, musimy wydać odgłos żaby, a nenufary zakwitają automatycznie (pojawiają się w miejscach gdzie siedziały żaby w odpowiednich kolorach). Ten kto pierwszy zakumkał kładzie swoją żabę na wybranym liściu, a następnie drugi ogrodnik robi to samo. Runda kończy się w momencie gdy któremuś z graczy uda się ułożyć z kwiatów w swoim kolorze kwadrat 2x2 (1 punkt), pionową lub poziomą linię z 4 żetonów (2 punkty), ukośną linię z 4 kwiatów (3 punkty), dowolną linię z 5 żetonów (5 punktów). Przesuwamy wtedy znacznik w kolorze gracza na planszetce punktacji, zdejmujemy wszystkie kwiaty i żaby z sadzawki, odwracamy nenufary na jasną stronę (bez ich przesuwania, zostają w takim samym ułożeniu w jakim zakończyły rundę) i zaczynamy grę na nowo. Podobnie dzieje się w przypadku gdy wykorzystaliśmy wszystkie kwiaty, a nikt nie zdobył punktu. Gra toczy się do momentu, w którym jeden gracz osiągnie lub przekroczy 5 punktów.



Wszystkie te zasady brzmią dość dziwacznie na sucho, ale w trakcie gry ich znaczenie staje się jak najbardziej jasne. Niestety instrukcja pozostawia trochę niejasności, mimo prostoty reguł, na szczęście dość łatwo je wyjaśnić zaglądając na BGG lub zdając się na odrobinę zdrowego rozsądku ;-) Sama gra jest jednak bardzo szybka, dynamiczna i przyjemna. Zmusza nas do myślenia o kilku rzeczach na raz. Będziemy jednocześnie planowali nasz ruch i starali się pamiętać wszystkie użyte w danej rundzie numery kwiatów. Mimo całkowicie różnych akcji wykonywanych przez obu ogrodników, całość jest bardzo dobrze wyważona, a wygrana jest kwestią strategii, a nie szczęścia. Klimatu tu raczej nie uświadczymy, chociaż muszę przyznać że mechanika pierwszego wiosennego wiatru, poza tym że jest bardzo udana, to w ładny sposób podkreślała tematykę. Wręcz przeciwnie było natomiast z kumkaniem w przypadku remisów. Możliwe że miał być to jakiś element rozluźniający atmosferę lub wprowadzający do gry odrobinę wiosennego klimatu, ale szczerze mówiąc zupełnie nie został wpasowany w typ gry. No bo tak na chłopski rozum, czy do abstrakcyjnej gry logicznej siadają gracze mający na imprezowe "re re kum kum"? Nie sądzę. Na szczęście jeśli przymkniemy odrobinę oko na ten mały minusik, otrzymamy kawał dobrej gry logicznej. Nie jest to może mistrz gatunku, ale i tak jest to bardzo dobra pozycja dla miłośników tego typu rozrywki.


W podsumowaniu zaznaczę, że nie grałem może w strasznie dużo gier Cathali, a w mojej personalnej kolekcji ta była pierwsza. Nie zmienia to faktów że wszystkie w które grałem były zupełnie inne, jednocześnie będąc dobrymi lub bardzo dobrymi tytułami. Tak jest i w tym przypadku, Cathala pokazuje klasę tym razem robiąc dobrą grę logiczną z naprawdę ciekawą mechaniką. Przyjemne wykonanie i japoński klimat (choć ledwie wyczuwalny) to tylko dodatkowe bonusy.

Plusy:
+ Ładne wykonanie
+ Mechanika pierwszego wiosennego wiatru
+ Jednoczesna potrzeba planowania i pamiętania wykorzystanych kwiatów
+ Po prostu dobra gra logiczna

Minusy:
- Trochę niedopowiedzeń w instrukcji
- To nieszczęsne kumkanie :-)







Dziękuję księgarni Tania Książka za udostępnienie gry Haru Ichiban.
Tę oraz inne gry planszowe znajdziecie na stronie TaniaKsiążka.pl





4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. A mechanika jeszcze piękniejsza!

      Usuń
    2. Zapisuję na chciejlistę :-)

      Usuń
    3. Super. Jak ktoś lubi proste abstrakcyjne gry logiczne to ta jest naprawdę przyjemna :)

      Usuń