slider

niedziela, 2 października 2016

Automobile: Początki motoryzacji - recenzja

Fan motoryzacji ze mnie żaden. Z grubsza rozróżniam marki i modele, ale nie czerpię radości z jazdy autem ani tym bardziej przyswajania wiedzy na temat samochodów. Niemniej gdy G3 zapowiedziało polskie wydanie gry Kraftwagen, wiedziałem że chętnie przygarnę egzemplarz. Stało się tak głównie za sprawą nazwiska autora gry Matthiasa Cramera, który stworzył całkiem sporo ciekawych tytułów (Glen More, Rokoko czy chociażby Gra ze śliwką na okładce i liczbą Pi w tle) oraz odczuwalne ostatnio ciągoty do niemieckiego Euro. Na pewno nie zaszkodziła również całkiem spora ocena na BGG. A zatem uzbrojony w dość wysokie oczekiwania czekałem na paczkę oraz na pierwszą partię. Obecnie mając za sobą trochę więcej rozgrywek jestem w stanie powiedzieć czy gra spełniła moje oczekiwania mimo niezbyt interesującego mnie tematu. Zapraszam więc do lektury.


Standardowo najpierw przyjrzyjmy się wykonaniu. Grę otrzymujemy w zgrabnym prostokątnym pudełku utrzymanym w stylowych odcieniach granatu i niebieskiego. W środku znajdziemy sporą planszę, trochę tektury (żetony silników, punkty zwycięstwa, żetony osiągnięć, planszetki graczy i tekturowe karty karoserii i klientów), karty i odrobinę drewna (żetony pracowników i pionki samochodów). Uwagę zwracają ładne rysunki klasycznych samochodów oraz portrety wybitnych wynalazców związanych z przemysłem. Przyjemnie prezentują się również pionki naszych wyścigowych bolidów. Na jedyny estetyczny przytyk zasługuje moim zdaniem plansza, która jest niestety dość nijaka i zupełnie pozbawiona klimatu. Zresztą od momentu ogłoszenia przez G3 planów wydania tej gry, przez wygląd planszy myślałem że trafi nam się gra brzydka. Na szczęście tak nie jest i reszta elementów ładnie nadrabia to niedociągnięcie. Dobrze jest też pod względem jakości wykonania. Tektura jest gruba i nie rozwarstwia się, karty też wyglądają całkiem w porządku.


Jeśli zaś chodzi o mechanikę to mamy tutaj do czynienia z bardzo przyjemnym połączeniem worker placement, wyścigu, rondla (nie garnka :-P - to taka mechanika, w której za pomocą poruszania się po kole decydujemy jaką akcję wykonamy). Do tego mamy możliwość zdobywania różnorakich osiągnięć, rozwijania technologii wykorzystywanych w naszej fabryce (produkcja coraz ładniejszych karoserii i mocniejszych silników), zatrudniania renomowanych inżynierów i sprzedaży przygotowywanych przez nas aut najbardziej zainteresowanym klientom. Jest tego tyle, że raczej nie będę próbował streszczać tutaj instrukcji (zdecydowanie nie zmieściłbym się wtedy w recenzji). Zasady, mimo że jest ich dość sporo, są na szczęście łatwo przyswajalne i klarownie wyjaśnione w instrukcji, która poza regułami opisuje również bardzo szczegółowo możliwości każdego inżyniera i sposoby zdobywania osiągnięć. Sercem gry jest wspomniany wcześniej rondel. To na nim będziemy zaznaczać wykorzystywane przez nas akcje. Osoba której znacznik znajduje się na końcu kolejki rondla zawsze będzie wykonywać swoją turę. Nie jesteśmy ograniczeni do wykonania najbliższych dostępnych akcji (zwłaszcza że na początku gry, lepsze akcje znajdują się dalej na kole). Jednak jeśli nierozważnie wybierzemy coś dalszego, damy jednocześnie przeciwnikom możliwość wykonania kilku tur z rzędu i to co zyskaliśmy okaże się raczej nędznym ochłapem przy tym co zyskał inny gracz.  Gra została podzielona na 3 rundy, których długość (podobnie jak czas całej gry) jest wyznaczana przez samochodowy rynek lub odwiedzających go kupców. Podliczanie punktów za całą rundę jest uruchamiane w momencie udostępnienia do kupna szóstego auta lub wykonania akcji wyboru klienta odpowiednią ilość razy. Po zakończeniu 3 rundy podliczamy punkty i oczywiście gracz z ich największą ilością wygrywa.


Trzeba przyznać że jak na taki miszmasz mechanik wszelakich, gra toczy się zaskakująco płynnie (jest to na pewno dużo płynniejsza jazda niż którymkolwiek z przedstawionych w grze automobili ;-) ). Autor postawił ogromny nacisk na balans, przez co w zasadzie każda z dróg którą obierzemy, da nam szansę na zwycięstwo, pod warunkiem że dobrze to rozegramy. Bardzo dobrze są też przemyślane miejsca na rondlu w których umiejscowiono dostępne akcje. Dzięki temu nawet jeśli za bardzo pośpieszymy się do miejsca dającego nam 3 akcje, przeciwnik owszem dostanie fory ale raczej nie da mu to przewagi pozwalającej od razu na wygraną. Dużym plusem tytułu jest jego ogromna regrywalność. Często przyjdzie nam startować z innym początkowym bonusem, karty technologii nigdy nie ułożą się tak samo, a do tego rondel potrafi być kompletnie nieprzewidywalny. Wymaga to ciągłego dostosowywania strategii, chociaż zapewne osoby lubiące optymalizować i planować z wyprzedzeniem na sto ruchów do przodu, zapewne będą narzekać. Dla mnie jest to jednak zaleta. Na korzyść regrywalności działa również mini dodatek dołączony do tej edycji gry, zawierający żetony dodatkowych akcji, które potrafią odrobinę namieszać. Chyba najwięcej frajdy daje mi mechanika sprzedaży naszych aut. Mamy tu do czynienia ze swoistą licytacją/hazardem i próbą dopasowania się do potrzeb rynku, nie do końca mając wpływ na to jacy kupcy pojawią się w tej rundzie. Z jakiegoś powodu nie do końca pasuje mi natomiast wyścigowa część gry. Niemniej nawet nie skupiając się na niej można zdobyć przewagę, więc najwidoczniej dla każdego znajdzie się w grze coś miłego ;-) Skalowanie na dwóch graczy jest całkiem niezłe, chociaż dość drastycznie zmienia sposób rozgrywki i zdecydowanie wpływa na nasze wybory akcji. W przypadku innej gry pewnie postawiłbym minus za kompletny brak klimatu, jednak w tym przypadku raczej mi to pasuje, gdyż jak już wspomniałem we wstępie, fan motoryzacji ze mnie żaden. Nie klimat przyciąga do tego tytułu a naprawdę solidna mechanika.


Dlatego też właśnie uważam że Automobile: Początki motoryzacji są tytułem naprawdę bardzo dobrym i nadającym się w sumie dla każdego, bo też każdy znajdzie tu coś dla siebie. Fani wyścigów w grach, fani dobrego euro, fani budowania silniczka (dosłownie i w przenośni), fani motoryzacji, wszyscy powinni być zadowoleni. Poza kosmetycznymi pierdółkami minusów raczej nie znalazłem, więc aby podsumować napisze tylko, że Automobile są grą godną polecenia i warto mieć ją w kolekcji!

Plusy:
+ Zadziwiająco wyważony miks mechanik
+ Dobre zbalansowanie dostępnych akcji
+ Wiele dróg do zwycięstwa
+ Każdy znajdzie tu coś dla siebie
+ Dość łatwo przyswajalne zasady, dobrze opisane w instrukcji
+ Ładne grafiki na kartach (inżynierowie i karoserie)
+ Całkiem niezłe skalowanie

Minusy:
- Niezbyt ładna plansza







Dziękuję wydawnictwu G3 za udostępnienie gry
http://www.g3poland.com/






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz