slider

niedziela, 10 lipca 2016

Przepraszam, czy tu straszy?

Do gier kooperacyjnych mam stosunek ambiwalentny. Owszem zdarza mi się w nie czasem zagrać, niektóre nawet okazują się perełkami jak np. Czerwony Listopad (recenzja TUTAJ), ale też często odstrasza mnie od nich syndrom gracza alfa lub po prostu brak konkurowania. Wiem jednak że jeśli chodzi o gry dla najmłodszych, to kooperacja jest czymś naprawdę fajnym, co pozwala dzieciom rozwijać umiejętność współpracy lub dowodzenia, a przede wszystkim wspólna przegrana nie frustruje maluchów tak bardzo jak porażka personalna w klasycznych grach. Dlatego też gdy otrzymałem do recenzji egzemplarz Strasznego Dworu od wydawnictwa Fox Games, chętnie usiadłem do gry celem przetestowania, a nawet udało mi się wypożyczyć na chwilę dziecko, aby być odrobinę bardziej rzetelnym. Zaznaczę że było to to samo pożyczone dziecko (nazywane w dalszej recenzji Dzieckiem), z którym testowałem już kiedyś inną grę kooperacyjną, a mianowicie Przez Afrykę (recenzja TUTAJ), więc mimo braku planszowego doświadczenia na kooperacjach dla najmłodszych Dziecko już odrobinę się zna :-)


Zacznijmy od przyjrzenia się wizualnym aspektom gry. Warto wspomnieć że oryginalne wydanie, Zombie Kidz, było grą estetycznie poprawną. Jednak za grafikę w polskim wydaniu zabrał się Tomasz Larek, który ostatnio ma najwidoczniej zwyżkowy etap swojej kariery, przez co kolejna gra przy której majstrował stała się małym dziełem sztuki :-) Tytułowy dwór z okładki wygląda naprawdę klimatycznie i szczegółowo.Dwustronna plansza również sprawia niezłe wrażenie chociaż początkowo odstawała trochę od stołu. Najlepszy lifting przeszły jednak zombie z oryginalnego wydania, które w naszej rodzimej edycji zmieniły się w... duchy (i dobrze bo zombie nie są już modne). Ten element moim zdaniem wyszedł Tomkowi najładniej i mimo że nie ma ich zbyt wiele (tylko trzy rodzaje), to naprawdę miło się na nie patrzy. Dobre wrażenie sprawiają również pionki graczy, bazujące na tych z oryginalnej wersji. Przedstawiają nieustraszone dzieciaki, a moim faworytem jest chłopiec w czarnym płaszczu trzymający latarkę jak miecz świetlny :-) Jedynie kostka wykorzystywana w grze jest wg mnie jakaś taka nijaka. Wydawca mógł pójść za ciosem i również ją jakoś klimatycznie podrasować. Ale tak czy siak wykonanie gry jest bardzo dobre. Dziecko jest zresztą tego samego zdania i również za każdym razem chciało grać chłopcem w czarnym płaszczu (co oznacza że ja nim nie grałem ;-) ).


Pora na skrót zasad. Na początku rozkładamy na stole planszę, pamiętając by dopasować jej stronę do ilości graczy (plansza dla 2 graczy ma więcej dróg). Kładziemy żetony duchów i kluczy obok planszy. Stawiamy nasze pionki na centralnym polu planszy, Ustawiamy po jednym duchu na polach posągów w rogach planszy i możemy zaczynać. Na początku każdej tury gracz rzuca najpierw kostką, a następnie kładzie żeton ducha na pole wieży pasujące kolorem do wyniku rzutu. Następnie Możemy wykonać jedną z akcji:

  1. Wykonać ruch - przesuwamy się wzdłuż ścieżki o jedno pole. Jeśli wejdziemy na pole z 1 lub 2 duchami, eliminujemy je i umieszczamy z powrotem obok planszy. Jeśli na jakimś polu znajdują się 3 duchy, to przestaje być ono dla nas dostępne.
  2. Pozostać na polu - np. aby zaczekać na innego gracza lub aby wyeliminować znajdującego się tam ducha.
  3. Aktywować moc posągu - ta akcja wymaga współpracy dwóch graczy. Jeden z nich musi znajdować się na którymś z narożnych pól, podczas gdy drugi musi na nie wejść. Gdy tak się stanie, kładziemy na takim polu symbol klucza.

Gra kończy się sukcesem graczy w momencie gdy wszystkie posągi aniołów zostały aktywowane lub jeśli w dowolnym momencie gry uda się wyeliminować z planszy wszystkie duchy. Druga opcja przestaje być oczywiście możliwa jeśli na jednym polu pojawi się trzeci duch. Gracze ponoszą porażkę jeśli trzeba umieścić kolejny żeton ducha w dworze, podczas gdy żaden z nich nie pozostał w puli lub jeśli z jakiegoś powodu gracz znajdzie się na polu z 3 lub więcej duchów.


Zasady są banalnie proste, przejrzyście opisane w instrukcji oraz co najważniejsze w grach dla dzieci, bardzo łatwe do wytłumaczenia. Dziecko które nie jest jakoś wybitnie ograne w planszówki nie miało żadnych trudności z załapaniem o co chodzi w grze. Gra przebiegała płynnie i szybko. Dla dorosłych rozgrywka nie była jakimś ogromnym wyzwaniem, natomiast miło było patrzeć jak Dziecko kombinuje i planuje ruchy. Szczerze mówiąc to trochę celowo zrobiliśmy z Dziecka gracza alfa przez co główkowało na potęgę i pomagało nam w ruchach. Nie miałem okazji oglądać przy grze samych dzieci (nie mam możliwości pożyczania kilku dzieci na raz ;) ), ale podejrzewam że miło byłoby patrzeć jak razem obmyślają plan. Warto byłoby je jednak nadzorować aby starsze/bardziej uplanszowione dzieci nie zaczęły dominować nad resztą. Straszny Dwór dość dobrze się skalował, chociaż gra była odczuwalnie łatwiejsza przy dwóch osobach kiedy to duchów na planszy pojawiało się mniej i dostępne było więcej ścieżek. W tym przypadku warto korzystać ze sposobu na utrudnienie gry, zawartego w instrukcji, czyli usunięcia przed grą jednego żetonu ducha z puli. Jednak nawet przy czterech osobach grę dało się wygrać (i to w momencie gdy większość ruchów planowało dla nas Dziecko). Z drugiej strony nawet gdy przegrywamy, to całą rodziną więc dziecko nie marudzi i nie smuci się z tego powodu.


W podsumowaniu napiszę tylko że Straszny Dwór to dobry tytuł dla rodzin z dziećmi. O ile gra nie sprawia rodzicom dużego wyzwania, to z pewnością nie jest też nudna. Dziecko natomiast bardzo dobrze się przy niej bawi zwłaszcza jeśli pozwolimy mu planować ruchy całej drużyny. Obecność gracza alfa jest jednocześnie plusem jak i minusem w zależności od konfiguracji graczy (dziecko z dorosłymi lub same dzieci). Wszystko to okraszone jest piękną grafiką Tomka Larka. 

Plusy:
+ Piękne grafiki
+ Proste do wytłumaczenia dzieciom zasady
+ Miło patrzeć jak dziecko kombinuje aby wygrać
+ Możliwość utrudnienia gry neguje kłopoty ze skalowaniem na dwóch graczy

Plusy/minusy:
* Gracz alfa (plus w przypadku grania rodziców z dzieckiem/minus jeśli grają tylko dzieci)

Minusy:
- Małe wyzwanie dla rodziców




Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz