slider

sobota, 23 lipca 2016

Noches de Sangre - recenzja

Małe miasteczko na dalekiej, śnieżnej  północy. Spokojne, powiedziałbym że wręcz nudne. Ot trochę domów, szpital, sklep, szkoła i kościół. Przez prawie cały rok nic się tu nie dzieje. No może poza długą polarną nocą. Trwa ona przez jeden miesiąc w roku. Mieszkańcy przyzwyczaili się już do niej więc nie zakłóca im ich rutynowego życia. Tegoroczna długa noc jest jednak inna. W tym bowiem roku miasto na cel obrały wampiry, które zagnieździły się w okolicy...
Tak mniej więcej przedstawia się fabularny wstęp do gry Noches de Sangre (w tłumaczeniu na nasze: Krwawe Noce). Niektórzy doszukają się tutaj zbieżności z komiksem "30 days of night" lub jego adaptacją filmową, której polski tytuł to "30 dni mroku". Nie jest to zresztą przypadek bowiem inspiracja tym tytułem jest dość oczywista. Komiks i film były całkiem niezłe. Pytanie brzmi czy planszówka wydana przez hiszpańskie wydawnictwo GDM Games jest równie dobra?


Standardowo zacznijmy od przyjrzenia się wyglądowi gry. Okładka średniej wielkości pudełka przedstawia postać w czerwonym płaszczu/pelerynie (prawdopodobnie wampira) zmierzającego do ośnieżonego miasta, po drodze zostawiając zakrwawioną ofiarę. Obrazek ładny i klimatyczny, chociaż jeśli mam być szczery to nie do końca pasujący do gry. W środku znajdziemy głównie karty, tekturowe plansze postaci, kostkę k6 i plastikowe znaczniki oraz 2 meeple (znaczniki i meeple identyczne jak w innej grze tego wydawnictwa: ¡Abordaje!). I oczywiście instrukcję, ale na nią zostawię sobie osobny akapit. Warto natomiast przyjrzeć się kartom. Przedstawiają postacie, w które przyjdzie nam się wcielić, wampiry, rozmaite bronie i żywność, wydarzenia oraz miejsca w które możemy się udać. Większość wygląda ładnie, choć szczerze mówiąc dość nierówno. Wynika to zapewne z faktu że za grafikę na kartach było odpowiedzialne kilka osób, przez co mocno różnią się stylem. Najsłabiej wypadają tu moim zdaniem postacie wampirów na kartach... na niektóre po prostu nie da się patrzeć. Jakość kart nie odbiega od dzisiejszych standardów, chociaż też nie zachwyca wytrzymałością. Całość wykonania oceniam na poziom średni: ani ziębi ani grzeje.


Przejdźmy do zasad. Na początku każdy z nas losuje postać, w którą przyjdzie nam się wcielić. Każda z nich ma nieco inne statystyki (siła, szybkość i wytrzymałość) oraz specjalną umiejętność. Następnie dostajemy do wyboru jeden z dwóch ukrytych tajnych celów (np. punkty za odpowiednie karty, ilość trofeów wampirów). Decydujemy kto jako pierwszy zostanie liderem. Rozdzielamy karty na odpowiednie talie: karty wampirów, wampiry przypisane do lokacji, karty ogóle, karty lokacji (sklep, kościół, szpital i szkoła). Gra została podzielona na 30 tur odpowiadających kolejnym dniom miesiąca. Dni dzielą się na dni poszukiwań i walki, które następują po sobie naprzemiennie. Podczas tych pierwszych możemy wykonać jedną z trzech akcji:

  1. Zdobyć sprzęt/uratować ludzi - wybieramy jedną z pięciu kart leżących na stole. Będą to m.in. żywność, broń, inni mieszkańcy miasteczka. Za karty płacimy własną krwią, która jest podstawową walutą w grze. Musimy też pamiętać o limicie używanych przedmiotów (np. tylko dwie bronie jednoręczne na raz :-) ) oraz o tym że co kilka dni musimy wykarmić naszych sojuszników (ponownie: własną krwią).
  2. Zbadanie lokacji - jeśli wśród pięciu kart na stole, znajduje się karta lokacji, możemy zdecydować się ją odwiedzić. Odrzucamy karty ogólne i wykładamy pięć nowych kart ze stosu odpowiadającemu odwiedzanemu miejscu. Jeśli odwiedzamy je po raz pierwszy, to wtasowujemy do talii wampirów dwa wampiry specjalne z danej lokalizacji. Na miejscu możemy zakupić nowe przedmioty przedmioty lub zwerbować ludzi charakterystycznych dla danego budynku.
  3. Odpoczynek - jeśli nie chcemy/nie możemy kupić kart, możemy zdecydować się na przeczekanie tury. Daje to nam dwa punkty zdrowia oraz zwiększa szansę na ucieczkę od wampira.

Dzień walki jak sama nazwa wskazuje polega na potyczce z wampirami. Dobieramy z talii krwiopijce, a następnie każdy po kolei decyduje czy chce dołączyć do walki z nim, przy czym lider zawsze musi brać udział w walce. Wampiry podobnie jak nasi bohaterowie mają swoje statystyki i umiejętności. Dodatkowo na ich kartach zostały oznaczone również nagrody za ich zabicie. Próba ucieczki polega na rzucie kostką i dodaniu do wyniku naszej szybkości. Jeśli uda nam się w ten sposób osiągnąć  wynik większy od szybkości wampira, nie bierzemy udziału w walce i jesteśmy bezpieczni. Ci którym nie udało się uciec muszą walczyć, a walka polega na... rzucie kostką :-P W zależności od wyniku rzutu, będziemy dysponowali tylko naszą siłą bazową (1-2), siłą bazową oraz siłą naszych przedmiotów i sprzymierzeńców (3-5) lub  podwojoną siłą bazową i siłą przedmiotów i sojuszników (6). Wygrywamy walkę w momencie gdy suma naszej siły przekroczy moc wampira. Biorący udział w walce otrzymują nagrodę zaznaczoną na karcie, a osoba która zadała najwięcej obrażeń otrzymuje kartę krwiopijcy jako trofeum (przeważnie na koniec gry daje punkty zwycięstwa). Jeśli bestii nie uda się pokonać, otrzymujemy zaznaczone na karcie obrażenia, a w niektórych przypadkach również jakąś karę. Po walce znacznik lidera zmienia właściciela i zabawa toczy się dalej. Wraz z upływem dni siła wampirów rośnie. Gra kończy się w momencie gdy:

  • Przynajmniej jeden z graczy dotrwa do końca 30 dnia
  • Wszyscy zginą
W pierwszym przypadku wygrywa ten gracz, który uzbierał najwięcej punktów zwycięstwa z ekwipunku, sojuszników, trofeów, z ukrytego celu oraz z pozostałych nam punktów życia (1 pz za 3 punkty życia). Osoby które dotrwały do końca otrzymują dodatkowe 5 punktów. W drugim przypadku oczywiście wszyscy przegrywamy.


W Krwawe Noce gra się nawet całkiem przyjemnie. Jeśli znudził nam się podstawowy wariant, możemy spróbować wariantu "hardcore", który daje możliwość buntu i przedłuża żywotność gry (chociaż dalej nie jest ona zbyt duża, szczegóły poniżej). Mechanika się sprawdza, a jedyną jej poważniejszą wadą jest ogrom losowości. Po prostu o zbyt wielu sprawach decyduje tutaj kostka, a w przypadku krytycznej porażki choćby jednego gracza, naprawdę trudno jest pokonać nawet niezbyt potężne potwory. W dzisiejszych czasach raczej rzadko spotyka się gry z takim rozwiązaniem... Niemniej jeśli chcemy spróbować gry bez większego móżdżenia, to tytuł ten sprawdza się dobrze. Niestety mamy tu kilka innych bolączek, które dodatkowo psują frajdę. Przede wszystkim instrukcja i symbole na kartach. GDM ewidentnie próbuje wydawać gry kompletnie niezależne językowo. Jest to oczywiście dobry trend, ale tutaj moim zdaniem jest to trochę na siłę. Na kartach znajduje się pierdyliard symboli i w sumie wszystko byłoby jeszcze ok, gdyby nie to że nie wszystkie zostały wyjaśnione w instrukcji... Generalnie instrukcja nie jest tutaj najlepsza, chociaż może jest to po prostu kwestia słabego tłumaczenia z hiszpańskiego. Kolejną ogromną wadą gry jest mała różnorodność kart. Tyczy się to zwłaszcza kart lokacji. Dla każdej zostało ich przygotowane całe... osiem. Starcza to więc na niecałe dwa odwiedzenia danego miejsca. Zdecydowanie za mało. Może to sprawić że wszyscy domyślą się naszego ukrytego celu, a w grze semikooperacyjnej raczej nie tak to powinno wyglądać, zwłaszcza że wpływa to bardzo negatywnie na regrywalność tytułu. Nie wiem czy twórcom skończyły się pomysły na ośmiu kartach (jeśli tak to mają zdecydowanie zbyt mało wyobraźni), czy może raczej liczyli na wydanie dodatków. Tak czy siak jest to słabe rozwiązanie. O dziwo mimo tych wad dalej czerpaliśmy przyjemność z rozgrywki. Świadczy to o tym jak wielki potencjał drzemie w tej grze i przy okazji jak wielki potencjał został niestety zmarnowany... No cóż mogliśmy otrzymać hit, a otrzymaliśmy produkt tylko średni.

Plusy:
+ Szybka i dynamiczna
+ Niezależna językowo (choć odrobinę na siłę)
+ Dodatkowy wariant "hardcore"
+ Ciekawa fabuła i pomysł na mechanikę...

Minusy:
-...który bardzo psuje wszechobecna losowość i rzuty kostką
- Zdecydowanie za mała różnorodność kart (zwłaszcza lokacji)
- Bardzo nierówne grafiki
- Za dużo symboli, które na dodatek nie wszystkie zostały wyjaśnione w instrukcji









Dziękuję wydawnictwu GDM Games za udostępnienie gry





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz