slider

wtorek, 7 czerwca 2016

Hexx

Dobblopodobne gry wymagające od racza dużej dozy refleksu i spostrzegawczości mają specjalne miejsce w moim sercu.... albo może raczej w sercu mojej drugiej lepszej połówki... a dokładniej to doprowadzają jej serce do palpitacji i stanu przedzawałowego ;) Przez co ja generalnie zawsze świetnie się przy nich bawię (lepsza połówka różnie). Dlatego gdy Fox Games zapowiedziało wydanie gry Hexx, którą śmiało nazywają najszybszą układanką na świecie, od razu zacząłem zacierać ręce i niecierpliwie czekać na własny egzemplarz. Podobnie jak wspomniane wcześniej Dobble w Hexxie nie uświadczymy ani grama klimatu. Jest to gra skrajnie abstrakcyjna w której ścigamy się w układaniu na stole kolorowych heksów. Jedna runda trwa dosłownie kilka minut. W poniższej recenzji odpowiem na pytanie czy taka prostota może zachwycić i komu spodoba się gra w Hexxa. Zapraszam do lektury :-)


W cenie ok 30-40 złotych otrzymujemy niewielkie ale porządnie wypchane pudełko. W środku oczywiście instrukcja, a oprócz tego kilka niebieskich żetonów, dwie strunówki i przede wszystkim 72 heksagonalne kafle, czyli główny bohater gry. Pojawiają się na nich trzy kolory: niebieski, żółty i czerwony, wszystkie w żywych odcieniach i co najważniejsze łatwo rozpoznawalne nawet dla osób cierpiących na ślepotę barw. Mogłyby być co prawda nieco grubsze i przez to bardziej odporne na zużycie, ale w tej cenie zdecydowanie nie mamy na co narzekać. Żetony są bez żadnych oznaczeń i jednokolorowe. Służą po prostu do odliczania rund więc też nie potrzeba im żadnych rysunków. W sumie nie bardzo mam pomysł do czego w pudełku strunówki, ponieważ kafle się do nich nie mieszczą a żetony bez sensu chować, ale z drugiej strony zawsze mogą przydać się w innej grze ;-)


Sama rozgrywka nie należy do nadmiernie skomplikowanych. Ba, jej reguły da się wytłumaczyć w minutę. Ustalamy ilość rund (od 1 do 9). Wybieramy gracza rozpoczynającego, który tasuje kafle i przekazuje 7 z nich osobie po lewej. Ta układa z nich figure początkową w kształcie litery Y, pamiętając że kolory na kaflach muszą się zgadzać w miejscach stycznych. Każdy gracz otrzymuje oprócz tego 15 kafli w zakrytym stosie. Gdy wszyscy są gotowi, a gracz rozpoczynający rzuci sygnał startu, rozpoczynamy grę. Wszyscy gramy jednocześnie. Każdy odsłania jeden kafel i próbuje dołożyć go do tych już leżących na stole, tak aby stykał się przynajmniej z dwoma (oczywiście kolory muszą się zgadzać). Jeśli nie jesteśmy w stanie dopasować nigdzie kafla, odkładamy go zakrytego na bok i wyciągamy kolejny. W każdej chwili będziemy mogli do niego wrócić, pamiętając że możemy mieć odkryty na raz tylko jeden kafelek. Jeśli uda nam się dołożyć heksa do dwóch już leżących, krzyczymy dwa i gramy dalej. W przypadku gdy dołożymy go do trzech kafli, krzyczymy trzy i oddajemy dwie nasze heksagonalne karty innym graczom. Jeśli będzie pasować do czterech, krzyczymy cztery i pozbywamy się na niekorzyść współgraczy czterech kafli. W przypadku pięciu oddajemy ich 6, a jeśli dopasujemy kafel do 6, to natychmiast kończymy rundę tak jakbyśmy pozbyli się wszystkich kart (oczywiście zdarza się to wyjątkowo rzadko). Jeśli w którymkolwiek momencie pozbędziemy się wszystkich kart, czy to poprzez położenie ostatniej albo poprzez brak odpowiedniej ilości kafli do oddania innym graczom (w przypadku położenia kafla pasującego do więcej niż dwóch już leżących), krzyczymy stop i runda się kończy. Każdy gracz liczy pozostałe mu heksy i zapisuje je jako punkty ujemne. Po rozegraniu ostatniej rundy liczymy punkty karne i ten kto ma ich najmniej wygrywa.


Sami przyznacie że zasady są banalne i nie ma tutaj mowy o żadnej strategii. O wszystkim zadecyduje nasz refleks i spostrzegawczość. Tempo gry jest błyskawiczne. Jedna runda trwa do pięciu minut. Emocje też są spore, chociaż obyło się bez palpitacji serca u drugiej lepszej połowy. Generalnie wśród moich znajomych gra okazała się strzałem w dziesiątkę, chociaż niektórzy musieli wpierw potrenować sobie dokładanie kafli "na sucho", nie podczas gry ;-) Grałem w tę grę praktycznie pół dnia na ostatnim wyjeździe nad jezioro i zawsze po rozgrywce znalazł się ktoś chętny na rewanż. Zaznaczam że grałem w gronie wyłącznie osób dorosłych (mniej lub bardziej planszowych), jednak podejrzewam że dzieciakom spodoba się ona jeszcze bardziej i przy okazji wyćwiczy trochę ich refleks i koordynacje oko-ręka. Jeśli miałbym na cokolwiek ponarzekać, chociaż nie jest łatwo znaleźć takie rzeczy w grze Hexx, to byłaby to początkowa trudność w tasowaniu kafli (chociaż nie trzeba tego robić jakoś drastycznie dokładnie) oraz spora ilość miejsca potrzebna do gry w większą ilość osób. Ale są to detale i pierdółki, a nie prawdziwe minusy.


Powiem tak: lubicie gry na spostrzegawczość, gry w których wszyscy grają jednocześnie, gry z króciutkim czasem rozgrywki, jesteście fanami Dobble? Na dodatek nie chcecie wydać zbyt dużo? Sprawcie sobie Hexxa!

Plusy:
+ Szybka!
+ Prosta!
+ Emocjonująca!
+ Niedroga!
+ Lepsza niż Dobble (przynajmniej wg mnie)!

Minusy:
- Same nieistotne detale! ;-)



Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz