slider

sobota, 9 kwietnia 2016

Lost in Space - gra o kosmitach, planetach i dedukcji

Z reguły rzadko mam okazję grywać w prototypy. Raczej niechętnie podchodzę też do wszelakich gier print&play. Powód jest dość oczywisty, lubię otrzymywać finalny, gotowy produkt. Jednak w momencie gdy zaproponowano mi prototyp gry Lost in Space, stwierdziłem że raz kozie śmierć i na podstawie przeczucia zgodziłem się. No bo co może pójść źle w grze o statku kosmicznym, który zgubił się w naszym układzie słonecznym i teraz próbuje rozróżnić te wszystkie dziwne planety, aby dostać się na Ziemię i uzupełnić zapasy ;-) O tym czy moje przeczucie było trafne, przekonacie czytając poniższą recenzję.


Jako że mamy do czynienia z nieukończonym produktem, nie będę się rozpisywał na temat wykonania. Grafiki też nie są jeszcze w finalnej fazie, chociaż już teraz widać, że postawiono raczej na prostotę i przejrzystość. Całość sprawia dobre wrażenie i jeśli gotowy produkt zostanie wykonany z materiałów dobrej jakości, to zasłuży jak najbardziej na plus. Chyba najciekawszym elementem są tutaj karty detektora z dziurką przez którą będziemy zerkać na karty planet. Miłym dodatkiem w finalnej wersji będzie figurka kosmity służąca za żeton oznaczający pierwszego gracza (do mojego prototypu została wydrukowana figurka Rogera z serialu American Dad ;-) ). Mam tylko małe zastrzeżenie co do kart planet. Wizerunki ciał niebieskich trochę za mało różnią się między sobą co utrudnia ich rozróżnianie. O ile nie jest to jakoś wybitnie potrzebne w samej rozgrywce, to jednak trochę psuje klimat gry. Myślę że można by się pokusić o jakiś niewielki napis z nazwą/numer/więcej szczegółów na planetach.


Pora przejść do rozgrywki. Instrukcja podobnie jak reszta elementów, nie jest jeszcze ostateczna, przez co przed wydaniem gry prawdopodobnie ulegnie jeszcze kilku zmianom. To dobrze, bo mimo iż jest w miarę czytelna, to nie wyjaśniła mi wszystkich nieścisłości. Ale po kolei. Pora na szybkie przybliżenie reguł. Na początku bez podglądania losowo rozkładamy zakryte karty planet przy odpowiedniej planszetce. Na drugiej planszę kładziemy po pięć żetonów dla każdej osoby biorącej udział w grze. Możemy zaczynać. W swojej turze gracz może wykonać dwie z trzech możliwych akcji:

  1. Użycie Detektora - pozwala nam za pomocą karty detektora podejrzeć szczegół planety, co przybliża nas do jej rozpoznania. Skrzętnie zaznaczamy w naszym notesie  możliwe położenie planet.
  2. Deklaracja - jeśli wydaje nam się, że wiemy jaka planeta jest pod którymś z numerów, deklarujemy to poprzez położenie przy planszetce z pulą punktów karty wiedzy z wizerunkiem odpowiedniej planety. Następnie kładziemy na nią nasz żeton punktu, po czym po kolei inni gracze mogą zgodzić się z naszą deklaracją, poprzez położenie również swoich żetonów na karcie. Za każdego gracza, który zgadza się z nami, kładziemy na planszetce z pulą kolejny żeton w naszym kolorze.
  3. Podważenie Deklaracji - za pomocą Detektora podglądamy kartę planety, która została już zadeklarowana. Publicznie demonstrujemy wynik sprawdzania. Jeśli udowodnimy w ten sposób, że planeta została przypisana do złego miejsca, wszyscy gracze, którzy zgodzili się z jej deklaracją tracą jeden punkt z puli. Natomiast gracz, który podważył deklarację zyskuje dodatkowy punkt. Dodatkowo w nagrodę może dokonać teraz własnej deklaracji.

Gdy któryś z graczy rozpozna Ziemię, otrzymuję kartę Wybawcy. Jeśli przez dwie następne rundy żaden z pozostałych uczestników zabawy nie podważy deklaracji, gra kończy się. Okrywamy wszystkie karty planet i sprawdzamy, które z nich zostały poprawnie zadeklarowane. Punkty z właściwie odgadniętych planet, przesuwane są do ogólnej puli, natomiast przy błędnie zadeklarowanych punkty wracają z powrotem do puli gracza. Wygrywa osoba, która posiada najwięcej żetonów w ogólnej puli, a w przypadku remisu o zwycięstwie rozstrzyga karta Wybawcy lub najmniejsza ilość błędnych deklaracji.


Gra w podstawowym wariancie nie jest zbyt trudna, ale na szczęście autor pomyślał również o zaawansowanych zasadach. Najciekawszym wariantem jest wprowadzenie do gry Plutona zamiast losowej planety. Mimo że jest on tylko planetoidą, to trzeba przyznać że potrafi wprowadzić niemałe zamieszanie ;-) Kolejny dodatkowy wariant to jednorazowe przywileje otrzymywane za deklarację konkretnych planet. Będą to np. dodatkowe akcje Użycia Detektora, zmuszanie innych graczy do zgodzenia się z naszą deklaracją lub otrzymywanie dodatkowych punktów. Zdecydowanie urozmaica to rozgrywkę i zwiększa jej regrywalność.


Pierwszy rzut oka na zasady pokazuje, że jest to tytuł mocno dedukcyjny. Jako że ostatnio nie pojawia ich się zbyt wiele na rynku, to trzeba przyznać że jest to miła odmiana od Cluedo lub innych gier o tematyce detektywistycznej. Zadziwia natomiast fakt, że w grze otrzymujemy sporą możliwość blefowania. Jeśli dobrze to rozegramy i współgracze uwierzą nam przy błędnej deklaracji, wzbogacimy się o punkty i przywilej, podczas gdy inni nic nie zarobią. Nie jest to może ten sam poziom blefu co chociażby w Maskaradzie ale i tak jestem miło zaskoczony. Zaznaczę że początkowo gracze miewają trudności z poprawnym użyciem detektora. Trudno ustawić go w dobrym kierunku gdy nie widzi się karty. Nie jest to jednak minus, bo po pierwszej rozgrywce większość z osób łapie w mig o co z tym chodzi. Mam za to spore zastrzeżenie co do skalowalności tytułu. Wg twórcy jest to gra na 2-7 graczy, podczas gdy wg mnie 2-osobowy wariant gra wypada dość słabo i nie polecam go raczej nikomu. Przy trzech osobach jest już dużo lepiej, a gra rozwija skrzydła przy 4 graczach.


No cóż, pora podsumować tę recenzję. Lost in Space, to całkiem ciekawy tytuł, który powinien przypasować każdemu miłośnikowi dedukcji, zwłaszcza jeśli ceni sobie dodatkowo lekką nutkę blefu. Na chwilę obecną nie znamy jeszcze ceny za jaką będzie można zakupić grę na Kickstarterze, ale jeśli nie będzie ona zbyt wygórowana, to moim zdaniem warto zainteresować się tym tytułem :-)

Plusy:
+ Ciekawa mechanika
+ Dobre połączenie dedukcji i blefu
+ Przywileje w wariancie zaawansowanym
+ Pluton wprowadzający pozytywny chaos

Plusy/minusy:
* Trochę zajmuje połapanie się w używaniu detektora

Minusy:
- Bardzo słabe skalowanie się na dwie osoby




Dziękuję wydawnictwu Mental Elemental za udostępnienie gry

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz