slider

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Festiwal Lampionów

Wyróżnienie Mensa Select to w świecie gier planszowych nie mała rzecz. Świadczy o tym że gra w wyjątkowy sposób angażuje nasze szare komórki. Kapitule zdarzały się jednak wybory dość kontrowersyjne, jak np. wariacja na temat gry w kółko i krzyżyk. Dlatego też gdy zobaczyłem symbol tej nagrody na pudełku Festiwalu Lampionów, czyli pierwszej gry z nowej linii wydawniczej GFP Family, zacząłem się zastanawiać czy to aby na pewno dobra wiadomość. Zwłaszcza że jest to z założenia tytuł familijny, a te rzadko kojarzą mi się z prawdziwymi mózgożerami. Teraz jednak, po porządnym ograniu jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie czy jest to gra dobra i czy moim zdaniem zasługuje na wyróżnienie Mensy. Jeśli więc chcecie znać moje zdanie, zapraszam do lektury.


W Festiwalu Lampionów przyjdzie nam brać udział w celebracji święta zbiorów. Jako że rzecz dzieje się w Chinach, to najlepszym sposobem na to jest urządzenie pokazu lampionów na pobliskim jeziorze. Jako prawdziwy spec od pięknej gry świateł, chcesz pokazać reszcie że to właśnie ty potrafisz przyozdobić jezioro najładniejszymi kombinacjami kolorów. Oczywiście przy takiej fabule ładne kolorowe wykonanie to praktycznie obowiązek wydawcy. Trzeba przyznać że tutaj został on moim zdanie spełniony. Kafle jeziora ozdobione lampionami w rozmaitych kolorach są urocze i wyglądają tym lepiej im więcej ułożymy ich na stole. Płótnowane karty lampionów i talentów mają bardzo ładne, żywe kolory. Pewnie prostota grafik nie do każdego przemówi ale ja tam wyczuwam w tym wszystkim jakąś filozofię Zen i podoba mi się. Miłym dla oka elementem są też drewniane znaczniki łódeczek, które zastąpiły żetony znane z oryginalnego wydania. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to zdecydowanie za duże pudełko. Może i za sprawą tekturowej wypraski nie hula po nim wiatr, ale spokojnie mogło by być o połowę mniejsze. Wydawcy nie dbają w dzisiejszych czasach o miejsca na półkach ;-)


Instrukcja też prezentuje się bardzo dobrze. Rzeczowe wyjaśnienia, przykłady z obrazkami, zero wątpliwości. Zresztą zasady gry są dość proste, co zresztą widać już po pierwszym zerknięciu do instrukcji. Ich przyswojenie trwa w porywach pięć minut. Ale po kolei. Najpierw rozdajemy każdemu 3 kafle jeziora, segregujemy i kładziemy w dostępnym miejscu karty lampionów i karty talentów (malejąco, najwyższa liczba na wierzchu). Kładziemy startowy kafelek na środku stołu i dajemy każdemu uczestnikowi zabawy po jednej karcie lampionu w kolorze odpowiadającemu kolorze lampionów, które są po stronie gracza na kaflu początkowym. Możemy zaczynać. W naszej turze możemy wykonać 3 akcje, przy czym tylko jedna jest obowiązkowa. Ważne jest zachowanie kolejności akcji. Do dyspozycji mamy więc:
  1. Zwrócenie 2 znaczników łódek w zamian za możliwość wymiany jednej karty lampionu na inny kolor.
  2. Zwrócenie określonej liczby kart lampionów w zamian za kartę talentu. Karty talentów otrzymujemy za określone zestawy kart lampionów i będą to 4 takie same karty/3 pary/7 kart w różnych kolorach.
  3. Dołożenie jednego kafla jeziora. Jeśli uda nam się dopasować kafelek tak aby lampiony pasowały kolorem do kafla sąsiedniego, to otrzymujemy premię w postaci karty lampionu w tym kolorze. Dodatkowo jeśli uda nam się dopasować kafel/do kafla z symbolem, otrzymujemy łódeczkę. Oprócz tego każdy z graczy otrzymuje kartę lampionu w kolorze lampionów wskazujących w jego stronę na świeżo położonym kafelku.
Należy również pamiętać o limicie 12 kart lampionów w zasobach oraz o tym, że jeśli karta w jakimś kolorze nie jest dostępna we wspólnej puli to nie możemy jej otrzymać. Po swojej turze dobieramy nowy kafel jeziora, a gra kończy się w momencie gdy wszystkie kafle ze stosu i z rąk wyczerpią się. Następuje w tedy ostatnia runda, w której każdy może wymienić jeszcze lampiony na punkty i możemy liczyć już punkty z kart talentów. Oczywiście wygrywa ten, kto ma ich najwięcej, a w przypadku remisu sprawę rozstrzygają łódeczki.


Całość w praktyce sprawdza się świetnie, ale już w pierwszych grach zauważyłem, że gra nie należy do tytułów w których skaczemy sobie do gardła próbując wyrwać zwycięstwo za wszelką cenę. Mało tego nawet grając kompletnie na luzie mamy szanse na wygraną z ludźmi optymalizującymi każdy swój ruch. Nie chodzi o to że gra nie nagradza przemyślanych ruchów, a raczej o to że nie karze za te nie do końca przemyślane. W grze familijnej jest to jak najbardziej mile widziane. Miłośnicy analizy każdego ruchu spotkają się tu zresztą z niemałymi dylematami. Często bowiem przyjdzie im decydować czy warto zablokować przeciwnika kosztem własnej korzyści, co też jest całkiem przyjemne. Może się jednak zdarzyć, że przez takie dylematy, ktoś wpadnie w mały paraliż decyzyjny. Na szczęście nie zdarza się to zbyt często. Nie da się zresztą zaplanować wszystkiego, ponieważ to od współgraczy zależeć przecież będzie jakie karty lampionów wpadną nam w ręce. Ten mechanizm sprawia jednocześnie, że czujemy się zaangażowani nawet poza swoją turą. Warto też wspomnieć, że karty lampionów leżą odsłonięte przed każdym graczem, co pozwala nam na próby krzyżowania szyków przeciwnikom. Część rzeczy które uważam za zalety niektórzy pewnie uznają za wady, więc przy rozważaniu potencjalnego zakupu polecam najpierw zastanowić się czy lubicie gry, w których nie wszystko zależy od was i nie wszystko da się zaplanować. 


Niemniej moim zdaniem Festiwal Lampionów jest grą bardzo dobrą. Powinien idealnie sprawdzać się jako szybki i wymagający logicznego myślenia filler, a na dodatek trafić w gusta różnych grup wiekowych. Czy zasłużył na wyróżnienie Mensa Select? Szczerze mówiąc to trudno mi to jednoznacznie ocenić, ale cieszę się że je otrzymał, gdyż pomoże to rozreklamować dobrą grę w zalewie tytułów, w których kładziemy płytki. Najbardziej mnie cieszy jednak relaks płynący z rozgrywki. Nie czuje tu presji zwycięstwa, a tylko frajdę z samej gry. Może jest to ponownie wpływ jakiejś filozofii zen, a może po prostu tak działają na mnie gry tile placement (podobne uczucie mam zawsze grając w Kakao). Tak czy siak śmiało polecam Lampiony!


Plusy:
+ Prostota grafik i żywe kolory
+ Łatwe do przyswojenia zasady
+ Nagradza za dobre ruchy ale nie karze zbyt mocno za nieprzemyślane
+ Cały czas angażujemy się w rozgrywkę
+ Wrażenie relaksu płynące z gry

Minusy:
- Zdarzają się paraliże decyzyjne
- Duża zależność od przeciwników będzie irytować graczy lubiących pełną kontrolę




Dziękuję wydawnictwu Games Factory Publishing za udostępnienie gry







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz