slider

#htmlcaption5 #htmlcaption2 #htmlcaption3

niedziela, 31 stycznia 2016

Battalia: Początek

Świat Battalii zamieszkują cztery potężne frakcje: Zrodzeni w chmurach, Wyspiarze, Płomienni i Niedźwiedzi lud. Pod wodzą swych mistrzów biorą udział w odwiecznej walce o dominację. Pomimo zupełnie różnego pochodzenia i filozofii, potrafią jednak współpracować ze sobą pod jednym dowództwem. Mimo wyrównanych sił być może to do Ciebie uśmiechnie się los, a potężny monument zwany Wyrocznią Słońca, wskaże drogę do ostatecznego zwycięstwa właśnie Twojej armii.


Wydawnictwo G3 słynie głównie z małych karcianek upakowanych ciasno w dopasowane pudełka. Od czasu do czasu wydają również nieco większe gry. Jednak pod koniec roku przeszli samych siebie i postanowili zabrać się za polską wersję "Battalia: Początek", która jeszcze nie tak dawno temu walczyła o ufundowanie na serwisie Kickstarter. I co by o tej grze nie mówić, to zdecydowanie została spakowana w jedno z większych pudeł jakie znajdują się na mojej półce (29,7x29,7x10cm). Zresztą nie tylko opakowanie robi wrażenie. "Battalia" to również jedna z najładniej wydanych gier w mojej kolekcji. Nawet jeśli nie zachwyci nas żadna z ośmiu pięknie wykonanych i szczegółowych figurek, to plansza, klimatyczne obrazki na kartach lub unikalne dla każdej frakcji plansze gracza, bez problemu przekonają nas do siebie. Jeśli mi nie wierzycie, to zachęcam do obejrzenia filmu z relacją z otwarcia pudełka. Niemniej jako że nie powinno się oceniać gry po wyglądzie, zapraszam do dalszej lektury moich przemyśleń na temat tego tytułu.



Kilka zdań należy się instrukcji. Przyznaje że widziałem już lepiej napisane. Oczywiście widziałem też dużo gorsze. Niemniej pomimo, że spokojnie da się przyswoić z niej reguły gry, to z racji dość chaotycznego ułożenia informacji często będziemy musieli wertować po kolei każdą stronę. Kilka rzeczy zostało też w niej pominięte (na szczęście autor gry jest bardzo aktywny na forach BGG, więc szybko rozjaśnimy wszelkie niejasności). Nie jest to coś co psuje rozgrywkę ale można było się nieco bardziej postarać. Miejmy nadzieje, że problem zostanie szybko rozwiązany np. za pomocą obszernego FAQ dostępnego online.


Na szczęście sama gra, wbrew ilości zasad, wcale nie jest zbyt skomplikowana. Owszem na początku czeka nas dość długi setup, który swoją drogą polecam skrócić za pomocą dużej ilości woreczków strunowych, ale potem pójdzie już z górki. "Battalia" bazuje głównie na mechanice tzw. deck buildingu. W zasadzie wszystko co możemy zrobić zależy od naszej talii. Od kombinacji kart na ręce zależeć będzie też rodzaj kart, które będziemy mogli zakupić w naszej turze (jest to dość ciekawe rozwiązanie, gdyż w większości tego typu gier karty zamieniają się po prostu w walutę). Na początku swojej tury gracz dobiera zawsze sześć kart z tzw. talii tworzenia. W tym momencie może on ogłosić tzw. kohortę, czyli trzy lub więcej kart w tym samym kolorze. Kohorta pozwoli nam na dobranie odpowiedniej ilości dodatkowych kart. A wiadomo że im większy wybór tym więcej możliwości kombinowania. Ta zasada sprawia, że będziemy starali się wyspecjalizować naszą armię i składać ją w miarę możliwości z jednej frakcji. Jeśli karty kompletnie nam nie pasują, możemy odrzucić wszystkie w zamian za 5 nowych (bez możliwości ogłoszenia kohorty). W dalszej części naszej kolejki możemy robić całą masę różnych rzeczy. Będziemy więc dodawać do naszej talii tworzenia nowe karty (jednostki+zasoby oraz artefakty), budować drogi i miasta, rozwijać nasze miasta, odkładać karty w zasadzkach (na przyszłe tury), używać zdolności artefaktów, zatrudniać i przemieszczać bohaterów oraz wywoływać bitwy z wrogimi bohaterami lub miastami. Oczywiście za wszystko będziemy płacić kartami, a do wszystkiego będziemy potrzebować konkretnych kombinacji. Po skończonej kolejce wszystkie niewykorzystane karty z ręki oraz użyte i zdobyte karty, odrzucamy do tzw. schronienia, czyli prościej mówiąc: stosu odrzuconych kart.



Na szczęście o ile narzekałem na instrukcję, to na karty pomocy graczy nie powiem ani jednego złego słowa. Bardzo dobrze zostały tam oznaczone wszelakie koszty, a także moce poszczególnych artefaktów. Jeśli na myśl o wspomnianych przeze mnie bitwach spodziewaliście się epickich walk, to troszkę się zawiedziecie. Te bardziej przypominają karcianą wojnę, w której będziemy się licytować kartami, aby przewyższyć łączną siłę przeciwnika. Tutaj ponownie warto mieć na ręce karty w jednym kolorze, jako że bohater używający w bitwie wojowników swojej frakcji otrzymuje bonus +1 do siły (dodatkowo w zaawansowanym wariancie czerpie też bonus z toczenia bitwy na terenie swojej frakcji). Nie można też nie wspomnieć o Wyroczni Słońca, której mniejszą tarczę będziemy co rundę obracać. Sprawia ona, że moc artefaktu na który wskazuje zwiększa się (najczęściej można go po prostu użyć dwukrotnie w jednej turze). Do tego w grze występują również tzw. Wielkie Artefakty, które otrzymujemy za pokonanie strażników ruin znajdujących się na środku planszy. Moce Wielkich Artefaktów są niepomiernie większe od zwykłych i dlatego każdy z graczy może mieć tylko jeden z nich. Gra kończy się w momencie gdy któryś z graczy rozwinie swoje 5 miasto do 4 poziomu lub gdy zostanie zabudowana cała mapa. Na koniec liczone są punkty przyznawane za poziom miast.


Ponownie podkreślam, że zasady są dużo prostsze niż się wydają. Jak natomiast sprawdzają się w praktyce? Ano całkiem nieźle. Gra daje frajdę i mamy w niej naprawdę sporo możliwości. Zastosowane rozwiązania mechaniczne znacznie uprzyjemniają klasyczny deck building i mamy wrażenie że gramy w nowatorski produkt. Jeśli miałbym porównać do czegoś "Battalię" to były by to dwie gry: "Mageknight" oraz komputerowa gra "Heroes of Might and Magic". Podejrzewam, że każdy kto grał w te gry, będzie miał podobne odczucia po grze w "Battalię". Na pewno na korzyść tego tytułu przemawia jego regrywalność. Jako że za każdym razem to my układamy plansze, a karty raczej nigdy nie ułożą się dwa razy tak samo, raczej nie natkniemy się na dwie takie same rozgrywki. Tytuł całkiem nieźle skaluje się na dwóch graczy (za sprawą znacznego zmniejszenia dostępnej powierzchni planszy), chociaż przy 3-4 osobach występuje zdecydowanie większa ilość interakcji. Dodatkowym plusem z pewnością jest też dostępny w kickstarterowym wydaniu dodatkowy scenariusz z wulkanami, który jeszcze bardziej przedłuży naszą radość z gry.


Żeby nie było jednak zbyt miło i cukierkowo, muszę wspomnieć też o kilku wadach "Battalii". Przede wszystkim gra potrafi się strasznie wlec w początkowym etapie, po to by w końcowym etapie toczyć się zbyt szybko. Jest to przywara deck buildingu, gdzie początkowe karty z reguły nie dają nam wielu możliwości. Do tego z racji dużej ilości opcji, spotkamy tu trochę paraliży decyzyjnych. Największym jednak minusem jest moim zdaniem wrażenie otrzymania niekompletnego produktu, wynikające chociażby z braku umiejętności przypisanych poszczególnym frakcjom i bohaterom. Na szczęście niedługo powinny się one pojawić przynajmniej w wersji obcojęzycznej, ponieważ oryginalny wydawca po prostu przyspieszył produkcję gier aby można było ją otrzymać przed świętami i nie wyrobił się przez to z dodatkowymi zasadami.


Zresztą nie tylko umiejętności są w planach. Pewnie nie ja jeden zwróciłem uwagę na podtytuł "Początek". Jak zapewne się domyślacie, do gry planowane są dodatki. Wydawnictwo Fantasmagoria jeszcze w tym roku będzie próbować ufundować jeden z nich na platformie kickstarter. Oprócz tego twórcy zachęcają też do samodzielnego tworzenia scenariuszy do gry (jakiś pojedyńczy już pojawił się na BGG, nie testowałem więc nie wiem jak się sprawuje). Widać więc, że gra będzie się szybko rozwijać, a co za tym idzie, naprawiać drobne wady podstawki. Do mnie gra jak najbardziej przemawia i czekam na jej dalsze odsłony. Mimo kilku wad czerpię sporo radości z każdej rozgrywki i raczej nie odmówię kolejnej partii. Nie jest to ideał ale za to potencjał tego tytułu jest ogromny. Muszę też pogratulować odwagi wydawnictwu G3, jako że wydanie tak dużej i przy tym dość drogiej gry, która jeszcze nie jest powszechnie znana, zawsze wiąże się z ryzykiem niewypału. Dla mnie ryzyko było warte końcowego efektu i wierzę, że gra po drobnym dopracowaniu może stać się prawdziwym hitem.

Plusy:
+ Przepiękne wydanie!
+ Masa możliwości
+ Kilka ciekawych usprawnień starej mechaniki deck buildingu
+ Duża regrywalność
+ Ogromny potencjał na dalszy rozwój tytułu

Minusy:
- Dość chaotyczna instrukcja
- Brak różnic między frakcjami
- Powoli się rozkręca




Dziękuję wydawnictwu G3 za udostępnienie gry
http://www.g3poland.com/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz