slider

wtorek, 29 grudnia 2015

Obiecanki - macanki, czyli recenzja "Tentacle Bento" (16+)

Różni kosmici mają rozmaite zwyczaje. Predatorzy uganiają się za komandosami w dżungli. Ksenomorfy biegają po kanałach wentylacyjnych statków kosmicznych. Szaraki porywają krowy w sobie tylko wiadomych celach (mających coś wspólnego z wtykaniem sond w różne miejsca). A mackostwory... cóż... te od zawsze upodobały sobie japońskie nastolatki. Co kto lubi ;-)


We wspomniane mackostwory wcielimy się w bohaterce dzisiejszej recenzji, czyli grze "Tentacle Bento", wydanej przez studio Soda Pop Miniatures. Naszym celem będzie schwytanie jak największej ilości pięknych studentek z Uniwersytetu Takoyashi. Warto wspomnieć jako ciekawostkę, że pierwotnie fundusze na wydanie gry miały być zbierane za pomocą serwisu Kickstarter, jednak w trakcie zbiórki akcja została zawieszona przez administratorów portalu z powodu kontrowersyjnego wg nich tematu. No cóż Soda Pop Miniatures nie dało się cenzurze i przeprowadziło zbiórkę za pomocą własnej strony. Brawo wydawca! Skoro mowa o temacie, to nie sposób nie wspomnieć o grafikach i wykonaniu. To drugie jest najwyższej jakości. Pierwsze, czyli grafika też stoi na wysokim poziomie, ale pod warunkiem, że lubimy klimaty mangi i anime (i nie przeszkadza nam dużo ecchi). W moje gusta fana anime całość jak najbardziej trafia. Przyczepić można się  tylko do zdublowanych grafik niektórych dziewcząt. Odnosi się przez to wrażenie, że po uniwersytecie biegają klony. Myślę że unikalne karty dziewczyn nie zwiększyłyby aż tak bardzo kosztów produkcji. Z drugiej strony nie jest to tak bardzo rażące, jako że i tak mamy tutaj sporo unikalnych grafik.


Pora na przybliżenie zasad. Od razu zaznaczę, że tytuł częściowo bazuje na popularnej grze w remika. Co za tym idzie nie jest zbytnio skomplikowana i dość łatwo wytłumaczyć jej reguły nowej osobie. Na szczęście mimo swej prostoty rozgrywka nie wpada w banalność. Ale po kolei. Na początku wykładamy na stół kartę oznaczającą kolejność. Następnie tasujemy resztę kart i rozdajemy każdemu po 7 kart (13 w rozgrywce dwuosobowej). Pozostałe karty tworzą stos szkoły, z którego będziemy mogli dobierać nowe karty. Można zaczynać. W swojej turze gracz najpierw dobiera karty. Może wziąć jedną kartę ze stosu szkoły, trzy karty ze stosu szkoły (w tym przypadku jego tura natychmiast się kończy), jedną kartę ze stosu kart odrzuconych lub dowolną ilość ze stosu kart odrzuconych (przy czym ostatnia karta, którą w ten sposób dobierzemy musi zostać użyta w tej turze do tzw. noble capture ale o tym za chwilę). Teraz przychodzi pora na organizowanie naszych "łapanek". Aby skutecznie schwytać niewinne dziewczę potrzebujemy karty lokacji (z domkiem) i karty porwania (z macką). Łapanka jednak łapance nie równa. Jeśli wyłożymy karty w różnych kolorach (tzw. sloppy capture), to może i owszem złapiemy dziewczynę ale nie dość, że tylko jedną to do tego nie skorzystamy ze specjalnej zdolności jednokolorowych zasadzek. Dlatego też o wiele lepiej jest organizować wcześniej wspomniane tzw. noble captures. Jeśli karty lokacji i porwania będą się zgadzały swoim typem (np. smart lub sexy) z typem studentek to możemy w ten sposób schwytać na raz aż 3 dziewczęta. Na dodatek w szkole powstanie wtedy spore zamieszanie dające nam specjalny efekt (np. odwróci kolejność tur graczy). Gracz, który skończył swoje porwania odrzuca jedną kartę i jego tura kończy się.


Dodatkowe efekty mają również 4 szkolne wydarzenia wtasowane w talię. Gdy któryś z graczy wyciągnie kartę eventu, natychmiast się ją rozpatruje. Ich funkcja nie ogranicza się jednak tylko do tego. Wyznaczają one czas rozgrywki, jako że gra kończy się w momencie gdy ktoś dociągnie czwarte wydarzenie. Następuję wtedy podliczenie punktów za porwane dziewczęta oraz punktów ujemnych za karty studentek pozostałe na ręce. Aby urozmaicić grę, twórcy dodali również specjalne karty postaci, których możemy użyć w dowolnym momencie naszej tury oraz specjalne studentki (all-star students), które możemy schwytać tylko za pomocą noble capture, ale za to otrzymujemy za nie więcej punktów i wywołują unikalne efekty zamieszania. Koniec końców otrzymujemy całkiem zgrabną grę, która może nie jest przesadnie taktyczna ale dzięki różnym sposobom dobierania kart nie jest też przytłaczająco losowa. Niestety mimo, że zasady mieszczą się kartce wielkości ulotki, to nie obeszło się bez czkawki wydawniczej. Twórcy zapomnieli napisać, że w momencie gdy masz zero kart na ręcę (co zdarzyć może się dość szybko), to w swojej turze możesz dobrać 7 i normalnie dalej grać. Mała rzecz, a zmienia sporo w kwestii dynamiki gry. Na serwisie BoardGameGeek i na forum Soda Pop Miniature dość szybko zostało to wyjaśnione, niemniej niesmak pozostaje bo pierwsze moje rozgrywki toczyły się bez znajomości tej zasady...


Ostatecznie otrzymaliśmy produkt całkiem niezły chociaż nie bez wad. Największą zaletą ale też i wadą gry jest zapewne dość kontrowersyjny temat. No cóż jednych przyciągnie innych odstraszy. Wg mnie gra mogła by być o czymkolwiek, choćby i o łapaniu pokemonów, ale wtedy pewnie nie przyciągnęła by mojej uwagi. Muszę też ostrzec ludzi, którzy zastanawiali się nad "Tentacle Bento" licząc na szybki filler. Gra mimo swojej dynamiki i krótkiego czasu oczekiwania na turę, potrafi trwać ok godziny. Jednak myślę, że osoby szukające prostej i przyjemnej karcianki, będące jednocześnie miłośnikami japońskiej animacji, powinny być zostać mile zaskoczone.

Plusy:
+ Jakość i grafiki
+ Dynamiczna rozgrywka
+ Prostota zasad
+ Humor z kart

Plusy/minusy:
* Temat
* Losowość

Minusy:
- Brak istotnej zasady w instrukcji




Dziękuję wydawnictwu Soda Pop Miniatures za udostępnienie gry
http://sodapopminiatures.com/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz