slider

niedziela, 13 grudnia 2015

Przez Afrykę

Czarny ląd od wieków kusił turystów swoją przyrodą. Niegdyś wąsaci dżentelmeni wybierali się tam na safari by polować, a następnie chwalić się trofeami. Na szczęście w dzisiejszych czasach safari kojarzy się z innym rodzajem polowania. Z aparatem. W nowej grze planszowej wydawnictwa G3 dla najmłodszych graczy zatytułowanej "Przez Afrykę", wcielimy się właśnie w członków takiego fotosafari, którzy przemierzą cały kontynent, aby zdobyć jak najładniejsze zdjęcia. W ich staraniach przeszkadzać będą wścibska żyrafa i sprytny lemur. Niczym klasyczna fotobomba będą wskakiwać wam przed obiektyw i psuć całą misterną kompozycję zdjęcia.


Na słowa uznania zasługuje jakość wykonania tego tytułu. Jak to w grach dla dzieci być powinno, w pudełku jest bardzo kolorowo. Ponownie Sylwia Smerdel pokazała klasę i cała gra ozdobiona została pięknymi rysunkami zwierząt trafiających do wyobraźni najmłodszych. Karty i plansza są bardzo solidne. Oprócz nich w pudełku znalazły się jeszcze plastikowe diamenciki, spore drewniane pionki i kostka. Największą furorę robi jednak nietypowy stojak na karty w kształcie... krokodyla! Oj może się spodobać dzieciakom :) To tyle jeśli chodzi o zawartość pudełka. Zainteresowanych szczegółami zapraszam jednak na włączenie poniższego filmiku dokładnie prezentującego wszystkie elementy gry:


Jak zapewne zauważyliście na filmie, instrukcja nie jest zbyt obszerna. Do tego jest napisana w sposób przystępny, chociaż szczerość wymaga napisania, że wynika to z banalnie prostych zasad. Te da się streścić w doprawdy kilku zdaniach. Stawiamy nasze pionki na polu start, tasujemy stosy kart przygód i fotografii. Na każdym polu z namiotem kładziemy po diamencie, a resztę z nich kładziemy przy planszy. Możemy zaczynać. Tura gracza polega na rzuceniu kostką i przesunięciu się o tyle pól ile ta wskaże. Jeśli trafimy na białe pole to nic się nie dzieje. Pola oznaczone symbolami wprowadzają natomiast kilka zmian:
  • Aparat - dobieramy jedną kartę ze zdjęciem i kładziemy przed sobą
  • Samochód - przemieszczamy się do przodu o 2 pola
  • Gąszcz - w następnej kolejce zamiast iść do przodu, przesuwasz się do tyłu o wyznaczoną liczbę pól
  • Przygoda- dobierasz kartę przygody i wykonujesz opisaną na niej akcję
  • Błotnista droga - w następnej kolejce odejmujesz od wyniku rzutu kostką 2 oczka
  • Wąż - w następnej kolejce aby się przemieścić musisz wyrzucić minimum 4 oczka
  • Obóz - pierwsza osoba, która się tu zatrzyma bierze diament. W obozie możemy przełożyć na krokodyla swoje zdjęcia i diamenty.
Celem gry jest zdobycie pięciu diamentów i położenie na krokodylu zdjęć o łącznej wartości 40 punktów. Warto zaznaczyć, że w jednej przegródce mogą znaleźć się zdjęcia o łącznej wartości 5. Możemy więc położyć tutaj jedno zdjęcie o wartości 5 lub dwa zdjęcia o wartości 2 i 3. Nie możemy natomiast położyć dwóch zdjęć o wartości 2. Możemy położyć również jedno zdjęcie o wartości 2 lub 3 licząc na to, że w późniejszym momencie uda nam się dołożyć do tej przegródki kolejne zdjęcie. Gra kończy się w momencie gdy jeden z graczy dotrze do mety. Jeśli w tym momencie mamy 40 punktów i 5 diamentów - wygraliśmy. W przeciwnym wypadku - przegraliśmy. To tyle jeśli chodzi o zasady.


Zatem pora na moje przemyślenia. W celu jak najrzetelniejszej oceny gry skorzystałem z pomocy "pożyczonego od koleżanki dziecka - lat 6" (w dalszej części recenzji nazywane w skrócie "dzieckiem"). Dlatego pojawią się dwa kompletnie różne punkty widzenia. Przede wszystkim moim zdaniem gra ma zbyt proste zasady nawet jak dla dzieci. Śmiało poradziłby z nią sobie nawet i 5-cio latek. Irytujący jest tutaj praktyczny brak wpływu na cokolwiek. Jedyne o czym decydujemy, to które zdjęcia wylądują na stojaku. Wystarczy jednak, że nie zablokujemy zbyt wielu przegródek "dwójkami" i zostawimy kilka miejsc na piątki. O całej reszcie decyduje tutaj kostka i kolejność kart na stosie. Mało tego, podczas jednej rozgrywki, przez ponad połowę gry nie trafiłem ani razu na jakiekolwiek oznaczone pole. Z pewnością domyślacie się jak bardzo podobała mi się ta rozgrywka...


Dziecko, grające do tej pory w Monopol Junior i inne tego typu gry, trafiało głównie w pola przygód i zdjęć, przez co było bardzo zadowolone. Nie przeszkadzał mu brak decyzji w grze. Za to z wytęsknieniem czekało na pole przygody aby móc zobaczyć co nowego spotka je na szlaku. Śmiało się również ze zdjęć, na które wtrynił się lemur. Opowiadało sobie historie o tym jak spotkało śmieszne małpki i dopytywało mnie o zwierzęta z kart. Generalnie podobało się.


Mam też pewien zarzut dotyczący rzekomej kooperacji w tej grze. Odnoszę wrażenie, że wymyśloną ją głównie po to aby dziecko nie płakało jeśli nie dotarło na metę jako pierwsze. W instrukcji znalazł się jednak wariant rywalizacyjny... polega on jednak po prostu na nazbieraniu jak największej ilości punktów za diamenty i karty, przez co odchodzi nam już w ogóle ostatnia namiastka decyzyjności w postaci układania kart na krokodylu. Dziecko jednak nie miało z kooperacją żadnych problemów. Faktycznie nie dotarło na metę i było zadowolone gdy wygraliśmy, więc zabieg się sprawdził.


Szczerze mówiąc mam sporą zagwozdkę przy sprawiedliwej ocenie tego tytułu. Zdecydowanie nie nazwę tej gry dobrą. Nie mogę jednak uczciwie nazwać jej złą grą, jako że grupie docelowej (czytaj: dziecku) się podobała. Widać więc, że gra musi po prostu trafić w dobrą grupę docelową. Moim zdaniem są to właśnie dzieci, które nie miały jeszcze styczności z nowoczesnymi planszówkami. Tak czy siak myślę, że spokojnie znalazłbym sporo lepszych gier dla takich dzieci oraz dużo więcej gier dla dzieci planszówkowych geeków. Dlatego koniec końców uznaje że "Przez Afrykę" jest po prostu tytułem średnim.

Plusy:
+ Bajecznie kolorowa oprawa graficzna autorstwa Sylwi Smerdel
+ Banalnie proste zasady, które załapie nawet 5-latek
+ Walory edukacyjne

Minusy:
- Z racji ogromnej losowości nie mamy wpływu praktycznie na nic
- Dyskusyjna kooperacja




Dziękuję wydawnictwu G3 za udostępnienie gry
http://www.g3poland.com/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz