slider

poniedziałek, 9 listopada 2015

Robot X

Wracasz do domu. Wszędzie bałagan. Śmieci wychodzą same ze śmietnika. Brudne naczynia porastają mchem. Do tego jeszcze nie masz co jeść,a jesteś przecież zbyt zmęczony żeby samemu coś zrobić. I jeszcze czyste ubrania zaczynają się już kończyć. Na domiar złego strasznie się nudzisz. Jak żyć? Być może ktoś inny zabrałby się do sprzątania i gotowania... ale nie Ty. Ty jesteś na to zbyt kreatywny. Wpadasz na genialny pomysł! Stworzysz sobie robota, który się tym wszystkim zajmie ;-)


Tym, którzy na robotyce znają się jak wilk na gwiazdach, zadanie to ułatwi nowa gra karciana od G3 pt. "Robot X". Jej twórcą jest mało znany holenderski autor Michel Baudoin (Space Maze). Karcianka miała swoją premierę na tegorocznych targach w Essen.
Jak zwykle w przypadku małych karcianek od G3, pudełko jest niewielkie, ale upchane po same brzegi. Znajdziemy tutaj 117 kart oraz instrukcje w trzech językach. Karty sprawiają wrażenie bardzo wytrzymałych i mają przyjemną fakturę. Warto zwrócić uwagę na ładne grafiki autorstwa Sylwii Smerdel (odpowiedzialnej chociażby za grafikę w grze "Ucho Króla"). Każda karta z częścią robota jest inna i muszę przyznać, że gdybym był ośmioletnim chłopcem, to robot zbudowany z grabi, mikrofali, odkurzacza i rakietki tenisowej przemawiałby do mojej wyobraźni.


Przejdźmy jednak do samej rozgrywki. Jej zasady mieszczą się na małej instrukcji widocznej powyżej. Trzeba przyznać, że nie są zbyt skomplikowane i łatwo je wyjaśnić nowym graczom. Rozdajemy każdemu po siedem kart podstawowych (rewers z liczbą 100), a następnie rozdzielamy na trzy osobne stosy karty bonusowe i odsłaniamy po jednej z każdego typu. Możemy zaczynać. Każdy z graczy w swojej turze, po dobraniu jednej karty, może wykonać jedną z 4 akcji:
  • odłożyć kartę do swojego banku
  • wystawić kartę do licytacji
  • kupić kartę bonusową
  • zagrać jedną z czterech kart wydarzeń

Najważniejszą akcją jest wystawienie karty do licytacji, jako że jest to jedyny sposób na pozyskanie części do budowy robotów. Ta część gry będzie więc wywoływała największe emocję. Możemy kupić własną część (wtedy zapłacimy mniej) lub możemy spróbować podkraść kartę wystawioną przez kogoś innego (wtedy też na tym skorzysta, jako że połowa ceny wyląduje w jego banku). Opcji jest multum. Możemy próbować kupować najlepsze części ( z dużą ilością gwiazdek) lub skupić się na jak najszybszym zbudowania robota ze słabszych kart (w momencie gdy ktoś wybuduje swoją maszynę, gra kończy się, a gracz który złożył całość otrzymuje bonusowe punkty). Warto też inwestować w karty bonusowe, jako że dadzą nam na koniec gry sporo punktów. Ale nie kupujmy lekkomyślnie wszystkiego, bo niespełnione cele również dadzą nam punkty... ale ujemne.


Gra się całkiem przyjemnie, chociaż muszę przyznać, że jako fan licytacji w grach, nie odnalazłem tu niczego nowatorskiego. Niemniej mechanika powinna się sprawdzić w grze z młodszymi graczami (Roboty!) i pozwoli wprowadzić ich w powoli w świat bardziej zaawansowanych tytułów. Muszę jednak trochę ponarzekać na końcówkę gry, kiedy to każdemu zostaje do skonstruowania robota jedna część i musimy wtedy liczyć na łut szczęścia. Gracze podbierają wtedy sobie konieczne do zakończenia gry karty przez co gra sztucznie się wydłuża. Dlatego warto zaznaczyć przy tłumaczeniu zasad, że bonus za całego robota to tak naprawdę "tylko" 10 punktów i zamiast walczyć do upadłego o pierwszeństwo, dużo lepiej wychodzi się na skonstruowaniu jak najlepszego robota, o różnych kolorach gwiazdek. Bardzo sympatycznym elementem są karty bonusowe, które odrobinę kojarzą się z biletami z "Ticket to Ride". Wprowadzają one nutkę ryzyka, bo nie zawsze uda się spełnić wszystkie cele, które kupimy na początku gry.


Pora na krótkie podsumowanie. "Robot X" to całkiem solidny tytuł, który może nie wprowadza nic nowego, ale za to wykorzystuje znane mechaniki w zgrabny sposób i pozwala na zapoznanie się z nimi przed grą w bardziej zaawansowane tytuły. Poleciłbym go głównie osobom grającym z dziećmi (zwłaszcza z chłopcami), ponieważ bardzo ładne i przemyślane grafiki na pewno podbiją ich serca. Nie jest to może karcianka, którą będę wyciągać na stół strasznie często, ale mimo drobnych wad, z pewnością pojawi się na nim, gdy będzie potrzebny jakiś miły fillerek, a gracze będą mieli ochotę na twardą licytację :-)

Plusy:
+ Klimatyczne grafiki na dobrych jakościowo kartach
+ Solidny szybki filler z mechaniką licytacji
+ Dość proste do tłumaczenia zasady

Minusy:
- Końcówka gry może się dłużyć



Dziękuję wydawnictwu G3 za udostępnienie gry
 
http://www.g3poland.com/
Opinie zaprzyjaźnionych blogerów:
Rodzinna Rozrywka 24/7

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz