slider

czwartek, 5 listopada 2015

Bitwa o Tortugę

Rok 1684. Morze Karaibskie. Zjednoczona flota Hiszpanii i Francji zmierza ku niewielkiej wyspie, kształtem przypominającej skorupę żółwia. Marynarzom przyświeca jeden cel - położyć kres piractwu. Jednak plądrujący przepływające statki, zamieszkujący wyspę bukanierzy nie poddadzą się bez walki. Nastała pora bitwy. Bitwy o Tortugę.


Tak przedstawia się z grubsza wstęp fabularny do najnowszej gry wydawnictwa Fox Games. "Bitwa o Tortugę", to logiczna gra planszowa dla dwóch osób. Warto zaznaczyć, że w oryginalnym wydaniu gra nosi tytuł "Nanahoshi" i traktuje o biedronkach, czy innych żuczkach. Trzeba przyznać, że moim zdaniem jest to jedno z najlepszych "przetematowień" z jakimi miałem do czynienia, jako że gra o robaczkach nie ma najmniejszych szans w zestawieniu z tytułem o piratach ;-)


O tym co znajdziecie w pudełku traktował inny post z unboxingiem (TUTAJ). Może nie jest tego dużo, ale za to całość została bardzo dobrze wykonana. Nawet naklejki, które musimy samemu przyczepić do kafli statków, prezentują się dobrze i nie stwarzają większych kłopotów przy montażu. Z reguły jestem raczej przeciwnikiem metody "zrób to sam" w grach planszowych, ale tutaj z racji sporej wielkości drewnianych żetonów w ogóle nie miałem z tym problemów. Warto też wspomnieć o miłych dla oka grafikach, autorstwa Macieja Szymanowicza, znanego chociażby z ilustracji w grach z serii "Dobra gra w dobrej cenie" Egmontu. Generalnie za tak niską cenę (ok 60 zł) otrzymujemy bardzo solidnie wykonany produkt, który powinien zadowolić nawet wymagających estetów. Ale co z grywalnością?


Zanim odpowiem na to pytanie, przybliżę odrobinę zasady rozgrywki. Nie będę się tutaj jakoś wybitnie rozwlekał, jako że reguły są wręcz banalnie proste, a instrukcja dobrze je tłumaczy. A zatem w skrócie: Na planszy losowo rozkładamy kafle statków, stroną z falami do góry. Możemy już zacząć grę. Teraz każdy z graczy, na zmianę będzie mógł wykonać jedną z dwóch czynności:

  • odkryć kafel z morzem
  • poruszyć lub obrócić statek w swoim kolorze
Statki w zależności od typu mogą się przemieszczać na kilka sposobów. Najmniejsze prą tylko do przodu. Średnie poruszają się tylko po skosie. Największe przemieszczają się zarówno do przodu jak i po skosie. Jest to ładnie oznaczone kropeczkami widniejącymi na kaflach. W momencie gdy wpłyniemy swoim statkiem na statek przeciwnika zatapiamy go i otrzymujemy odpowiednią ilość punktów. Gdy któryś z graczy uzbiera 7 punktów wygrywa grę. Banalne prawda?



Tak wyglądają zasady wariantu podstawowego. Trochę przypomina to warcaby, ale na sporych sterydach. O ile gra się w ten sposób całkiem przyjemnie, to często gra pozostawia pewien niedosyt, zwłaszcza gdy o naszej porażce zdecydowała kompletnie losowość (której jest tutaj jednak dość sporo). Na szczęście w instrukcji zawarto dodatkowy wariant, w którym będziemy rozgrywać kilka rund, a po każdej będziemy otrzymywać punkty równe różnicy między wynikiem zwycięzcy i przegranego. Gra toczyć się będzie do momentu gdy suma tych różnic wyniesie siedem. Przyznaje, że w ten sposób gra wypada dużo lepiej i bardziej trafia w moje gusta. Mamy w ten sposób więcej czasu na główkowanie i nawet jeśli coś pójdzie nie po naszej myśli, to będziemy mogli to zrównoważyć w następnej rundzie. Oprócz tego można samemu zmodyfikować lekko zasady aby na starcie mieć jeden lub dwa statki odsłonięte (na początku gracze decydują czy chcą jeden trójmasztowiec lub jeden jedno i jeden dwumasztowiec po swojej stronie planszy). Przez to gra staje się odrobinę mniej losowa i można trochę bardziej zaplanować swoje ruchy (podziękowania dla Pawła Dołęgowskiego z grupy Gry Planszowe na FB za podzielenie się pomysłem).


Koniec końców, "Bitwa o Tortugę" jest bardzo niepozornym tytułem, obok którego można łatwo przejść obojętnie, ale po zagraniu możemy tu odkryć sporo możliwości i duży potencjał. W sumie to jedna rzecz, którą bym tutaj zmienił jest ilość pól. Odrobinę większa plansza i zmiana ilości punktów potrzebnych do wygranej, mogłaby dodać więcej strategii w tej i tak niezłej grze i przedłużyć trochę czas rozgrywki, tak że nie pozostawałby niedosyt. Nie mniej jeśli szukacie szybkiego fillerka na dwie osoby i lubicie gry logiczne, to warto zapoznać się z tą grą planszową. Odradzałbym ją tylko jeśli planujecie kupno dla pirackiego klimatu. Nie oszukujmy się, to gra abstrakcyjna i mimo że cieszę się z udanego "przetematowienia", to nie czuć tutaj klimatu bitwy morskiej ;-)

Plusy:
+ Solidne i miłe dla oka wykonanie
+ Proste zasady
+ Dodatkowy wariant, zmniejszający uczucie niedosytu wynikające z krótkich rozgrywek
+ Udana zmiana tematu (kto robi gry o żuczkach?)
+ Mała gra ze sporym potencjałem

Minusy:
- Spora losowość
- Nieodczuwalny piracki klimat



Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz