slider

czwartek, 12 listopada 2015

Big Deal

Kto z nas nie chciałby być milionerem? Posiadać kolekcję samochodów, jachty oraz pakiety akcji dające perspektywy na świetlaną przyszłość. Takie bogactwa mają jednak ciemną stronę, bowiem apetyt rośnie w miarę jedzenia, a inni początkujący bogacze tylko czekają na nasz fałszywy ruch, aby zagarnąć nasze z trudem uzbierane aktywa.


Podobnie mają się sprawy w nowej grze karcianej od G3, czyli "Big Deal", autorstwa Brenta Becka. Będziemy się w niej starali zbierać zestawy przeróżnych bogactw, począwszy od kolekcji znaczków, poprzez cenne klejnoty, kończąc na nieruchomościach. Rozgrywka zajmie nam ok. pół godziny, a może w niej wziąć udział od 2 do 6 graczy. Tytuł ten miał swoją premierę w październiku bieżącego roku, chociaż oryginalne wydanie (zatytułowane "Grandpa Beck's Cover Your A$$ets") ujrzało światło dzienne w 2011 roku.


W pudełku, o standardowym dla małych karcianek z G3 rozmiarze, znajdziemy 110 kart i krótką instrukcję. Karty są solidne i nawet przy dość brutalnym tasowaniu powinny długo przetrwać. Grafika autorstwa Anny Pätzke nie jest jakoś szczególnie zachwycająca, ale nie można jej za to odmówić przejrzystości. Całość prezentuje się schludnie, elegancko i czytelnie. Trochę szkoda, że karty nie zostały przetłumaczone, ale z drugiej strony przy tej ilości tekstu nie jest to potrzebne, a sporo zwiększyłoby koszty produkcji i w końcowym rozrachunku całej gry.


Zasady gry są dosłownie banalne. Zresztą jak widać na powyższym zdjęciu nie zajmują zbyt dużo miejsca. Rozdajemy każdemu z graczy po 4-5 kart (w zależności od ilości osób biorących udział w zabawie), resztę kart kładziemy na stosie rewersem do góry przy czym jedną z nich odkrywamy i kładziemy obok (jeśli to złoto lub srebro - wtasowujemy ją spowrotem i wykładamy następną). Stworzyliśmy w ten sposób stos kart do dobierania i stos kart odrzuconych. Teraz jesteśmy gotowi do rozpoczęcia rozgrywki. W naszej turze możemy zrobić jedną z czterech rzeczy:

  • Stworzyć zestaw z ręki - wykładamy przed siebie dwie takie same karty
  • Stworzyć zestaw, korzystając ze stosu kart odrzuconych - jeśli na wierchu stosu kart odrzuconych leży pasująca karta to bierzemy ją i parujemy z kartą na ręce
  • Ukraść wierzchni zestaw innego gracza
  • Odrzucić kartę
Warto tutaj dopowiedzieć parę zdań na temat kradzieży zestawów, jako że jest to bezapelacyjnie siła napędowa tej karcianki. Jeśli mamy pasującą kartę, możemy spróbować podebrać świeżo wyłożony zbiór przeciwnika, pod warunkiem, że nie ma on kolejnej pasującej karty. Wtedy jednak sprawa nie jest stracona i dalej jeśli mamy pasującą kartę, możemy ją wyłożyć. W ten sposób licytujemy się, a zwycięzca bierze zestaw oraz wszystkie karty, które brały udział w bitwie. Warto też wspomnieć, że karty złota i srebra działają jak jokery (wiadomo kruszec jest jedną z najpewniejszych inwestycji). Po skończonej turze dobieramy karty do 4-5. Gdy stos kart dobierania wyczerpie się, kończymy rundę i liczymy wartość wszystkich kart, które udało nam się zebrać w zestawach. Gramy do momentu gdy przy podliczaniu, któryś z graczy przekroczy milion dolarów.


Trzeba przyznać, że jak na tak prostą grę, "Big Deal" potrafi dać naprawdę dużo frajdy. Znajdziemy tu odpowiednią dozę "a masz!" oraz "chyba ty!", żeby znienawidzić współgraczy ;-) Jako miłośnik negatywnej interakcji jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Warto jednak zaznaczyć, że klimat gry nijak ma się do jej mechaniki. Wiem, że ciężko byłoby tutaj wymyślić coś lepszego, ale miłośnicy gier klimatycznych nie będą usatysfakcjonowani. Nadmienię też, że o ile wg wydawcy gra nadaję się na rozgrywkę dwuosobową, to nie w ogólnym rozrachunku jest to raczej tytuł imprezowy i zdecydowanie lepiej wypada przy minimum trójce graczy. Natomiast sama mechanika działa wyjątkowo dobrze, a gra jest szybka, wredna i bardzo dynamiczna (sytuacja na stole może się diametralnie zmienić w trakcie kolejki, a przewaga punktowa w jednej rundzie nie zapewnia zwycięstwa). Podsumowując, "Big Deal" jest naprawdę przyjemnym fillerkiem i jeśli nie boicie się negatywnej interakcji, to raczej się nie zawiedziecie.

Plusy:
+ Kompaktowe pudełko
+ Proste zasady
+ Dynamika gry
+ Bardzo przyjemna ilość negatywnej interakcji
+ Płynnie działająca mechanika

Minusy:
- Mechanika nijak ma się do tematu
- Gra wypada dość słabo wypada przy rozgrywce dwuosobowej



Dziękuję wydawnictwu G3 za udostępnienie gry
http://www.g3poland.com/

3 komentarze:

  1. Serio tak słabo jest w 2 osoby? Chciałam ją kupić, a teraz nie wiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, niby da się grać, ale takie wymienianie się nieuprzejmościami w dwie osoby bawi trochę mniej :) Polecam raczej zaleźć coś innego albo przynajmniej przetestować przy jakiejś okazji i zobaczyć jak podchodzi. Wiadomo co gracz to opinia, może akurat wam się spodoba :)

      Usuń
  2. A nam się w dwie osoby podoba :-). Jasne - więcej emocji jest przy większej liczbie graczy ale w dwójkę rozgrywka przybiera taki trochę taktyczny charakter i można sobie trochę porobić złośliwości. Jak to zawsze wrażenia są subiektywne.

    OdpowiedzUsuń