slider

czwartek, 29 października 2015

Światła, kamera, Hollywood!

Hollywood. Stolica amerykańskiej kinematografii. To tu przez lata przyjeżdżali młodzi ludzie, chcący zdobyć sławę i stać się gwiazdami kina. To tutaj powstawały największe wytwórnie filmowe. Niektóre ze stworzonych tu filmów zapewniły swoim twórcom setki milionów zarobku. Powstały też takie, które doprowadzały studia na skraj bankructwa. To właśnie w Hollywood ma swoją siedzibę Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej, przyznająca najlepszym filmom swe Oscary. Dla nagrody Akademii, niektórzy producenci potrafiliby poświęcić wszystko.


Hollywood, to również karciana gra, autorstwa rosyjskiego twórcy Nikolaya Pegasova. Za polską wersję odpowiada wydawnictwo Egmont. W tym tytule wcielimy się grube ryby przemysłu filmowego. Poprzez odpowiedni dobór scenariusza, reżysera i obsady aktorskiej, będziemy usiłowali zarobić jak najwięcej pieniędzy i otrzymać nagrodę za najlepsze dzieło. Zostało tu wykorzystane kilka ciekawych mechanik. M.in. draft znany chociażby z 7 cudów i licytacja. Czy takie połączenie sprawdza się w praktyce? Zapraszam do lektury.


Jeśli chcecie zobaczyć wszystkie komponenty gry, to zapraszam do obejrzenia unboxingu TUTAJ. Ja wspomnę tylko, że Egmont zdążył już mnie przyzwyczaić do solidnie wykonanej przez nich roboty. Tektura jest gruba, karty solidne, plansza powinna starczyć na lata. Przyczepić można się natomiast do zbyt dużego pudełka. Oryginalny wydawca (Hobby World) upchnął grę do dużo mniejszego, prostokątnego pudełka. My dostaliśmy natomiast standardowe kwadratowe pudło. Niby nie ma tu przewagi powietrza nad elementami, ale pudełko mogłoby być mniejsze. Drobny minus leci też za obrazki na kartach, jako że sporo z nich się powtarza niezależnie od tego czy przedstawiona na nich postać specjalizuje się np. w komediach lub horrorach. O ile nie oczekiwałbym nawiązań lub karykatur znanych aktorów (wiadomo licencje, prawa autorskie itp.), to spokojnie można było dodać trochę smaczków na kartach.


Instrukcja jest całkiem przystępna. Małe zastrzeżenie mam w jej przypadku tylko do opisu kart ekipy filmowej. Mianowicie zapewne przez jakieś niedopatrzenie nie wszystkie trafiły do instrukcji. Nie jest to wielki kłopot, zwłaszcza że ikonografia na kartach jest bardzo czytelna, ale można to było dopracować. Jeśli zaś chodzi o zasady to są one stosunkowo proste. Gra podzielona jest na trzy rundy (lata). Na początku każdej z nich wszyscy gracze otrzymają po jednej karcie gwiazdorskiej. Oprócz tego każdemu rozdajemy po siedem kart. Gracz wybiera z nich jedną i przekazuje pozostałe 6 w lewo. Sytuacja powtarza się do momentu gdy wszystkie karty zostaną przydzielone. Po zakończeniu draftu gracze biorą udział w tajnej licytacji kolejnej karty gwiazdorskiej. Uwaga w przypadku remisu nikt nie bierze karty, a i tak tracimy zasoby. Gdy mamy już 9 kart zaczynamy tworzyć nasze arcydzieła. Każdy film musi się składać ze scenariusza, reżysera oraz minimum jednego (maksymalnie 2) aktora. Oprócz tego możemy dołożyć do filmu karty ekipy filmowej. Możemy stworzyć więcej niż jedną produkcję. Następnie przychodzi kolej na podliczanie zysków. Zależą one od kompatybilności obsady z gatunkiem scenariusza, tego czy w naszym filmie gra para aktorska oraz od rozmaitych funkcji ekipy filmowej. Po dodaniu odpowiedniej wartości na torze punktów liczymy jeszcze symbole statuetek na kartach wykorzystanych do stworzenia filmu i przyznajemy nagrodę akademii graczowi, który miał ich najwięcej. Wszystkie karty kładziemy na polu archiwum i zaczynamy zabawę od nowa. Wygrywa gracz, który po trzeciej rundzie ma najwięcej milionów na koncie.


Trzeba przyznać, że zasady bardzo ładnie ze sobą współgrają i tytuł daje sporo frajdy. Duży plus należy się wydawcy za dołączenie do gry dodatkowych kart, które w wydaniu oryginalnym były dostępne osobno. Śmiało można było je wydać później i dodatkowo na tym zarobić, a tak otrzymujemy na raz tytuł kompletny. Granie z dodatkami nie jest konieczne, ale zapewniają one sporą dozę regrywalności. Dodatek "Festiwale" zapewnia zmiany reguł w każdej rundzie, przez co musimy na bieżąco korygować naszą strategię. "Łowcy nagród" wprowadza dodatkowe karty, ułatwiające walkę o statuetki. Natomiast "Za kulisami" pozwala na psucie szyków przeciwnikom, poprzez podrzucanie im kart z negatywnymi efektami.


Od razu zaznaczę, że mimo informacji na pudełku, nie jest to tytuł dla dwóch graczy. Mechanika draftu i licytacji niezbyt dobrze sprawdza się w tak małym gronie. Optymalna ilość graczy to moim zdaniem 4 osoby. Jest wtedy ciekawie ale nie wkrada się jeszcze chaos. Oczywiście jeśli bardzo chcemy zagrać w dwie osoby, to nic nie stoi na przeszkodzie, ale polecałbym na czas draftu wprowadzić gracza widmo któremu losowo będziemy odrzucać karty.


Podsumowując, Hollywood to gra dobra. Połączenie dwóch ciekawych mechanik sprawdza się, a dodatki dorzucone do pudełka znacznie przedłużają żywotność gry. Nie jest to może tytuł wybitny ale jako gra rodzinna czy wprowadzająca w świat planszówek, powinna się dobrze przyjąć. Cena nie jest zbyt wygórowana, a za wydane pieniądze otrzymujemy sporą ilość elementów dobrej jakości i całą masę dobrej zabawy. Egmont zdecydowanie ma w tym roku nosa do gier z elementami licytacji i jest to kolejny tytuł, obok Tyusa, który często będzie lądował u mnie na stole.

Plusy:
+ Dobre połączenie mechaniki draftu z licytacją
+ Jakość elementów
+ Nieskomplikowane zasady
+ Regrywalność zapewniona dodatkowymi kartami

Minusy:
- Przyduże pudełko
- Powtarzające się grafiki na kartach
- Drobne niedopatrzenia w instrukcji



Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie gry

http://egmont.pl/


A co myślą inni:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz