slider

poniedziałek, 28 września 2015

Pojedynek Ninja - recenzja


Japonia. Koniec okresu Kamakura, a może już początek okresu Muromachi, kto to wie... Dwa zwaśnione klany Shinobi, wyspecjalizowanych zabójców, nazwanych w późniejszych czasach Ninja. Po stu latach kruchego pokoju między klanami Kagezaru i Kudoshu, przyszła wreszcie pora na ostateczne rozstrzygnięcie konfliktu. Dwie armie potężnych wojowników zmierzą się więc ze sobą oraz czasem aby przejąć ukryta wioskę przeciwnika. Każdy z nich jest silny, nikt jednak nie jest niepokonany, nawet wielki mistrz. Wojnę wygra ten kto okaże się najsprytniejszy.


Tak mniej więcej prezentuje się fabuła gry "Pojedynek Ninja", szybkiej gry dla 2 graczy, wydanej w tym roku przez Portal Games. Zaznaczę, że w zasadzie z instrukcji nie dowiemy się o wiele więcej o historii dwóch zwaśnionych klanów. A szkoda bo karty, na których możemy ich zobaczyć prezentują się przepięknie i przyznam, że z miłą chęcią dowiedziałbym się o nich nieco więcej. Pomocą służy w tym przypadku plik z opisem poszczególnych wojowników (do pobrania TUTAJ), ale osobiście wolałbym znaleźć tą kartkę w pudełku z grą obok instrukcji.


Ale, ale... nie ma co narzekać na niewielką ilość fabuły, przejdźmy lepiej do wykonania gry. To prezentuje się bowiem bardzo przyjemnie. W niewielkim, solidnym pudełku znajdziemy bowiem przepięknie zdobione karty wojowników oraz drogi, którą będą oni kroczyć ku chwale. Każdy bohater jest inny i szczegółowo narysowany. Oprócz tego w opakowaniu natrafimy również na trzy drewniane kostki, proste i funkcjonalne, a także 2 schematyczne karty pomocy i instrukcje gry. Na pierwszy rzut oka niewiele, ale biorąc pod uwagę niska cenę gry i dobrą jakość komponentów, myślę że gracze powinni być usatysfakcjonowani. 


Skoro wspomniałem już o instrukcji, to zaznaczę, że mieści się ona na jednej kartce. Można więc śmiało wywnioskować, że nie jest to zbyt skomplikowany tytuł. Tłumaczenie zasad zajmowało mi zazwyczaj coś około dwóch minut. Jeśli mimo jasno opisanych reguł, ktoś wciąż ma problem ze zrozumieniem rozgrywki, może obejrzeć wideoinstrukcję przygotowaną przez wydawnictwo Portal Games. Ja w ramach opisu zasad napiszę tylko, że w naszej turze będziemy rzucać trzema kostkami, a następnie przemieszczać odpowiadających im kolorami wojowników (czerwona kostka - kamień, niebieska - papier, zielona - nożyce) o odpowiednią ilość kart drogi. Ciekawym smaczkiem jest zasada, że nasz ninja może nieść na plecach dwóch innych wojowników. Przyznaje szczerze, że bardzo chciałbym zobaczyć bitwę, w której nieustraszeni ninja jadą do boju... na barana u kolegów ;-) Gdy wojownicy wrogich klanów spotkają się po drodze, dochodzi do bitwy, która rozstrzygana jest za pomocą zasad gry papier, nożyce i kamień (która swoją drogą wywodzi się właśnie z Japonii). W przypadku dwóch takich samych oznaczeń wygrywa ninja o większej sile. W przypadku remisu obaj wojownicy wycofują się. Gra kończy się gdy ktoś dotrze do wrogiej wioski lub wybije wszystkich ninja przeciwnika. Prawda że proste?


Rozgrywka trwa bardzo krótko (chociaż z reguły warto dodać jeszcze czas potrzebny na rewanż). Gra jest bardzo dynamiczna i szybka. Nie ma tu wiele miejsca na długodystansowe planowanie, chociaż podjęta w odpowiednim momencie decyzja o poświęceniu wojownika lub o nie przystąpieniu do walki, może zaważyć nad końcowym rezultatem. Oczywiście skoro pojawiają się tu kostki, to nie można też wykluczyć losowości. Na szczęście autor postanowił ją odrobinę okiełznać i na każdej kostce mamy tylko jedno pole z trójką, dwa z dwójką i 3 z jedynką. Wiadomo jednak, że czasem niektórzy zaburzają statystykę (w tym autor recenzji), więc jeśli ktoś nie trawi losowości, to nie będzie tytuł dla niego. 


Biorąc jednak pod uwagę, że "Pojedynek Ninja" nigdy nie udawał, że jest czymś więcej niż chwilerkiem, mi taka ilość losowości nie przeszkadzała aż tak bardzo, chociaż przyznam, że trafiły się partię, w których nie miałem zbyt wiele do pokazania w kwestii planowania ruchów. Moim zdaniem, gra powinna być odrobinę dłuższa (kilka kart drogi więcej), co mogłoby dawać większe poczucie panowania nad rozgrywką. Ale koniec końców nie jest źle. O dziwo, mimo słabo zarysowanej fabuły, temat całkiem nieźle zgrywa się z mechaniką. Co prawda moglibyśmy grać żabami lub innymi robotami, ale jest coś w przeskakiwaniu na niezajęte pola i unikaniu walki, co kojarzy mi się właśnie z przemykającymi w mroku wojownikami ninja. Do tego przeczytałem całą mangę Naruto, więc w sumie cieszę się, że gra nie jest o żabach ;-)


Zatem podsumujmy. "Pojedynek Ninja" może i nie jest tytułem, przy którym mózgi wybuchną nam z nadmiaru strategii, ale nadrabia to dynamiką, prostotą zasad i krótkim czasem rozgrywki. Niedosyt fabularny równoważą tutaj bardzo ładne i klimatyczne grafiki. Osobiście nie żałuje zakupu, chociaż wiem że gra nie każdemu trafi w gust. Komu poleciłbym ten tytuł? Na pewno osobom, które chcą odpocząć od mózgożernych strategii, ceniącym sobie szybkie gry i lubiącym kompaktowe pudełka. I oczywiście fanom Naruto i wszelakich innych filmów/komiksów o japońskich wojownikach pozostających w cieniu ;-)

Plusy:
+ Proste zasady zgrzebnie wytłumaczone w krótkiej instrukcji oraz w filmie instruktażowym
+ Małe gabaryty pudełka
+ Bardzo krótki czas rozgrywki
+ Klimatyczne i szczegółowe ilustracje
+ Stosunek cena/jakość

Minusy:
- Brak porządnego zarysu fabularnego
- Momentami przytłaczająca losowość

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz