slider

sobota, 5 września 2015

Daj gryza, czyli recenzja gry "Get Bit!"

"Słowa mają wielką moc.
Krzykniesz barakuda, a ludzie zapytają co to?
 Krzykniesz rekin – a dopiero zrobi się wrzawa"
burmistrz Larry Vaughn (Film "Szczęki")

Faktycznie jest coś takiego w słowie "rekin", co napawa ludzi lękiem. Ciekawe swoją drogą czy jest to uwarunkowane genetycznie, czy raczej wywołane obejrzeniem "Szczęk" w dzieciństwie? Pamiętam jak za malucha odwracałem wzrok na co straszniejszej scenie z filmu Spielberga (na tych mniej strasznych również, wystarczyła charakterystyczna muzyka ;-) ). Jednak okazuje się, że można zrobić grę o ucieczce przed wygłodniałym rekinem i odgryzaniem kończyn, która nie jest niesmaczna i klasyfikuje się do gatunku gier familijnych. Przykładem takiej gry jest "Get Bit!", której twórcy zmienili panikujących pływaków w kolorowe roboty. Od razu brzmi rodzinnie ;-)


Najpierw kilka słów o zawartości opakowania. Warto zaznaczyć, że chyba nie potrafi przyciągnąć/zniechęcić do danego tytułu jak wykonanie elementów. Tak to jest już z miłośnikami gier planszowych, lubimy ładne elementy. W przypadku "Get Bit!" nie mamy do czynienia z oszałamiającą ich ilością. W niewielkim pudełku znajdziemy talie kart, instrukcję... oraz plastikowe roboty z ruchomymi, odczepianymi kończynami i rekina z ruchomą szczęką! Serio ;-) Jeśli jakaś gra ma mnie przekonać komponentami, to mogę śmiało powiedzieć, że "Get Bit!" kupiło mnie już na starcie.


Ale nawet najlepsze wykonanie nie starczy na długo, jeśli rozgrywka nie będzie nam dawać frajdy. Jak jest w przypadku tego tytułu? Cóż, nie jest to zdecydowanie gra skomplikowana, jak na tytuł familijno-imprezowy przystało. Rozgrywka przebiega w myśl zasady: tak naprawdę nie musisz prześcignąć rekina by mu uciec, wystarczy tylko, że prześcigniesz swoich kolegów ;-) 


Same zasady można opisać w kilku zdaniach. Najpierw losowo ustawiamy nasze roboty, tak aby płynęły w linii przed goniącym je rekinem. Następnie wszyscy gracze potajemnie wybierają jedną kartę ze swojej talii i odsłaniają ją w tym samym momencie. Gracz który wybrał najniższą kartę, przesuwa swojego robota na czoło peletonu. Następnie przesuwany jest robot, który zagrał wyższą kartę. Aby nie było zbyt prosto, ruszają się tylko Ci gracze, którzy wyłożyli karty o numerze innym od pozostałych wyłożonych w tej turze kart. Gdy rozpatrzymy już wszystkie karty, następuje faza gryzienia i rekin odgryza dowolną kończynę robotowi znajdującemu się na końcu kolejki (faza ta pojawia się dopiero w drugiej turze aby losowe ułożenie robotów było bardziej sprawiedliwe). Kaleki robot zostaje przesunięty na początek peletonu (pewnie adrenalina dodała mu sił), a pechowy gracz może podnieść wszystkie zagrane do tej pory karty. W normalnym przypadku karty możemy podnieść dopiero wtedy, gdy na ręce zostanie nam już tylko jedna. Robot który straci wszystkie ręce i nogi odpada z gry. Rozgrywka toczy się do momentu, gdy w wyścigu pozostanie już tylko dwóch graczy, a ten który będzie z przodu wygrywa grę.


Jak to wszystko sprawdza się w praktyce? Ano całkiem nieźle. Może nie jest to gra, przy której spędzimy wiele godzin. Jest to jednak bardzo udany, szybki filler. Gra nie zajmie nam więcej niż 10-15 minut. Do zwycięstwa poza szczęściem będziemy potrzebować, sporej dozy dedukcji, aby nie dublować kart z przeciwnikami. Dobrym zagraniem ze strony autora było umieszczenie w roli ofiar rekina, wyglądających tak samo robotów. W ten sposób nawet najwrażliwsza osoba nie powinna mieć problemu z tematyką gry. Warto też wspomnieć, że mimo niepodważalnej imprezowości tytułu, "Get Bit!" oferuje również warianty dla 2 i 3 osób. Będziemy w nich sterować dwoma robotami. Mimo iż zdecydowanie lepiej gra sprawuje się przy większej ilości graczy, to warianty na mniejszą ich ilość sprawdzają się całkiem znośnie i nie są dodane na siłę. Podsumowując jednym zdaniem: "Get Bit!" jako szybki filler imprezowo-familijny sprawdza się po prostu dobrze i polecam go każdemu miłośnikowi prostych i szybkich gier, w które można grać w dowolnym towarzystwie. Nie bez powodu zresztą wygrał nagrodę Origin 2011 w kategorii gier imprezowych/familijnych/dla dzieci.

Plusy:
+ Plastikowe roboty i rekin!
+ Banalnie proste zasady
+ Bardzo dynamiczna rozgrywka
+ Całkiem grywalne warianty na 2 i 3 osoby
+ Mimo prostoty gra wymaga też odrobiny dedukcji

Minusy:
- Jest to  tylko filler i jako taki może się szybko znudzić przy zbyt częstym ogrywaniu
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz