slider

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Przed wyruszeniem w drogę należy... zabrać balonik, czyli recenzja Ranczo Party

Pierwszego sierpnia pokazywałem Wam zawartość malutkiego pudełka z grą Ranczo Party, wydanej przez Trefl Joker Line (unboxing możecie zobaczyć tutaj). Dziś przyszła kolej na moje przemyślenia na temat tej gry o zwierzątkach idących tłumnie na urodziny do psa Pikusia.


Ale najpierw kilka słów o wykonaniu. Wydawnictwo Trefl przyzwyczaiło nas już, że gry z serii wydawniczej Joker Line, mimo swych małych pudełek, cieszą oko i są solidnie wykonane. Tak jest i w tym przypadku. Pudełeczko jest twarde i prawdopodobnie przetrwa wiele podróży. Podobnie karty wydają się być dość odporne na zniszczenia i powinny nam długo posłużyć. Przyczepić mógłbym się jedynie do zielonych "pchełek", czyli znaczników punktów, na których są dość ostre nadlania. Warto też wspomnieć o szacie graficznej. Wiadomo każdy ma swój gust i nie każdego przekonają te dość specyficzne rysunki zwierzaków, ale w moje odczucia estetyczne akurat jak najbardziej trafiają.


Jeśli zaś chodzi o samą rozrywkę... no cóż jest ona bardzo prosta i szybka. Zasady zmieściły w instrukcji o rozmiarach niezbyt dużej ulotki reklamowej. Reguły zostały w niej wyjaśnione dość przejrzyście i znalazło się tam nawet miejsce na przykłady. Zresztą przy tej prostocie zasad naprawdę zdziwiłbym się gdyby było inaczej. Całość rozgrywki przebiega w następujący sposób:
  • Każdy z graczy dobiera 7 losowych kart.
  • Na stół kładzie się 1 odkrytą talię z wierzchu talii.
  • Każdy z graczy po kolei dobiera 1 kartę a następnie wykłada 1 kartę z ręki na stół obok wcześniej położonej karty. W wierszu możemy położyć kartę z numerem o jeden większym lub mniejszym, podczas gdy w kolumnie kładziemy karty o takich samych numerach.
  • Gdy uda nam się zamknąć jakąś kolumnę lub wiersz (położyć siódmą kartę), otrzymujemy jeden punkt. Jeśli w zamykanej kolumnie lub wierszu znajduje się balonik, otrzymujemy dodatkowy punkt. Jeśli w jednym ruchu zamkniemy jednocześnie kolumnę i wiersz, dostajemy punkty za jedno i drugie.
  • Gra kończy się w momencie gdy na ręce pozostanie nam tylko jedna karta.

Musicie przyznać, że reguły są wręcz banalne. Coś pomiędzy sudoku a pasjansem. No cóż nie oszukujmy się, już sam temat powinien nam powiedzieć, że raczej nie jest to gra dla starszych graczy. Na pudełku widnieje informacja, o preferowanym wieku graczy. Jest to 8+. Szczerze mówiąc jest to spore przekłamanie, ponieważ w Ranczo Party spokojnie zagrają sześcio a pewnie i nawet co sprytniejsze pięciolatki. Starszych graczy tytuł ten bardzo szybko znudzi. Zresztą w informacji na pudełku jest właśnie pies (oby nie Pikuś) pogrzebany. Dość często grywam we wszelakie gry planszowe oznaczone jako 8+ (np. Łowcy Smoków lub Origin) i przednio się przy tym bawię nawet nie grając z dziećmi. Tutaj widząc to oznaczenie również nastawiałem się na przyjemną familijną rozgrywkę, a otrzymałem grę raczej wyłącznie dla dzieci.


Ogrywając ten tytuł zwróciłem też uwagę na pewien irytujący aspekt. Owszem gra trwa około 10 minut, ale przez ponad połowę tego czasu w zasadzie losowo wykładamy dowolne karty. Spędzenie połowy gry na bezmyślnym wykładaniu zwierzątek jest niestety sporym minusem. Gra nie wypada też najlepiej w wariancie dwuosobowym. W końcowej fazie (czyli w jedynej, która tak naprawdę ma znaczenie) doskonale wiemy co przeciwnik ma na ręce co dość potężnie ogranicza frajdę z gry. Do rozgrywki potrzebujemy też dość sporo miejsca przez co tytuł, mimo kompaktowego pudełka niestety nie sprawdzi się podczas podróży np. pociągiem.


A zatem pora na podsumowanie. Czy jest to tytuł słaby? Jeśli miałbym ocenić Ranczo Party w kategorii 8+, to moja ocena nie byłaby zbyt przychylna. Gra jest zbyt mało wymagająca nawet dla co bystrzejszych dzieci. Natomiast gdyby przyszło mi ją ocenić w kategorii powiedzmy 5+, to moja ocena zmieniłaby się diametralnie. Banalne zasady zmieniają się tutaj w naukę liczenia i planowania. Proste rysunki zwierzaczków zaczynają oddziaływać na wyobraźnie. Krótki czas gry idealnie trafia w czas skupienia się małych dzieci. Do tego niska cena gry (ok. 30 zł) nie odstrasza rodziców, którzy bardzo często kompletnie nic nie wiedzą o grach planszowych i karcianych. Tak więc jeśli potraktujemy tą grę w ten sposób, a starsi gracze będą się od niej trzymać z daleka, otrzymamy całkiem niezły tytuł, który powinien zająć nasze pociechy podczas gdy my zajmiemy się jakimś ciut cięższym tytułem... przynajmniej przez 10 minut ;-)

Plusy:
+ Solidne wykonanie 
+ Ładne grafiki
+ Przejrzysta instrukcja
+ Niska cena
+ Proste zasady (jeśli do gry siadają dzieci w wieku 5-6 lat)
+ Kompaktowe opakowanie ułatwiające transport w podróży...

Minusy:
- ...w której nie możemy grać bo do rozgrywki trzeba dużo miejsca
- Źle oszacowany wiek graczy
- Słabe skalowanie na 2 graczy
- Przez ponad połowę rozgrywki nie mamy na nic wpływu
- Proste zasady (jeśli do gry siada ktokolwiek starszy niż powiedzmy 9-10 lat)


Dziękuję wydawnictwu Fabryka Kart Trefl - Kraków za udostępnienie gry

http://www.trefl.krakow.pl/
Co sądzą inni:
Rodzinna rozrywka 24/7 
Sterta Gier

5 komentarzy:

  1. Hm...wychodzi na to, że my jesteśmy duże dzieci bo nam Ranczo Party się całkiem całkiem podobało :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dowodzi, że co recenzent to opinia :) Ja wole sobie jednak w tym czasie pograć w Rzymian, którzy mimo swej prostoty dużo bardziej mnie jednak przekonują i z reguły gram kilka partii z rzędu :)

      Usuń
  2. Kurczę, też przygarnąłbym grę do recenzji ale do mnie Trefl na 100% nie wyśle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z Twoją lokalizacją to faktycznie może być ciężko. Ale przynajmniej w Boss Monstera, który jest na mojej liście oczekiwanych gier akurat dość wysoko też już grałeś a Trefl dopiero po wakacjach go wyda :)

      Usuń
    2. Boss Monster jest GENIALNY! Uwielbiam ten klimat, rozgrywkę, grafiki - po prostu czad! Gra jeszcze nam się nie znudziła i możemy ją męczyć wieczorkami :)

      Usuń