slider

środa, 29 lipca 2015

Sztuka Wojny, czyli mała-wielka strategia dla 2 osób

"Jest pięć sposobów na zwycięstwo:

– Wiedzieć kiedy walczyć, a kiedy nie walczyć.

– Umieć wykorzystać różnice w liczebności wojsk obu stron.

– Sprawić, by od szeregowca po władcę wszyscy mieli wspólny cel.

– Być gotowym, aby zaatakować nieprzygotowanego wroga.
– Posiadać generała, który jest zdolny oraz władcę, który się nie wtrąca."
Sun Tzu, Sztuka Wojny


Około 2,5 tysiąca lat temu w Chinach upadła władza centralna, a państwo podzieliło się na kilka walczących ze sobą królestw. Do tego okresu nawiązuje gra Sztuka Wojny, autorstwa Alana Newmana, w której wcielamy się w legendarnego generała Sun Tzu lub w Króla Shao i próbujemy rozszerzyć swoje wpływy w prowincjach, aby zjednoczyć królestwo.


Parę słów na temat wykonania (zawartość pudełka mogliście podziwiać w unboxingu tutaj): Przede wszystkim, dzięki wydawnictwu Fox Games, możemy się pochwalić prawdopodobnie najładniejszym wydaniem tej gry na świecie. Tomasz Larek wykonał kawał dobrej roboty przy okładce, a i reszta grafik cieszy oko. Jakość elementów stoi na najwyższym poziomie. Figurki żołnierzy są świetnie wykonane. Co prawda po rozpakowaniu część z nich jest trochę pogięta, ale często tak się zdarza z plastikowymi elementami i trzeba to zrzucić na specyfikę materiału. Do tego istnieje kilka prostych sztuczek, które pozwolą na ich wyprostowanie (myślę o zrobieniu o tym osobnego posta, dajcie znać w komentarzach co o tym sądzicie). Jedyny minus to znaczniki punktów. O ile sam ich wygląd trafia w moje gusta, to jednak ich składanie pozostawia wiele do życzenia. Trzeba w to włożyć sporo cierpliwości i siły, a i tak będą miały tendencje do rozwarstwiania się (zastanawiam się czy ich nie posklejać).


Jeśli chodzi o instrukcję, to tutaj również należą się pochwały. Zasady zostały w niej przedstawione jasno i przejrzyście. Mamy tutaj całą masę przykładów i obrazków, przez co dużo łatwiej jest pojąć wszystkie reguły. Zresztą Sztuka Wojny nie należy do gier trudnych do zrozumienia. Gra dzieli się na 5 faz:

  1. Przesunięcie znacznika rund.
  2. Wydawanie rozkazów - każdy gracz wybiera pięć kart rozkazów i kładzie je rewersem do góry przy nazwie prowincji, której rozkaz będzie dotyczył.
  3. Bitwa - po kolei odsłaniamy zagrane rozkazy i rozpatrujemy wynik bitwy o prowincję. W zależności od różnicy między siłą kart oraz aktualną ilością jednostek w danej krainie, będziemy dokładać lub odejmować odpowiednią ilość figurek.
  4. Zdobywanie punktów - w 3,6 i 9 rundzie będziemy otrzymywać punkty za zajęte regiony. Gracze najpierw sumują punkty (których ilość jest zależna od danej rundy), a odejmuje się niższy wynik i przesuwa srebrną figurkę o odpowiednią ilość pól w stronę osoby, która zdobyła więcej punktów.
  5. Koniec rudny - gracze zabierają z powrotem na rękę karty o wartości od 1 do 6 (pozostałe wykorzystane karty akcji zostają odrzucone do pudełka) oraz biorą dwie karty z wierzchu stosu kart akcji po czym biorą jedną na rękę, a drugą kładą na spód stosu.
Koniec gry następuje, gdy w 3 lub 6 rundzie, znacznik punktacji przesunie się do końca toru. Jeśli to nie nastąpi, to po 9 rundzie wygrywa ten gracz, który zdobył więcej punktów (znacznik znajduje się bliżej jego końca toru).


Wcześniej napisałem, że zasady nie są trudne do zrozumienia. Jest to stwierdzenie jak najbardziej prawdziwe, ale trzeba pamiętać, że istnieje różnica między zrozumieniem, a osiągnięciem perfekcji. Sztuka Wojny jest jedną z tych gier, które mimo prostoty, pozostają kompletnie niebanalne, a z każdą rozgrywką potrafią odkrywać przed nami kolejne niuanse, które będziemy chcieli wykorzystywać w kolejnych grach. Warto zaznaczyć, że gracz lepiej znający grę, będzie miał sporą przewagę nad graczem początkującym, chociaż nie uznaję tego za minus, a raczej za motywację do dalszych gier.


Tytuł charakteryzuje się również sporą regrywalnością. Do każdej gry będziemy losować inne znaczniki punktów, przez co inaczej będziemy układać naszą strategię. Regrywalności dodają również karty generałów i wydarzeń, które mimo iż nie są przesadzone, a więc nie gwarantują natychmiastowego zwycięstwa, to jednak dodają grze dodatkowego smaczku. Wzięcie ich pod uwagę przy układaniu taktyki, nieraz pozwoli nam na przechylenie szali zwycięstwa minimalnie na naszą korzyść.


Podoba mi się również, to że ilość dostępnych jednostek oraz kart akcji, jest mocno ograniczona. Wymusza to na graczach oszczędność i poważne zastanowienie się przed wcieleniem ryzykownej strategii w życie. Do tego sama rozgrywka jest dość krótka (ok. 30 minut), przez co bardzo dynamiczna. Przy większej ilości kart i puli jednostek, mogłaby się niepotrzebnie dłużyć i pojawiłyby się w niej niepotrzebne paraliże decyzyjne. A tak jest to idealnie wyważone.


A zatem podsumujmy. Sztuka Wojny okazała się być naprawdę świetnym tytułem. Za znośną cenę dostajemy solidne i ładne wykonanie, proste lecz niebanalne zasady, dynamiczną i szybką rozgrywkę. Co tu dużo mówić, polecam tę grę planszową ze szczerego serca praktycznie każdemu, a zwłaszcza miłośnikom dwuosobowych gier logiczno-strategicznych.

Plusy:
+ proste ale zdecydowanie nie prostackie zasady
+ dynamiczna i krótka rozgrywka
+ przepiękne wykonanie i cudowna okładka
+ spora regrywalność i niuanse, które zauważymy wraz z doświadczeniem
+ figurki! :-)

Minusy:
- rozwarstwiające się znaczniki punktów


Dziękuję wydawnictwu Fox Games za udostępnienie gry

http://www.foxgames.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz