slider

czwartek, 21 maja 2015

Ponura recenzja Gloom (drugiej edycji)

Poznajcie Lorda Wellingtona-Smytha.
Wiódł życie pełne dostatków i chwały.
Do momentu gdy jego żona zmarła rodząc
dwoje opętanych przez zło bliźniąt...
No dobrze, tak naprawdę nie będzie to wcale aż tak ponura recenzja. Po prostu tematyka gry jest jaka jest. Celem tej karcianki jest unieszczęśliwienie członków naszej rodziny, w myśl zasady: "Im więcej wycierpisz za życia, tym większa czeka nagroda po śmierci". W fotounboxingu pokazywałem bardzo ciekawie wykonane, poszczególne typy kart. Trzeba przyznać, że wytrzymałe, plastikowe karty robią duże wrażenie i tłumaczą skąd wzięła się dość wysoka cena tej gry. To tyle jeśli chodzi o wygląd. Ale czy tytuł oferuje coś więcej poza wartościami estetycznymi? O tym później, a teraz skupmy się na samej mechanice.














...co doprowadziło go do upadku.
Kościół katolicki nałożył na niego
ekskomunikę...
Gloom to gra dla 2-4 osób, skupiająca się na snuciu ponurych opowieści. Na wstępie zaznaczę, że sama mechanika jest bardzo prosta i nauczymy się jej w mig. Na początku każdy z graczy losuje lub wybiera rodzinę, nad którą będzie się pastwił, po czym dobiera 5 kart. Zaczyna osoba, która ma za sobą najbardziej nieudany dzień. Na turę gracza składają się dwie akcje. Do dyspozycji mamy:


  • Zagranie karty modyfikatora, wydarzenia lub przedwczesnej śmierci na członków naszej lub konkurencyjnej rodziny (uśmiercić postać możemy tylko w pierwszej akcji, chyba że w grze występuje jakiś efekt, który pozwala nam to zrobić w innym momencie)
  • Odrzucenie całej ręki
  • Spasowanie









... która sprawiła, że bogobojne społeczeństwo,
którym się otaczał odtrąciło go...
Po wykonaniu obydwóch akcji, dobieramy nowe karty, pamiętając że nasz limit to 5. Niektóre modyfikatory zmieniają nam limit ręki i trzeba na to zwracać uwagę. Na przezroczystych kartach znajdują się kółka z zaznaczonymi dodatnimi lub ujemnymi punktami (patosem). Przy liczeniu zwracamy uwagę tylko na widoczny i niezasłonięty patos. Dodatkowo każda taka karta to ogniwo w łańcuchu opowieści, którą tworzymy dla każdej postaci. Gra kończy się gdy, któryś z graczy uśmierci wszystkich członków swojej rodziny. Następuje wtedy podliczenie punktów (ujemny patos prowadzi nas do zwycięstwa). Musimy jednak pamiętać, że tylko zmarłe postacie biorą w nim udział. Jeśli więc nie zdążyliśmy nikogo zabić, bo za bardzo zagalopowaliśmy się w opowiadanie historii, najprawdopodobniej przegramy.

Tak mniej więcej wygląda sama rozgrywka. Trzeba przyznać, że sama mechanika nie jest wybitnie odkrywcza. Gdyby nie element snucia historii, gra byłaby dość przeciętna. Jednak story-telling w tej grze diametralnie zmienia moje odczucia. Większość modyfikatorów jest cudownie absurdalna, a opisy na kartach dodają dodatkowego smaczku.





...a samotność doprowadziła go
 na skraj szaleństwa
Moim zdaniem Gloom jest jedną z tych gier, które albo się pokocha albo znienawidzi. Z jednej strony mamy tutaj prostą rozgrywkę, która sprawia że tytuł można klasyfikować wręcz jako familijny, a z drugiej mamy mroczny i ponury klimat, rodem z powieści Edgara A. Poe, co raczej wyklucza możliwość grania z dziećmi i nie każdemu będzie pasować. Tak samo jest ze opowiadaniem historii. Mimo że dość łatwo jest snuć opowieść, a gra pomaga nam w tym tekstami na kartach, to jednak wymaga to dalej dość sporej kreatywności, a nic tak nie zabija klimatu jak gracz, który wykłada karty i opowiada nie powiązane ze sobą nudne historyjki. Nie każdy będzie też zadowolony z negatywnej (a może pozytywnej, biorąc pod uwagę, że na wrogów zagrywamy wydarzenia szczęśliwe) interakcji, której w grze występuje dość sporo, zwłaszcza w kontekście mszczenia się na innych. Do tego jest tu też ogromna ilość losowości, a to też nie każdemu będzie odpowiadać.









Jego paranoja powiększała się...
Do tego stopnia, że zaczął panicznie bać się
nawet swojego ozdobnego... żywopłotu.
Jednak w mojej grupie graczy tytuł został przyjęty dość dobrze i szczerze mówiąc chyba nikt nie znalazł rozsądnych minusów. Przede wszystkim gra ogromnie plusuje klimatem, więc jeśli nie mamy w grupie samych najbardziej zagorzałych eurograczy to śmiało możemy wyciągnąć ją na stół. Do tego gra całkiem nieźle się skaluje na dwóch graczy, chociaż trzeba przyznać że na 3-4 osoby jest ciekawsza. Czas rozgrywki jest dość przystępny (około godziny w zależności od liczby graczy). Tytuł cechuje się sporą regrywalnością, ponieważ przy losowym doborze kart nie wiemy jakie historię przyjdzie nam snuć, a każdy gracz zupełnie inaczej wplecie w opowieść poszczególne wydarzenia. Co prawda jeśli będziemy grać ciągle z tymi samymi osobami, to w końcu zaczniemy zauważać pewną wtórność, ale zawsze możemy wtedy pomyśleć o dokupieniu któregoś dodatku. Tak naprawdę jedynym minusem jest fakt, że gra nie została jeszcze wydana w polskiej wersji językowej (i chyba nikt jeszcze nie ma jej niestety w planach), a do przetłumaczenia niektórych kart potrzeba sporo umiejętności, zwłaszcza że występuje tutaj sporo słów, którymi choćby nie wiem jak się uprzeć raczej się na co dzień nie posługujemy. Oczywiście zawsze można posiłkować się dobrym słownikiem czy chociażby leżącym na stole, ogólnodostępnym smartfonem z włączonym słownikiem internetowym, ale zabija to trochę klimat.



W końcowym rozrachunku jego dziwactwa
i lęki doprowadziły do tego, że zestarzał się
i umarł w kompletnej samotności...
Nie mniej Gloom jest tytułem bardzo dobrym i jeśli nie odstrasza was dość specyficzny klimat, a do tego
lubicie np. "Rodzinę Adamsów", to z czystym sercem mogę go wam polecić.

Plusy:
+ ogromna ilość klimatu
+ naprawdę solidne wykonanie
+ innowacyjność przezroczystych kart
+ story-telling
+ spora regrywalność
+ bardzo proste reguły

Plusy/minusy:
* spora ilość negatywnej(/pozytywnej ;-)) interakcji

Minusy:
- duża losowość
- dostępna tylko po angielsku



Co sądzą inni:
Kostkarnia

4 komentarze:

  1. Genialny klimat. Ulubiona gra mojej siostry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy, że dziewczyna zna się na rzeczy i ma dobry gust :-)

      Usuń
  2. Nie ma to jak Rodzina Adamsów :-). Myślę, że znajdzie się sporo osób, które pokochają tę grę- jak ktoś lubi unieszczęśliwiać innych to będzie miał tutaj używanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak im się znudzi to mogą uszczęśliwiać innych rzucając na nich pozytywne wydarzenia ;-) Ech ta pozytywna interakcja w grach :-D

      Usuń