slider

piątek, 24 kwietnia 2015

[Co w pudle piszczy] Gloom (druga edycja)

Podczas tego weekendu wszyscy żyją głównie Pyrkonem. Mnie niestety nie będzie dane dotrzeć tam w tym roku, więc z żalu postanowiłem otworzyć pudełko gry Gloom, w której również panuje klimat żalu, mroku i ponuractwa. Tytuł wyszedł ze stajni Atlas Games, a jego autorem jest Keith Baker. Nie będę się zagłębiać w szczegóły samej tylko rozgrywki i wspomnę tylko, że jej celem jest maksymalne unieszczęśliwienie członków naszej rodziny, a następnie doprowadzenie do ich przedwczesnej śmierci.


Pudełko z grą zajmuje mniej więcej tyle miejsca co pudełko z podwójną talią kart. Już na pierwszy rzut oka, wydaje się mroczne i smutne, co jest oczywiście plusem, biorąc pod uwagę tematykę gry. Tektura wykorzystana do jego wykonania jest bardzo solidna i wątpię czy cokolwiek mogłoby się z nim stać podczas np. podróży. 


Po otwarciu widzimy dwie talie plastikowych, przezroczystych kart. Bardzo ciekawy pomysł, z którym nie spotkałem się jeszcze w żadnej innej grze. Dobrze jednak, że nadrukowane na nich grafiki wydają się solidne, bo koszulki na takich kartach nie miałyby sensu. Plastik jest niestety dość podatny na zarysowania, ale drobne ryski powinny idealnie wpasować się w klimat tytułu.


Zanim przejdziemy do poszczególnych rodzajów kart, zerknijmy jeszcze na instrukcje. Wodotrysków brak. Jest to oczywiście spowodowane kompaktowością pudełka. Niemniej dwustronna instrukcja wydaje się być dość przejrzysta.

Przejdźmy zatem do samych kart. Poza dwiema kartami pomocy dla graczy, występują jeszcze:
  • karty członków rodziny
  • karty modyfikatorów
  • karty wydarzeń
  • karty przedwczesnej śmierci

Karty pomocy
Głowy rodzin
Posiadłość Hemlocków
Zamek Slogar
Straż Blackwater
Gniazdo Deformacji Dariusa Darka
Karty modyfikatorów
Karty wydarzeń (ozdobione najbrzydszymi aniołkami i diabełkami świata :-) )
Karty przedwczesnej śmierci

Tak wyglądają wszystkie rodzaje elementów, które znajdziemy w pudełku. Trzeba przyznać, że naprawdę robią wrażenie. Poza nazwą i efektem, na kartach modyfikatorów i przedwczesnych śmierci znajdują się prześmieszne Flavor Texty. Ponura estetyka, została utrzymana na każdym komponencie gry. Jeśli ktoś gustuje w takich klimatach, to już pierwszy rzut oka na Gloom, powinien go zachęcić do zakupu.

Co jednak, poza nietypowym, klimatycznym wydaniem ma do zaoferowania Gloom? O tym napiszę już niedługo w pełnej recenzji gry.

4 komentarze:

  1. Jednoczymy się w żalu. Nam też niestety Pyrkon nie dany. A gra smutna i mroczna oj mroczna. Idealny design biorąc pod uwagę tematykę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gra świetna! Najciekawsze jest to, że najwierniejszymi fankami gry są u nas kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę u mnie póki co chyba na odwrót. A przynajmniej moją lepszą połówkę trudno namówić do gry, ale to raczej przez to, że jest fanką eurosucharów, a wszelakie opowiadania czy inne wymyślanie skojarzeń ją stresuje :-)

      Usuń