slider

niedziela, 15 marca 2015

Glory to Rome: Na chwałę Rzymu. Recenzja gry wydanej przez Boat City.

Większość pasjonatów historii starożytnej zna historię pożaru Rzymu w 64 roku naszej ery. Wg pogłosek to sam Neron miał zlecić podpalenie aby zwolnić miejsce na budowę nowego pałacu. Jakakolwiek jednak była przyczyna, Rzym musi zostać odbudowany. Dlatego też cesarz wzywa najlepszych architektów z całego cesarstwa. Pozostaje jednak pytanie: który z nich okaże się najlepszy? Taka jest mniej więcej otoczka fabularna gry Glory to Rome Carla Chudyka, w Polsce wydanej przez wydawnictwo Boat City jako Glory to Rome: Na chwałę Rzymu.

Promocyjne karty senatorów
Polska wersja od oryginału różni się, poza bardzo małymi detalami, w zasadzie głównie grafiką, która w przeciwieństwie do nieszczególnie ładnej wersji amerykańskiej jest przepiękna. Już samo pudełko robi dobre wrażenie. Widnieje na nim kolorowa panorama prawie odbudowanego już Rzymu. Warto nadmienić, że niewielki kartonik jest dość wytrzymały i śmiało można postawić na nim inne gry planszowe bez ryzyka uszkodzenia. Po rozpakowaniu widzimy spory zestaw kart, pięć obozów graczy, planszę legionisty oraz instrukcję. Niestety, w środku nie uświadczymy wypraski przez co warto samemu zadbać o segregowanie kart np. w woreczkach strunowych. Wszystkie elementy zostały ozdobione pięknymi kolorowymi rysunkami Igora Wolskiego, które dość mocno kojarzą się z komiksami René Goscinnego o przygodach Asteriksa i Obeliksa. Wykonanie kart stoi na bardzo przyzwoitym poziomie, chociaż jeśli planujemy grać w tą grę często i w dużym towarzystwie warto zaopatrzyć się w koszulki (przezorny ubezpieczony). Bardziej boje się raczej o plansze obozów graczy, które mogłyby być nieco grubsze. Myślałem nawet o ich zalaminowaniu ale dałem sobie spokój, jako że po wielu grach dalej nie noszą śladów zużycia. Jedynym minusem jest jakość papieru w instrukcji. Ten zdecydowanie jest za cienki. Jednak pomijając ten jeden szkopuł wykonanie i oprawa graficzna Glory to Rome zasługują na najwyższą notę zwłaszcza biorąc pod uwagę niewygórowaną cenę gry.

Nie ważne w ile osób gracie... na stole i tak brakuje miejsca :-)
Przejdźmy zatem do samej rozgrywki. Nie będę się tutaj rozpisywał na temat zasad. Wszystko można znaleźć w instrukcji, którą napisano w bardzo przystępny i przejrzysty sposób. Przybliżę natomiast pewien zarys rozgrywki. Gracz który aktualnie jest przywódcą może wykonać jedną z dwóch czynności: „pomyśleć” (czyli dobrać karty) lub „rozgrywać” (czyli wcielić się jedną z ról np. cieśli bądź patrona). Wybór tej drugiej pozwala pozostałym graczom „podążać” za rolą wybraną przez przywódcę. Aspekt ten sprawia, że nie czekamy nudząc się na swoją kolejkę. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest wielofunkcyjność kart. Karta może być traktowana jako materiał budowlany, członek klienteli, który pozwala nam na wykonywanie dodatkowych akcji oraz budynek dający nam dodatkowe możliwości. Celem gry jest zdobycie jak największej ilości punktów wpływów, które zdobywamy na kilka sposobów. Przede wszystkim dostajemy je za każdy ukończony budynek. Dodatkowo, niektóre budynki pozwalają nam na zdobycie kilku punktów. Zdobywamy również punkty za przywłaszczanie sobie materiałów budowlanych i ukrywanie ich we własnych skarbcach.
Na pierwszy rzut oka gra może przytłaczać wieloma możliwościami ale jest to wrażenie mylne. Pomijając poszczególne karty, do których poznania potrzeba paru rozgrywek, zasady są dość proste a ich wytłumaczenie nie zajmie więcej niż 10 minut. W Glory to Rome może grać od 2 do 5 osób i po ograniu każdego wariantu jestem pod wrażeniem dobrego skalowania. To bardzo duży plus, ponieważ często gram tylko z narzeczoną a niewiele jest gier, które sprawdzają się tak dobrze zarówno w dużym gronie jak i dla dwóch osób. Warto też pochwalić regrywalność tego tytułu.

Plusy:
+ Bardzo ładna grafika
+ Solidne wykonanie
+ Niewygórowana cena
+ Dobre skalowanie
+ Ciekawa mechanika
+ Regrywalność

Minusy:
- Cienki papier w instrukcji
- Brak wypraski

2 komentarze:

  1. Jak wypada porównanie do Innowacji? Łatwiej do rozgrywki w Na chwałę Rzymu wprowadzić nowych graczy? Poziom skomplikowania podobny czy mniejszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorki że dopiero teraz, przegapiłem komentarz :( Powiem tak, w Na chwałę Rzymu grałem sporo, natomiast w Innowacje raz i na konwencie więc ciężko mi tutaj o rzetelną opinię ale zasadowo bardziej podeszło mi Na chwałę Rzymu (aczkolwiek w internetach natkniesz się na równie dużo zwolenników Innowacji :) ) i też łatwiej byłoby mi tłumaczyć zasady nowym graczom.
      Jeszcze zostawie wątek z bgg (po angielsku):
      https://boardgamegeek.com/thread/611259/innovation-vs-glory-rome

      Usuń