slider

niedziela, 23 kwietnia 2017

Ognisty podmuch - recenzja




998 – to numer telefonu, który każdy powinien znać. To oczywiście numer do Straży Pożarnej, której to funkcjonariusze zawsze są gotowi na wezwanie do pożaru. Niniejsza recenzja dotyczy właśnie tytułu o brygadzie pożarniczej walczącej z tym groźnym żywiołem. Ognisty podmuch – bo o tej grze mowa – to gra kooperacyjna autorstwa Kevina Lanzinga wydana w Polsce przez wydawnictwo Bard. Jej oryginalne wydanie Flash Point: Fire Rescue pojawiło się na rynku w 2011 roku.



czwartek, 20 kwietnia 2017

Domek na drzewie - recenzja

Nie tak dawno temu Marcin ogrywał i recenzował grę Domek. Ja tymczasem od jakiegoś czasu ogrywam grę o dość podobnej tematyce, w której również budujemy domki... tyle że na drzewie. Chodzi mi oczywiście o grę Domek na drzewie, wydaną niedawno przez wydawnictwo Nasza Księgarnia. Jest to polskie wydanie gry Best Treehouse Ever, wydanej oryginalnie przez Greencouch Games, za pomocą Kickstartera. Jest to jedna z pierwszych gier wypuszczonych na rynek przez Naszą Księgarnie (która dopiero niedawno zabrała się za gry bez prądu) i zdecydowanie nie mogłem się oprzeć pokusie przetestowania tego tytułu i sprawdzenia na ile ciekawe gry może wypuścić nowy gracz na rynku :-)


środa, 12 kwietnia 2017

Centauri Saga - recenzja

Gry 4X (eXplore, eXpand, eXploit, eXterminate) to nie do końca moja bajka. Tzn. nie mówię że nie lubię, po prostu przeważnie nie do końca jestem w stanie znaleźć czas na tak długą rozgrywkę jaką oferuje np. Twilight Imperium, a i nie zawsze mam pod ręką na tyle zaawansowanych graczy do tego typu tytułów, więc co za tym idzie najczęściej lądują na stole gry prostsze i szybsze niż typowe 4X. Czasem jednak nachodzi mnie ochota na rozegranie jakiejś kosmicznej rozgrywki w klimacie "space opera". Dlatego też zaciekawiłem się tytułem wydanym w zeszłym roku za pomocą Kickstartera, przez wydawnictwo Vesuvius Media (znanym też z Dwar7s Fall), a mianowicie Centauri Saga. Opis gry sugerował że jest ona prostsza od większości tytułów z tego gatunku, a rozgrywka trwa wg pudełka godzinę do półtorej. Dodatkowo jest to gra kooperacyjna. Jak taka mieszanka sprawdza się w przysłowiowym "praniu". Przeczytajcie :-)


piątek, 7 kwietnia 2017

Wieści z Naszej Księgarni

Dwie nowości już w sprzedaży! 
Wielka ucieczka” to nowa wersja rodzinnego hitu znanego na świecie pod nazwą „Cartagena”. 
Natomiast gra „Twardy orzech do zgryzienia” to idealna propozycja dla graczy lubiących logiczne wyzwania. Gra została bardzo wysoko oceniona przez Toma Vasela, jednego z najlepszych na świecie recenzentów gier. Jego zdaniem jest ona lepsza od innego klasyka wśród rodzinnych gier logicznych, „Hey, that’s my fish!”. 


czwartek, 6 kwietnia 2017

Fliper - recenzja

Najbardziej znaną grą na spostrzegawczość i refleks jest zdecydowanie Dobble. Gra która została przyjęta bardzo ciepło i sporo nawet niezbyt uplanszowionych znajomych ma ją u siebie na półce. Nie bez powodu zresztą zostało wydanych wiele tytułów „dobblepodobnych”, które próbowały powtórzyć sukces tej małej gry w puszce (np. Hexx, jedna z moich ulubionych gier na spostrzegawczość, moim zdaniem lepszą od Dobble - Kamil). Jedną z nich jest zdecydowanie  Fliper, autorstwa Kena Gruhla i Quentina Weira z ilustracjami Charlotte Bey , wydana w Polsce dzięki wydawnictwu FoxGames. Czy jest to dobra gra i czy warto się nią zainteresować nawet posiadając już w kolekcji Dobble? Przekonajmy się :-)

sobota, 1 kwietnia 2017

Podsumowanie marca

Wygląda na to że wraz z końcem marca skończyła się na dobre zima i wreszcie można wyjść i pograć w planszówki w plenerze :-) Pora także na podsumowanie ubiegłego miesiąca, jako że w przeciwieństwie do lutego, w marcu pojawiła się na blogu zadowalająca ilość materiałów. Tak więc dla tych którzy coś przegapili wrzucam linki do odpowiednich postów. W ramach bonusu wklejam również te kilka materiałów z lutego, którego nie podsumowywałem z racji bidy z nędzą ;-) Z ciekawych wieści, to udaje mi się trochę ożywić fanpage bloga (TUTAJ), gdzie obecnie mamy już prawie 700 fanów. Planuję też trochę częściej wrzucać tam szybkie konkursy, w związku z czym zachęcam do polubienia :-)

piątek, 31 marca 2017

Najeźdźcy z Północy - recenzja

Wikingowie ostatnimi czasy stali się w planszówkowym świecie nowymi zombie (a może to Mars stał się nowymi zombi, a wikingowie to nowe pociągi..). Co ciekawe, mimo ogromnego potencjału tworzenia klimatycznych gier o brodatych łupieżcach, autorzy upodobali sobie szczególnie gry euro o takiej tematyce. Przykładem mogą być tu takie gry jak Champions of Midgard, Jorvik, In the name of Odin, Feast for Odin, ba, nawet Blood Rage mimo bajecznego wykonania nie jest jakoś szczególnie klimatyczne. Podobnie jest w przypadku tzw. Trylogii Morza Północnego, autorstwa Shema Phillipsa, oryginalnie wydanej przez Garphill Games. W Polsce, za sprawą GFP (od niedawna po prostu Games Factory), wydana została do tej pory jedna część, Najeźdźcy z Północy, i to właśnie jej przyjrzę się w dzisiejszej recenzji.