Slider

środa, 13 lutego 2019

Alone - recenzja

Wszyscy wiemy że w kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku... tym bardziej jeśli jesteś zamknięty na stacji kosmicznej zupełnie sam, a dookoła aż roi się od pasożytów, mackostworów, szalonych kultystów i kosmozombie. No dobra tak naprawdę to całe to tałatajstwo usłyszy ten krzyk, ale w sumie nie musisz się tym przejmować, bo nawet jeśli będziesz cicho, to i tak zło doskonale wie gdzie się z najdujesz, za to ty nie wiesz o swoim otoczeniu kompletnie nic i jedynie od czasu do czasu słyszysz jakieś powodujące dreszcze odgłosy. Wiesz tylko, że coś cię ściga i że za pościg odpowiada więcej niż jeden umysł! Mniej więcej taki klimat panuje w ufundowanej w zeszłym roku na Kickstarterze grze Alone, wydawnictwa Horrible Games. Ostatnimi czasy Horrible Games jest jednym z moich ulubionych zagranicznych wydawców, a obok gier współautorstwa  jego założyciela, Lorenzo Silvy też nie potrafię przejść obojętnie. Co prawda do tej pory wydawnictwo wypuszczało raczej leciutkie tytuły (Wojownicy Podziemi, Zamek Smoków, Raise your Goblets), a tutaj mamy do czynienia z pełnowymiarowym ameri z figurkami, dużym pudłem i trzema instrukcjami, ale i tak nie mogłem odpuścić sobie przetestowania tego tytułu. Zwłaszcza, że gra odwraca klasyczne założenie dungeon crawlerów z jednym złym (tzw. overlordem) i drużyną dobrych bohaterów. Tutaj mamy do czynienia z kilkoma overlordami spiskującymi przeciwko jednemu samotnemu bohaterowi. Pora się więc przekonać, czy ten kosmiczny dungeon crawler z ciekawym twistem przypadł mi do gustu.


czwartek, 31 stycznia 2019

PortalCon 11 - relacja

Jak zapewne większość z was wie, a ci co nie wiedzą to informujemy, że w miniony weekend odbyła się impreza PortalCon. Była to już 11 odsłona tego konwentu, ale tym razem była połączona z okrągłym jubileuszem 20. urodzin wydawnictwa Portal.
Oprócz życzeń składanych przez same osobistości świata planszowego Ignacemu Trzewiczkowi i jego całej ekipie, a także urodzinowego tortu i szampana, główną atrakcją imprezy było ogłoszenie planów wydawniczych na 2019 rok oraz możliwość pogrania w gry , które wydawnictwo ma zamiar wkrótce wydać.


czwartek, 24 stycznia 2019

Dochodzenie: Detektywi kontra seryjny zabójca - recenzja

Ostatnio motywy detektywistyczne w grach stały się nowym Marsem (czyt. są bardzo popularne). Detektyw od Portalu, Chronicles of Crime od Lucky Duck Games, czy Sherlock Holmes: Consulting Detective to tylko pojedyncze przykłady tego nurtu. Pojawiają się również lżejsze gry o tej tematyce, jak np. nieco bardziej familijny Sherlook, a także recenzowana dzisiaj przeze mnie gra, czyli Dochodzenie (polska wersja hitu Deception: Murder in Hong Kong, wydana u nas przez Lucrum Games). Jest to zdecydowanie tytuł imprezowy, o czym świadczy choćby liczba graczy mogących uczestniczyć w rozgrywce (4-12). Dochodzenie to tak naprawdę wariacja na temat popularnej Mafii, czyli typu gier, które raczej do mnie nie przemawiają. Sprawdźmy jednak czy i w tym przypadku tak jest. Kto wie, może detektywistyczny klimat sprawi, że polubię mafiopodobne twory ;-)


piątek, 18 stycznia 2019

Gùgōng - recenzja

Kiedyś w Polsce krążyło piękne przysłowie traktujące o łapówkach: "W tym kraju tylko ryby nie biorą". Okazuje się, że w Chinach za czasów panowania dynastii Ming, powiedzonko byłoby równie zasadne. Możemy doświadczyć tego w grze  Gùgōng, wydanej nie tak dawno temu po polsku przez Games Factory. Wcielamy się w niej w przedstawicieli znamienitych chińskich rodzin, którzy za pomocą wartościowych prezentów dla urzędników państwowych, próbuja wywalczyć sobie wyższą pozycję oraz audiencję u miłościwie panującego Cesarza Longqinga. Co ciekawe, kary za łapówkarstwo w ówczesnym okresie były bardzo wysokie, więc urzędnicy, aby zmylić innych, również dają nam prezenty... tyle że o mniejszej wartości :-) Wraz z Marcinem udało nam się sprawdzić, jak ten dość nietypowy temat został przeniesiony na planszę i możemy podzielić się naszymi opiniami.


piątek, 11 stycznia 2019

Tutti Frutti - recenzja

Mając w domu trzy małe niewiasty i chcąc je oswajać z planszówkowym hobby, często szukam gier, w które będą mogły grać same, bez pomocy dorosłych. I jeśli chodzi o pięciolatkę, to nie jest to jeszcze takie trudne, natomiast dla młodszych dosyć ciężko znaleźć pozycję na tyle łatwą, by w miarę bezproblemowo radziły sobie z zasadami, a jednocześnie na tyle ciekawą, by rozgrywki nie znudziły się pociechom po 2-3 grach. Zatem postanowiłem sprawdzić, jak moim córkom przypadnie do gustu gra Tutti Frutti autorstwa państwa Theo i Ory Coster, projektującymi pod marką Theora Concept, a za jej polskie wydanie odpowiada wydawnictwo FoxGames.


sobota, 29 grudnia 2018

Puerto Rico: gra karciana - recenzja

Jedną z pierwszych "nowoczesnych" gier planszowych w mojej kolekcji była szeroko znana i lubiana, bardzo popularna gra Andreasa Seyfartha - Puerto Rico. Przyznam szczerze, że darzę ją wielkim sentymentem i choć rzadko ląduje obecnie na stole, to chętnie od czasu do czasu wracam do tej pozycji. Tym bardziej ucieszyłem się, że wydawnictwo Lacerta wydaje karcianą wersję tej gry czyli Puerto Rico - gra karciana. I choć w środowisku planszówkowym nie jest to tytuł nowy, bo oryginalna wersja nosi tytuł San Juan i jest na rynku już ładnych kilka lat, to nie miałam okazji dotychczas zagrać w karcianą wersję tak lubianej przeze mnie gry. Nie wiem, może oryginalny tytuł mnie zmylił. Ale ponieważ nie ma tego złego... Puerto Rico - gra karciana znalazła się u mnie i chętnie podzielę się z Wami spostrzeżeniami na temat tego tytułu.


poniedziałek, 24 grudnia 2018

Orbis, czyli chodź i zbuduj swój świat na żółto i na niebiesko.

W grze Orbis wcielamy się w bogów i możemy robić wszystko. No dobrze, prawie wszystko. A dokładniej możemy stworzyć nasz własny świat. Z kolorowych kafelków. By zdobyć punkty. A po drodze, określić kim tak właściwie jesteśmy... by zdobyć dodatkowe punkty.