slider

czwartek, 14 grudnia 2017

Super Munchkin - recenzja

O Munchkinie napisano już chyba wszystko. Jedni go kochają, inni nienawidzą. Nie da się jednak ukryć, że zna go praktycznie każdy i jest to już swoisty klasyk gier karcianych, często wciągający w świat gier nowe osoby. Co ciekawe przez cały czas prowadzenia bloga, nie było jakoś sposobności do zrecenzowania żadnej z odsłon tej karcianki, a jedynym tytułem okołomunchkinowym był Munchkin Panic. Wynikało to głównie z faktu, iż od czasu studiów nie miałem zbyt wielu okazji do grania w tę grę, a choć sentyment pozostał, pojawiło się w mojej kolekcji dużo nowszych gier. W międzyczasie powstało od groma tematycznych wersji Munchkina i o ile pierwszy garściami czerpał z sesji rpg w klimatach fantasy, tak już kolejne traktowały o piratach, zombie, apokalipsie, chtulhu i całej masie innych rzeczy. W tym roku na naszym rodzimym rynku pojawiła się jednak wersja, na której od razu postanowiłem położyć swoje recenzenckie łapki. Jest to jubileuszowa edycja Super Munchkina, czyli wersji o tematyce superbohaterskiej. Jako wieloletni fan komiksów Marvela o kolorowych zamaskowanych herosach w trykotach, po prostu nie potrafiłem przejść obojętnie obok karcianki traktującej o nich z dużym przymrużeniem oka. Czy jednak to wystarczyło bym na dłużej powrócił do Munchkina? Czy może jednak po latach poznawania nowych gier czar prysł i nawet tak kusząca tematyka nie potrafiła dać mi frajdy?


środa, 13 grudnia 2017

Eksplodujące kotki - recenzja

Eksplodujące Kotki od wydawnictwa Rebel.pl to polska wersja gry Exploding Kittens, która jakiś czas temu osiągnęła fenomenalny wynik wsparcia na platformie Kickstarter, zbierając ponad 8,5 miliona dolarów z oczekiwanych 10-ciu tysięcy. Nie wiem jaki jest procentowy rekord zbiórki na platformie, ale wydaje mi się, że ta gra jest w ścisłej czołówce. Co się kryje za tym sukcesem ? Czy autorzy - Matthew Inman, Elan Lee i Shane Small - stworzyli fenomenalną grę? Czy ilustracje Mathew Inmana, znanego też pod pseudonimem The Oatmeal, są tym co przyciągnęło wspierających? A może gra osiągnęła taki wynik z zupełnie innego powodu? Nie wiem czy znam na te pytania odpowiedź, ale to co ja sądzę o tej grze, przeczytacie w niniejszej recenzji. Zapraszam do lektury.


wtorek, 28 listopada 2017

Big Fat Burger - recenzja

Od jakiegoś czasu w telewizji pojawia się cała masa programów kulinarnych. Ponadto jest to na tyle chwytny temat, że także gry bez prądu o szeroko pojętym temacie gotowania, pojawiają się co chwila. Jakiś czas temu Kamil zrecenzował grę Top Kitchen (TUTAJ), która jest mocno osadzona "w kuchni", ja natomiast pozwoliłem sobie kiedyś popełnić recenzję już nie tak blisko kulinarnej, ale co nieco w tematyce, gry kościano-karcianej Sushi Dice (TUTAJ). 
Tym razem na stół (niekoniecznie kuchenny) trafia gra autorstwa trzech panów - Mikołaja Białko, Michała Dzięgiela i Michała Ociepki pod tytułem Big Fat Burger wydana przez krakowskie wydawnictwo Fabryka Kart Trefl - Kraków. Co się kryje pod tym tytułem postaram się Wam zaprezentować w niniejszej recenzji.
W Big Fat Burger  wcielamy się w mistrzów grillowania mięsa w najlepszej na świecie burgerowni. To od nas zależeć będzie czy gość wyjdzie najedzony i zadowolony, i czy nasi konkurenci nie będą lepiej wynagrodzeni. W rywalizacji szefów kuchni walka jest bezpardonowa, a każdy kucharz chce zdobyć tytuł Mistrza Burgerów.


poniedziałek, 27 listopada 2017

Torres - recenzja

Michael Kiesling i Wolfgang Kramer to jeden z bardziej znanych duetów autorów w planszowym światku. Ich najbardziej znane gry tworzą tak zwaną Trylogię Maski (Tikal , Mexica , Java). Panowie wykorzystują w swoich grach bardzo często tzw. system punktów akcji, w którym mamy sporo czynności do wykonania za określoną liczbę PA i ograniczoną pulę tychże punktów do wykorzystania w swojej turze. Na podobnej mechanice oparta jest gra Torres, mająca na tyle dużo wspólnego ze wspomnianą trylogią, że jest uznawana za jej nieoficjalną czwartą część. Wcielamy się w niej w książąt walczących o tytuł dziedzica tronu, w zawodach na zbudowanie najwyższych i największych zamków (wymyślił je wyjątkowo kreatywny król :-) ). Tytuł ten został stosunkowo niedawno wydany na polskim rynku przez wydawnictwo Egmont. Gra ma już swoje lata i podobnie jak w przypadku innych recenzowanych przeze mnie gier duetu Kiesling-Kramer, podstawowym pytaniem jakie stawiam jest: Czy tytuł wciąż się broni mechanicznie i czy mimo tysięcy nowszych gier wciąż warto w niego grać?


czwartek, 9 listopada 2017

Manhattan Project - recenzja

"Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Ludzie poczuli żar wojny termonuklearnej."
Nikita Chruszczow

Jaki jest najciekawszy temat gry planszowej z jakim się spotkaliście? W nawale wikingów, marsa, zombie i pociągów czasem trafiają się prawdziwe perełki jak hodowla alpak, szycie kołder albo inne zabijanie gości w oberży. Gra będąca bohaterką dzisiejszej recenzji, również ma dość nietypowy temat. Będziemy w niej bowiem wcielać w przywódce jednego z mocarstw, biorących udział w wyścigu zbrojeń atomowych i drżeć przed potencjalnymi nalotami naszych przeciwników. Zimna wojna pełną gębą. Obecnie na platformie Wspieram.to próbuje się ufundować polska wersja Manhattan Project, za którą odpowiada wydawnictwo Czacha Games. Czy jednak ciekawy temat wystarczy, aby przyciągnąć do dość wiekowej (2012) już gry autorstwa Brandona Tibbettsa? Czy oferuje ona poza nim coś więcej? Przekonajmy się!


środa, 8 listopada 2017

Morze chmur - recenzja

Gdy byłem mały, tata puszczał mi na kasecie VHS (!) film z "jego czasów" o piratach - "Karmazynowy pirat". Ja byłem zakochany w tym filmie i ciągle bawiłem się w tytułowego bohatera, natomiast moja mama oglądała z nami ten film, bo była zakochana w Burcie Lancasterze (oprócz miłości do taty oczywiście). W obecnych czasach na topie jest cała seria "Piratów z Karaibów", która to opowiada przeróżne przygody kapitana Jacka Sparrowa. No dobra, jedni i drudzy poruszali się swoimi okrętami po wodzie, a co gdyby poruszali się w chmurach ? Filmu na ten temat, według mojej wiedzy nie ma, ale jest za to gra, której tłem są właśnie piraci przemierzający bezkres nieba na latających okrętach. ;) "Morze chmur" - bo o tym tytule mowa - to gra autorstwa Theo Riviere z przepięknymi (w mojej opinii) ilustracjami, które popełnił Miguel Coimbra (7 Cudów Świata, Cyklady). Gra jest przeznaczona dla 2 do 4 graczy od 10 lat, a czas rozgrywki to około 40 minut. Polskie wydanie gry "Sea of Clouds" zawdzięczamy wydawnictwu 2pionki.


piątek, 3 listopada 2017

Diamenty - recenzja

Nie tak dawno temu z okazji recenzji Kostaryki, wspominałem że stosunkowo często zdarza się w grach planszowych temat ekspedycji do tropikalnej dżungli. Najczęściej zaś w grach tego typu wcielamy się w rozmaitych awanturników/naukowców, starających się zbadać jakąś świątynie lub inną jaskinię, ewentualnie splądrować ją w poszukiwaniu wspaniałych bogactw. Mniej więcej to właśnie będziemy robić w grze Diamenty, autorstwa duetu Bruno Faidutti (Maskarada, Raptor, Magazyn 51, Czerwony Listopad) i Alan R. Moon (Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy), wydanej po polsku przez 2pionki. Duet autorów jest zacny, chociaż przyznaję że ciężko zestawić mi ze sobą ciut szalone gry Faiduttiego i serię Wsiąść do Pociągu Moona. Z drugiej strony już nie takie miksy i kolaboracje zdarzało nam się obserwować w świecie gier planszowych i czasem potrafi wyjść z tego coś całkiem ciekawego. Jak było tym razem? Czy gra w próbowanie swojego szczęścia w jaskini pełnej skarbów starożytnych Inków to udany twór? Przekonajmy się.