slider

sobota, 13 stycznia 2018

Dragon Castle - recenzja

Mimo że oryginalnie mahjong, to tak naprawdę gra hazardowa na cztery osoby, to jednak szczerze mówiąc zawsze najbardziej kojarzyłem jego wersje solo, w której szukamy na zamku ułożonym z płytek par. Nie byłem co prawda jakimś ogromnym fanem tej rozrywki, ale zapytajcie np. mojej mamy co o tym sądzi, a usłyszycie lawinę pochwał jaka to świetna gra! Oczywiście z braku fizycznej wersji grała w rozmaite komputerowe adaptacje. Przyznaję, że gdy usłyszałem o planie wydania przez Horrible Games gry Dragon Castle, czyli kilkuosobowej planszowej wersji mahjonga na zasadach solo, moja ciekawość była ogromna. Tym bardziej, że do wydawcy mam spory kredyt zaufania po Wojownikach Podziemi i Raise Your Goblets. Warto też wspomnieć, że włoskie wydawnictwo miało już do czynienia z przeniesieniem mechaniki znanej z logicznych gier "dla mojej mamy" na planszę, w postaci Wybuchowej Mieszanki, która również została ciepło przyjęta w planszowym światku. Przekonajmy się więc czy moja ciekawość została nagrodzona, a oczekiwania nie były zbyt wygórowane.


wtorek, 9 stycznia 2018

Wsiąść do Pociągu: Niemcy - recenzja

Nie tak dawno temu recenzowałem Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy. Niedługo potem Rebel postanowił wydać jeszcze jedną wersję gry, tym razem traktującą o kolei w Niemczech na początku ubiegłego wieku. Na fali tego jak podobała mi się skandynawska wersja tego klasyka, postanowiłem postarać się o egzemplarz recenzencki również i tej edycji. W przeciwieństwie do Krajów Północy, ta wersja jest grywalna w gronie 2-5 osób, a swoimi zasadami ma nawiązywać do wysoko ocenianej i lubianej przez nieco bardziej zaawansowanych graczy, mapy Marklin. Czy pociągi u naszych zachodnich sąsiadów wywarły na mnie równie pożyteczne wrażenie jak kolej skandynawska? Czy udało się oddać ducha Marklina? Przekonajmy się :-)


piątek, 5 stycznia 2018

Zaplątana sawanna - recenzja

Świat zwierząt dla wielu z nas jest bardzo ciekawy i tajemniczy, więc chętnie korzystamy z okazji podziwiania stworzeń w ogrodach zoologicznych czy parkach safari. Jako, że jest to temat bardzo wdzięczny, powstało sporo gier dla dzieci i rodzinnych związanych ze zwierzętami. Jedną z nich jest Zaplątana sawanna od wydawnictwa FoxGames. 


niedziela, 31 grudnia 2017

Monopoly Gamer - recenzja

Większość graczy słysząc o Monopoly dostaje tików nerwowych lub po prostu ataków nieopanowanej złości. Mimo że prawdę powiedziawszy sporo z nas zaczynało swoją przygodę z planszówkami właśnie od tej pozycji (lub jej rozmaitych odmian pokroju Fortuny czy Eurobiznesu). Koniec końców ciężko jest jednak nazwać Monopoly nowoczesną grą planszową, jako że decyzji w niej praktycznie nie ma, a za wszystko odpowiada mniej lub bardziej sprzyjające nam szczęście, przejawiające się rzutami kostką i dociągiem kart. Nie tak dawno temu w internecie zaczęły się pojawiać zdjęcia wersji z podtytułem "Gamer" budzące wiele dyskusji na planszówkowych anglojęzycznych grupach. Co prawda okazało się, to nie tyle wersja dla tytułowych graczy, a raczej dla fanów przeboju firmy Nintendo, czyli Super Mario Bros, ale jako dziecko lat 90-tych wychowane na konsoli Super Nintendo i tak chciałem przekonać się z czym to się je :-)


piątek, 29 grudnia 2017

Aeon's End - recenzja

„Aeon’s End” to ósma produkcja studia Action Phase Games, która swój debiut zaliczyła w minionym roku, po udanej zbiórce na Kickstarterze. Projekt wsparło blisko 3 tysiące osób co pozwoliło około sześciokrotnie przekroczyć próg ufundowania gry. Po tym jak pierwsza edycja tego kooperacyjnego deckbuilera dotarła do wspierających, w wielu miejscach pojawiły się głosy zachwytu. Jako, że grupa, w której grywam najczęściej, składa się w dużej mierze z wielbicieli kooperacji, to od początku ostrzyłem sobie zęby na ten tytuł. Nim jednak dorwałem swoją kopię, jakieś dobre oferty z rynku wtórnego przeleciały mi przed nosem, a sam Aeon’s End doczekał się w tym roku drugiej edycji z pięknymi poprawionymi grafikami. Nie namyślając się więc długo (jak to zwykle z tymi planszówkowymi zakupami bywa) wyłożyłem kasę i zakupiłem sobie nowiutki sklepowy egzemplarz, od razu z dodatkiem „The Deapths”. Miałem wobec tej gry dość duże oczekiwania i zastanawiałem się czy da radę konkurować z moim ukochanym „Legendary Encounters: An Alien Deckbuilding Game”. Może też chcecie dowiedzieć się czy sprostała wymaganiom i spełniła pokładane w niej nadzieje? Zapraszam do lektury!


wtorek, 19 grudnia 2017

Łotry - recenzja

Niezbyt często mam okazję grywać w nowe gry polskich autorów. Oczywiście nie wynika to z jakiejś niechęci czy czegoś w tym stylu, po prostu proporcjonalnie powstaje ich znacznie mniej, a dodatkowo nawet nasi rodzimi wydawcy wolą opublikować polską wersję jakiegoś światowego hitu niż ryzykować z grą nieznanego twórcy. Dlatego też dość mocno zaskoczyło mnie pojawienie się na rynku tytułu Łotry, autorstwa Grzegorza Pietrasa, który postanowił samodzielnie wydać swoje dzieło, przy okazji zakładając nowe wydawnictwo Spell Games. Spore ryzyko jak na początkującego pojektanta. Czy było warto je podjąć? Czy Łotry obronią się wśród natłoku nowych gier znanych autorów? Przekonajmy się.

czwartek, 14 grudnia 2017

Super Munchkin - recenzja

O Munchkinie napisano już chyba wszystko. Jedni go kochają, inni nienawidzą. Nie da się jednak ukryć, że zna go praktycznie każdy i jest to już swoisty klasyk gier karcianych, często wciągający w świat gier nowe osoby. Co ciekawe przez cały czas prowadzenia bloga, nie było jakoś sposobności do zrecenzowania żadnej z odsłon tej karcianki, a jedynym tytułem okołomunchkinowym był Munchkin Panic. Wynikało to głównie z faktu, iż od czasu studiów nie miałem zbyt wielu okazji do grania w tę grę, a choć sentyment pozostał, pojawiło się w mojej kolekcji dużo nowszych gier. W międzyczasie powstało od groma tematycznych wersji Munchkina i o ile pierwszy garściami czerpał z sesji rpg w klimatach fantasy, tak już kolejne traktowały o piratach, zombie, apokalipsie, chtulhu i całej masie innych rzeczy. W tym roku na naszym rodzimym rynku pojawiła się jednak wersja, na której od razu postanowiłem położyć swoje recenzenckie łapki. Jest to jubileuszowa edycja Super Munchkina, czyli wersji o tematyce superbohaterskiej. Jako wieloletni fan komiksów Marvela o kolorowych zamaskowanych herosach w trykotach, po prostu nie potrafiłem przejść obojętnie obok karcianki traktującej o nich z dużym przymrużeniem oka. Czy jednak to wystarczyło bym na dłużej powrócił do Munchkina? Czy może jednak po latach poznawania nowych gier czar prysł i nawet tak kusząca tematyka nie potrafiła dać mi frajdy?