Slider

niedziela, 15 września 2019

Lochy i kwoki - recenzja

Każdy od czasu do czasu marzy, że znajdzie jakiś skarb. Niekoniecznie natrafi od razu na Bursztynową Komnatę czy Złoty pociąg, ale jakieś mniejszej skali świecidełka, od których można nieco się wzbogacić, chętnie by się przygarnęło. A gdzie takich szukać jak nie w mrocznych podziemiach wielkich warowni. Ale chętnych jest więcej, więc kto pierwszy ten lepszy. A w dodatku trzeba być czujnym, bo gdzieniegdzie czai się smok. To właśnie w lochach grupa śmiałków będzie próbowała znaleźć jak najwięcej skarbów. A wszystko to za sprawą gry autorstwa Jossepa M. Alluéa (Baobab) oraz Daniego Gómeza p.t. Lochy i kwoki od wydawnictwa Black Monk Games.


sobota, 17 sierpnia 2019

Dice Settlers: Osadnicy z krwi i kości - recenzja

Kolonizowanie nowych ziem, to całkiem chwytliwy temat w grach planszowych. Zresztą nic w tym dziwnego, bo też kto by nie chciał przemierzać niezbadanych lądów i przystosowywać ich do zasiedlenia. Podejrzewam, że wśród mieszkańców Stanów Zjednoczonych, gdzie pionierzy są dużym elementem kultury, takie gry są bardzo popularne. Nic dziwnego więc, że NSKN/Board&Dice wydało grę Dice Settlers autorstwa Davida Turczi (znanego m.in. z Anachrony), w której wcielamy się właśnie w grupe osadników, która chcę zdobyć jak najlepsze ziemie dla siebie, konkurując przy tym z innymi grupami. Tytuł doczekał się również polskiego wydania za sprawą Lucrum Games (z groźnie brzmiącym podtytułem Osadnicy z krwi i kości) i to właśnie tę wersję przyszło mi oceniać w dzisiejszej recenzji. Przekonajmy się więc, czy przemierzanie prerii, stawianie namiotów oraz turlanie kostkami może się podobać :-)


czwartek, 8 sierpnia 2019

Biblios - recenzja

Nie będę ukrywał, że lubię gry w których występuje licytacja. Zarówno w większych jak i mniejszych tytułach, jak i zarówno w grach stricte planszowych jak i karcianych. I właśnie o karcianej grze licytacyjnej będzie niniejsza recenzja. Biblios, bo o niej mowa, to gra której autorem jest Steve Finn (Niezłe ziółka), w której wcielamy się w rolę opata kierującego średniowiecznym klasztorem, walczącego by jego klasztorna biblioteka była jak najznamienitsza, posiadająca jak najwartościowsze, najpiękniejsze dzieła literatury. 


środa, 31 lipca 2019

Strange Vending Machine - recenzja

Na co dzień w maszynach vendingowych możemy kupić rozmaite rzeczy. U nas najczęściej będą to jakieś batoniki albo napoje. W Japonii rzecz ma się nieco inaczej i w zasadzie możemy tam z automatu wziąć prawie wszystko (np parasole, krawaty, czy pizze). Fascynujące, jak zresztą cała kultura Japonii. Na tyle, że kilku tajwańskich autorów gier postanowiło się zainspirować tym ewenementem i razem stworzyli grę Strange Vending Machine, wydana przez Soso Games. Gra ma zdecydowanie niepowtarzalny temat i chyba nie ma drugiej gry o automatach. W zalewie budowania miast i walki z zombie może być to oczywiście duży plus, ale tylko pod warunkiem, że mechanicznie również będzie ciekawie. Tajwańska myśl technologiczna z reguły pozytywnie mnie zaskakuje w grach planszowych (np. Gejsze i Planet Defenders), więc dużą dozą zainteresowania sprawiłem sobie egzemplarz SVM, żeby przekonać się jak jest w tym przypadku.

wtorek, 9 lipca 2019

Arboretum - recenzja

W karciankach raczej rzadko udaje się oddać tematykę gry. Dlatego też najczęściej są mocno abstrakcyjne, jak np Red7, Pszczoły, czy Siedem. Nie sprawia to że tego typu gry są gorsze, ba nie od dziś wiadomo, że tytuł rzadko kiedy broni się samym tematem i dobra mechanika to podstawa. Dlatego też bez żadnych uprzedzeń podszedłem do niewielkiej karcianki od Rebela traktującej... o drzewach :-) Mowa tutaj oczywiście o Arboretum, autorstwa Dana Cassara, w której gracze starają się stworzyć jak najbardziej przyjemny dla oka zagajnik. Oryginalne wydanie gry spotkało się z na tyle ciepłym przyjęciem, że zostało nominowane do nagrody Golden Geek, w kategorii gier karcianych. I choć ostatecznie tytuł nie zdobył nagrody, to i tak na pewno o czymś to mówi, skoro mała gra o drzewach została nominowana (może nominacje przyznawała np. grupa ekologów ;-)). Ciekaw na ile jest do dobra gra, postanowiłem się więc przyjrzeć nieco bliżej Arboretum.


wtorek, 18 czerwca 2019

Niedźwiedzie vs Bobasy - recenzja

Jakiś czas temu recenzowałem dla Was niezwykłą karciankę pod tytułem Eksplodujące kotki. Co o niej sądzę możecie przeczytać TUTAJ. Dlaczego o niej wspominam? Ano dlatego, że nie tak dawno wydawnictwo Rebel wypuściło na rynek grę tych samych twórców co Eksplodujące kotki, czyli Matthew "The Oatmeal" Inmana oraz Elana Lee pod tytułem Niedźwiedzie vs Bobasy. 


sobota, 15 czerwca 2019

Railroad Ink - recenzja

Ostatnimi czasy chyba każde wydawnictwo chce mieć w swoim portfolio grę opartą na mechanice roll and write. Naprawdę nie przesadzę zbytnio bardzo mówiąc, że jest to obecnie chyba najpopularniejszy typ wśród nowych gier. A co stanie się jeśli połączymy grę roll and write z jednym z najbardziej popularnych tematów planszówkowych i stworzymy kościaną grę o pociągach? Powstanie w ten sposób gra Railroad Ink, wydana w zeszłym roku przez Horiible Games (a u nas jako Kolejowy Szlak przez Fox Games). Co ciekawe, twórcy postanowili za jednym zamachem stworzyć dwie gry z serii, dzięki czemu otrzymaliśmy wersję Deep Blue i Blazing Red. Różnią się one między sobą tylko opcjonalnymi dodatkami, ale trzeba przyznać że jest to ciekawy zabieg wydawniczy. W dzisiejszej recenzji, postaram się odpowiedzieć na takie pytania jak np. czy jest to na tyle dobra gra, że warto posiadać w ogóle jakąkolwiek wersje?; która wersja jest moim zdaniem lepsza?; czy warto posiadać obie?