Slider

poniedziałek, 20 maja 2019

Black Fleet - recenzja

Temat piracki w grach planszowych czy karcianych jest raczej dobrze kojarzony. Ja także lubię gry z tym klimatem, i zwykle nie trzeba mnie długo namawiać bym usiadł do rozgrywki o piratach. Na blogu też już nam się udało zrecenzować kilka gier w tej tematyce jak choćby Morze chmur (TUTAJ), ¡Abordaje! (TUTAJ) czy Czarną Banderę (TUTAJ). Kolejną grą o piratach, którą dzisiaj zrecenzuję jest pozycja z mojej prywatnej kolekcji, czyli Black Fleet od wydawnictwa Space Cowboys, autorstwa Sebastiana Bleasdale (Keyflower).  Co ciekawe gra pierwotnie należała do Kamila, od którego ją nabyłem i który teraz pomoże mi z opisem komponentów oraz dorzuci swoje dwa zdania opinii na temat tego tytułu.



czwartek, 16 maja 2019

Pomiędzy dwoma zamkami szalonego króla Ludwika - recenzja

Kojarzycie angielskie określenie "mashup"? Dostłownie tłumaczy się to jako mieszankę, chociaż np. w muzyce są to dwie piosenki połączone w jedną. Czasem wychodzi to dziwacznie, ale czasem efekt końcowy jest lepszy od oryginału (polecam posłuchać Thunder Busters ;-)). No dobra, ale co to ma wspólnego z grami planszowymi? Otóż całkiem niedawno powstał taki właśnie mashup gier bez prądu. Dzięki porozumieniu dwóch wydawnictw (Bezier games i Stonemaier games) połączono bardzo dobre Zamki szalonego króla Ludwika ze specyficzną grą Between two cities. Tak powstało Pomiędzy dwoma zamkami szalonego króla Ludwika. Za zaprojektowanie gry odpowiada duet Matthew O'Malley, Ben Rosset, czyli autorzy Between two cities. Za polskie wydanie odpowiada Wydawnictwo Phalanx. Jako że Zamki są jedną z moich ulubionych niezbyt ciężkich gier w kładzenie kafelków, a tytuł o miastach bardzo długo mnie kusił do zakupu, nie czekałem zbyt długo i w mig załatwiłem sobie egzemplarz Pomiędzy dwoma zamkami. Przekonajcie się sami jak mi się spodobały :-)

poniedziałek, 13 maja 2019

Newton - recenzja

Każdy kojarzy historię o Isaacu Newtonie, na którego głowę spadło jabłko, co z kolei natchnęło go do badań grawitacji. Co prawda anegdotka ta jest wyolbrzymieniem historii opowiadanej przez samego naukowca, która z kolei też jest podobno drobnym kłamstwem wymyślonym przez badacza i tak naprawdę nie było żadnego jabłka. Nie zmienia to jednak faktu, że Newton badał siły grawitacji i bardzo mocno przyczynił się do przyjęcia teorii heliocentryzmu. W tej recenzji ważniejsze jednak jest to, że był postacią na tyle ważną, że powstała gra planszowa zatytułowana jego nazwiskiem :-) Za jej stworzenie odpowiada duet Simone Luciani i Nestore Mangone. O ile drugiego autora niezbyt kojarzę, to wśród gier tego pierwszego można wymienić chociażby Grand Hotel Austria i Lorenzo il Magnifico. Za powstanie polskiej wersji Newtona odpowiada wydawnictwo Lucrum Games i to tę wersję miałem okazję niedawno trochę ogrywać, więc mogę się podzielić moimi wrażeniami.

niedziela, 12 maja 2019

Plażing - parawany w dłoń - recenzja prototypu

Moje pierwsze spotkanie z grą Plażing - parawany w dłoń, jak i jej autorem Łukaszem Makuchem, miało miejsce podczas gdańskiego festiwalu GRAMY w listopadzie ubiegłego (2018) roku. Już wtedy gra była po wielu testach, ale i tak podczas rozgrywki nie obyło się bez większych czy mniejszych uwag czy pomysłów. Jak wygląda to teraz, niedługo przed pojawieniem się Plażingu na jednym z portali crowdfundingowych, sprawdziłem na prototypie otrzymanym od autora.


czwartek, 25 kwietnia 2019

Katamino: gra rodzinna - recenzja

Dawno, dawno temu, kilkanaście a raczej jeszcze więcej lat temu (względnie ponad 40 kilogramów i 4 dzieci temu) w moje ręce wpadło pudełko ze specyficznymi klockami. Oprócz nich była książeczka z różnymi figurami, które należało z tychże klocków stworzyć. Ot takie zadania logiczno-konstrukcyjne. A przypomniałem sobie o tej "grze" ponieważ, otrzymałem do recenzji Katamino - gra rodzinna od wydawnictwa FoxGames. Gdy tylko zobaczyłem zawartość pudełka z tą grą, natychmiast przypomniały mi się wspomniane wcześniej klocki. Nie wiem czy to było jakieś bardzo dawne wydanie Katamino czy po prostu coś w tym stylu, czy to była może chińska podróba gry. W każdym razie było to co najmniej coś podobnego. Dzięki temu wspomnieniu jeszcze chętniej przyjrzałem się pozycji od wydawnictwa z liskiem w logotypie. Zapraszam do przeczytania recenzji.


sobota, 20 kwietnia 2019

Architects of the West Kingdom

Lubię gry Shema Phillipsa osadzone w realiach okołośredniowiecznych. Pierwszą, czyli Najeźdźców z Północy poznałem i polubiłem sam. Kolejne gry, czyli osadzone w tym samym świecie Shipwrights i Explorers oraz łączącą całą Trylogię z Północy Runesagę, pokazał mi już Jarek i też przypadły mi do gustu. Łączą dość proste zasady ze świetnym wykonaniem i przeważnie również jakimś ciekawym mechanicznym twistem. Co za tym idzie idealnie nadają się jako gry dla początkujących oraz średniozaawansowanych. Na podobnych założeniach opiera się również najnowsza gra z serii Architects of the West Kingdom, która jednocześnie rozpoczyna nową trylogię, tym razem osadzoną w tytułowym królestwie wzorowanym na Imperium Karolińskim. Shem, tym razem na spółkę z S J Macdonaldem, ponownie zastosował w swojej grze mechanikę worker placement i ponownie dołożył do tego ciekawy twist. Po przeczytaniu opisu rozgrywki wiedziałem, że nie mogę odpuścić sobie tego tytułu i postanowiłem zdobyć egzemplarz do recenzji. Jeśli zastanawiacie się, czy spełnił moje oczekiwania i jak plasuje się w porównaniu do np. Najeźdźców, zapraszam was do lektury.

poniedziałek, 25 marca 2019

Zombicide: Czarna Plaga - recenzja

Nie lubię zombie... no po prostu nie przepadam za filmami, książkami, czy grami o nich. Jakoś nie czuję klimatu szwendających się gnijących bezwolnych trupów polujących na niedobitki ludzkości. Niestety jak na złość jest to temat obecnie bardzo popularny w popkulturze i nawet w grach planszowych rozplenił się jak... no właśnie jak zombie podczas zombieapokalipsy :-) Dodatkowo nie jestem też jakimś ogromnym fanem kooperacji, a ameri choć lubię, to gram zdecydowanie dużo rzadziej niż w euraski. Czy zatem kooperacyjna gra z klimatem zombie w średniowieczu może mi się spodobać? No cóż różnie w życiu bywa i tylko krowa zdania nie zmienia, więc postanowiłem się o tym przekonać grając w Zombicide: Czarna Plaga od wydanego u nas przez Portal Games.